Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
621 postów 25796 komentarzy

SpiritoLibero

Jarek Ruszkiewicz SL - Wasza mowa niech będzie: "Tak - tak, nie - nie". A co nadto, z zepsucia jest. Mt 5,37 PiS PO jedno zło!

W. Putin - O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Notka z serii Audiatur et altera pars.

Wszyscy znamy oficjalną narrację zachodnich "wolnych" mediów jak to Rosja przy pomocy "zielonych ludzików" napadła na Ukrainę w 2014 roku po "rewolucji godności" zapoczątkowanej tzw. Euromajdanem.

 Ta wspaniała "rewolucja godności" spowodowała całkowitą degradację Ukrainy a jej efekty możemy zobaczyć choćby w Polsce w postaci setek tysięcy Ukraińców, którzy żeby utrzymać swoje rodziny muszą emigrować za chlebem. Miliony emigrują do Rosji, czyli kraju "agresora".

 Nie mam zamiaru rozwodzić się tutaj o wiarygodności "naszych" mediów bo każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie potrafi sam ocenić na podstawie faktów. W końcu minęło już ponad siedem lat a Ukraina stała się bankrutem i pariasem Europy. Wybór "Europy" najwyraźniej nie wyszedł im na dobre...

 Kiedyś, jak już pogonimy juntę syjonistyczną z Polski, będziemy musieli w końcu porozumieć się w jakiś sposób z naszym wschodnim sąsiadem. Musimy wyjaśnić sobie wszystkie zaszłości historyczne i wspólnie patrzeć w przyszłość. Bo tylko zgoda buduje. Jednobiegunowa polityka zagraniczna PiS już przynosi katastrofalne skutki bo starczyła zmiana w Białym Domu i zawalił się domek z kart.

 Mądre rządy mądrych narodów nie popełniają takich kardynalnych błędów. Polska powinna mieć przynajmniej poprawne stosunki ze wszystkimi swoimi sąsiadami. Nie możemy ciągle rozdrapywać starych ran. Musimy pamiętać ale także umieć wybaczać. Jesteśmy narodem chrześcijańskim a nie chazarskim. To jest nasza Racja Stanu.

 Mi najbardziej spodobało się jedno zdanie z tego artykułu - "Nienawiść i gniew, jak to wielokrotnie dowiodła historia świata, są bardzo chwiejną podstawą suwerenności, obarczoną wieloma poważnymi zagrożeniami i straszliwymi konsekwencjami".

 Niżej artykuł W.Putina.  

 Audiatur et altera pars!

 Podczas ostatniej Direct Line, kiedy zapytano mnie o stosunki rosyjsko-ukraińskie, powiedziałem, że Rosjanie i Ukraińcy to jeden naród - jedna całość. Słowa te nie były podyktowane jakimiś doraźnymi względami ani podyktowane obecnym kontekstem politycznym. To jest to, o czym wielokrotnie mówiłem i w co mocno wierzę. Dlatego uważam za konieczne szczegółowe wyjaśnienie mojego stanowiska i podzielenie się moimi ocenami dzisiejszej sytuacji.

 Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że mur, który wyrósł w ostatnich latach między Rosją a Ukrainą, między częściami zasadniczo tej samej przestrzeni historycznej i duchowej, jest moim zdaniem naszym wielkim wspólnym nieszczęściem i tragedią. Są to przede wszystkim konsekwencje własnych błędów popełnionych w różnych okresach czasu. Ale są to również rezultaty świadomych wysiłków tych sił, które zawsze starały się podkopać naszą jedność. Formuła, którą stosują, jest znana od niepamiętnych czasów - dziel i rządź. Nie ma tu nic nowego. Stąd próby gry na „kwestii narodowej” i zasiania niezgody między ludźmi, a nadrzędnym celem jest dzielenie, a następnie przeciwstawianie części jednego narodu przeciwko sobie.

 Aby lepiej zrozumieć teraźniejszość i spojrzeć w przyszłość, musimy zwrócić się do historii. Z pewnością nie sposób opisać w tym artykule wszystkich wydarzeń, które miały miejsce na przestrzeni ponad tysiąca lat. Skoncentruję się jednak na kluczowych, przełomowych momentach, o których należy pamiętać, zarówno w Rosji, jak i na Ukrainie.

 Rosjanie, Ukraińcy i Białorusini są potomkami starożytnej Rusi, która była największym państwem w Europie. Plemiona słowiańskie i inne na rozległym terytorium – od Ładogi, Nowogrodu i Pskowa do Kijowa i Czernihowa - łączył jeden język (który teraz nazywamy staroruskim), więzy gospodarcze, rządy książąt z dynastii Rurykowiczów oraz - po chrzcie Rusi - prawosławie. Duchowy wybór dokonany przez św. Włodzimierza, który był zarówno księciem nowogrodzkim, jak i wielkim księciem kijowskim, do dziś w dużej mierze determinuje nasze pokrewieństwo.

 Tron kijowski zajmował dominującą pozycję na starożytnej Rusi. Taki był zwyczaj od końca IX wieku. Opowieść o minionych latach uchwyciły dla potomnych słowa proroka Olega o Kijowie: „Niech będzie matką wszystkich rosyjskich miast”.

 Później, podobnie jak inne państwa europejskie tamtych czasów, starożytna Ruś stanęła w obliczu upadku rządów centralnych i fragmentacji. Jednocześnie zarówno szlachta, jak i pospólstwo postrzegali Ruś jako wspólne terytorium, jako swoją ojczyznę.

 Fragmentacja nasiliła się po niszczycielskiej inwazji Batu Chana, która spustoszyła wiele miast, w tym Kijów. Północno-wschodnia część Rusi znalazła się pod kontrolą Złotej Ordy, ale zachowała ograniczoną suwerenność. Południowe i zachodnie ziemie ruskie w dużej mierze weszły w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego, które – co najważniejsze – w dokumentach historycznych określane było mianem Wielkiego Księstwa Litewskiego i Rusi. Członkowie klanów książęcych i „bojarskich” zmieniali służbę z jednego księcia na drugiego, tocząc ze sobą spory, ale też nawiązując przyjaźnie i sojusze. Wojewoda Bobrok wołyński i synowie wielkiego księcia litewskiego Olgierda – Andriej z Połocka i Dymitr z Briańska – walczyli u boku wielkiego księcia Dymitra Iwanowicza moskiewskiego na polu Kulikowo. W tym samym czasie Wielki Książę litewski Jagiełło – syn ​​księżnej Tweru – poprowadził swoje wojska do Mamaja. To wszystko strony naszej wspólnej historii, odzwierciedlające jej złożoną i wielowymiarową naturę. Co najważniejsze, ludzie zarówno na zachodnich, jak i wschodnich ziemiach Rosji mówili tym samym językiem. Ich wiara była prawosławna. Aż do połowy XV wieku utrzymywał się jednolity ustrój kościelny.

 Na nowym etapie rozwoju historycznego zarówno Ruś Litewska, jak i Ruś Moskiewska mogły stać się punktami przyciągania i konsolidacji terytoriów starożytnej Rusi. Tak się złożyło, że Moskwa stała się centrum zjednoczenia, kontynuując tradycję dawnej rosyjskiej państwowości. Książęta moskiewscy – potomkowie księcia Aleksandra Newskiego – zrzucili obce jarzmo i zaczęli jednoczyć ziemie rosyjskie.

 W Wielkim Księstwie Litewskim rozwijały się inne procesy. W XIV wieku litewska elita rządząca przeszła na katolicyzm. W XVI wieku podpisała Unię Lubelską z Królestwem Polskim, tworząc Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Polska szlachta katolicka otrzymała na Rusi znaczne posiadłości ziemskie i przywileje. Zgodnie z Unią Brzeską z 1596 r. część zachodnio-ruskiego duchowieństwa prawosławnego poddała się władzy papieża. Rozpoczął się proces polonizacji i latynizacji, wypierając prawosławie. W konsekwencji w XVI–XVII w. na Naddnieprzu nasilał się ruch wyzwoleńczy ludności prawosławnej. Punktem zwrotnym stały się wydarzenia za czasów hetmana Bohdana Chmielnickiego. Jego zwolennicy walczyli o autonomię od Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

 W apelu do króla Rzeczypospolitej z 1649 r. Zastęp Zaporoski domagał się poszanowania praw ludności prawosławnej, wojewody kijowskiego bycia Rosjaninem i wyznania greckiego oraz wstrzymania prześladowania kościołów bożych. Ale Kozaków nie posłuchano. Bohdan Chmielnicki wystosował następnie apele do Moskwy, które zostały rozpatrzone przez Sobór Ziemski. 1 października 1653 r. członkowie naczelnego organu przedstawicielskiego państwa rosyjskiego postanowili wesprzeć swoich braci w wierze i objąć ich patronatem. W styczniu 1654 Rada Perejasławska potwierdziła tę decyzję. Następnie ambasadorowie Bohdana Chmielnickiego i Moskwy odwiedzili kilkadziesiąt miast, w tym Kijów, którego ludność złożyła przysięgę wierności carowi Rosji. Nawiasem mówiąc, nic takiego się nie wydarzyło po zawarciu Unii Lubelskiej.

 W liście do Moskwy w 1654 r. Bohdan Chmielnicki podziękował carowi Aleksiejowi Michajłowiczowi za wzięcie „całej armii zaporoskiej i całego rosyjskiego świata prawosławnego pod silną i wysoką rękę cara”. Oznacza to, że Kozacy w swoich apelach zarówno do króla polskiego, jak i cara rosyjskiego określali się jako rosyjski lud prawosławny. W trakcie przedłużającej się wojny między państwem rosyjskim a Rzeczpospolitą Obojga Narodów część hetmanów, następców Bohdana Chmielnickiego, „odrywała się” od Moskwy lub szukała wsparcia w Szwecji, Polsce czy Turcji. Ale znowu dla ludzi była to wojna o wyzwolenie. Zakończyła się rozejmem andrusowskim w 1667 r. Ostateczny wynik został przypieczętowany traktatem wieczystego pokoju w 1686 r. Państwo rosyjskie włączyło miasto Kijów i ziemie na lewym brzegu Dniepru, w tym region połtawski, obwód czernihowski i Zaporoże. Ich mieszkańcy zjednoczyli się z główną częścią rosyjskiego ludu prawosławnego. Terytoria te określano mianem Małorosja.

 Nazwy „Ukraina” częściej używano w znaczeniu staroruskiego słowa „okraina” (peryferie), które w źródłach pisanych z XII wieku odnosi się do różnych terenów przygranicznych. A słowo „Ukraińca”, sądząc z dokumentów archiwalnych, pierwotnie odnosiło się do straży granicznej, która chroniła granice zewnętrzne. Na prawym brzegu, który pozostał pod Rzeczpospolitą Obojga Narodów, przywrócono dawne prawa, nasilił się ucisk społeczny i religijny. Wręcz przeciwnie, grunty na lewym brzegu, objęte ochroną zjednoczonego państwa, rozwijały się w szybkim tempie. Masowo przenosili się tu ludzie z drugiego brzegu Dniepru. Szukali wsparcia u ludzi, którzy mówili tym samym językiem i mieli tę samą wiarę.

 Podczas Wielkiej Wojny Północnej ze Szwecją ludność Małorosji nie miała wyboru, po której stronie stanąć. Tylko niewielka część Kozaków poparła bunt Mazepy. Ludzie wszystkich warstw uważali się za Rosjan i Prawosławnych. Wyżsi oficerowie kozacy należący do szlachty osiągali w Rosji szczyty kariery politycznej, dyplomatycznej i wojskowej. Absolwenci Akademii Kijowsko-Mohylańskiej odgrywali wiodącą rolę w życiu Kościoła. Tak było również w okresie hetmanatu - zasadniczo autonomicznej formacji państwowej o specjalnej strukturze wewnętrznej – a później w Imperium Rosyjskim. Małoruscy na wiele sposobów pomogli zbudować wielki wspólny kraj – jego państwowość, kulturę i naukę. Uczestniczyli w eksploracji i rozwoju Uralu, Syberii, Kaukazu i Dalekiego Wschodu. Nawiasem mówiąc, w okresie sowieckim rdzenni mieszkańcy Ukrainy zajmowali główne, w tym najwyższe stanowiska w kierownictwie zjednoczonego państwa. Dość powiedzieć, że Nikita Chruszczow i Leonid Breżniew, których biografia partyjna była najściślej związana z Ukrainą,

 W drugiej połowie XVIII wieku, po wojnach z Imperium Osmańskim, Rosja włączyła Krym i ziemie regionu Morza Czarnego, które stały się znane jako Noworosja. Zamieszkiwali je ludzie ze wszystkich rosyjskich prowincji. Po rozbiorach Rzeczypospolitej Cesarstwo Rosyjskie odzyskało zachodnie ziemie staroruskie, z wyjątkiem Galicji i Zakarpacia, które weszły w skład cesarstwa austriackiego, a później austro-węgierskiego.

 Połączenie zachodnich ziem rosyjskich w jedno państwo nie było jedynie wynikiem decyzji politycznych i dyplomatycznych. U podstaw tego leżała wspólna wiara, wspólne tradycje kulturowe i - chciałbym to jeszcze raz podkreślić - podobieństwo językowe. I tak już na początku XVII w. jeden z hierarchów cerkwi unickiej Józef Rutsky zakomunikował Rzymowi, że w Moskwie nazywają Rosjan z Rzeczypospolitej swymi braćmi, że ich język pisany jest absolutnie identyczny, a różnice w języku ojczystym były nieistotne. Narysował analogię z mieszkańcami Rzymu i Bergamo. Są to, jak wiemy, centrum i północ nowoczesnych Włoch.

 Wielowiekowa fragmentacja i życie w różnych państwach w naturalny sposób przyniosło osobliwości języka regionalnego, co doprowadziło do pojawienia się dialektów. Język ojczysty wzbogacił język literacki. Ogromną rolę odegrali tu Iwan Kotlarewski, Grigorij Skovoroda i Taras Szewczenko. Ich prace są naszym wspólnym dziedzictwem literackim i kulturowym. Taras Szewczenko pisał wiersze w języku ukraińskim, a prozę głównie w języku rosyjskim. Książki Nikołaja Gogola, rosyjskiego patrioty pochodzącego z Połtawszczyny, napisane są po rosyjsku, najeżone małoruskimi powiedzeniami i motywami ludowymi. Jak podzielić to dziedzictwo między Rosję i Ukrainę? I dlaczego to robić?

 Południowo-zachodnie ziemie Imperium Rosyjskiego, Małorusja i Noworusja oraz Krym rozwinęły się jako jednostki zróżnicowane etnicznie i religijnie. Mieszkali tu Tatarzy Krymscy, Ormianie, Grecy, Żydzi, Karaimi, Krymczacy, Bułgarzy, Polacy, Serbowie, Niemcy i inne narody. Wszyscy zachowali swoją wiarę, tradycje i zwyczaje.

 Nie zamierzam niczego idealizować. Wiemy, że istniał Okólnik Wałujewa z 1863 r., a następnie Ems Ukaz z 1876 r., które ograniczały publikację i import literatury religijnej i społeczno-politycznej w języku ukraińskim. Ale ważne jest, aby być świadomym kontekstu historycznego. Decyzje te zostały podjęte na tle dramatycznych wydarzeń w Polsce i chęci przywódców polskiego ruchu narodowego do wykorzystania „sprawy ukraińskiej” na swoją korzyść. Dodam, że nadal ukazywały się utwory beletrystyczne, tomiki poezji ukraińskiej i pieśni ludowe. Istnieją obiektywne dowody na to, że Imperium Rosyjskie było świadkiem aktywnego procesu rozwoju małoruskiej tożsamości kulturowej w ramach większego narodu rosyjskiego, który jednoczył Wielkorusów, Małorusów i Białorusinów.

 W tym samym czasie idea narodu ukraińskiego jako narodu odrębnego od Rosjan zaczęła się kształtować i umacniać wśród polskiej elity i części inteligencji małoruskiej. Ponieważ nie było żadnych podstaw historycznych - i nie mogło być żadnych, wnioski były poparte wszelkiego rodzaju miksturami, które posuwały się aż do stwierdzenia, że ​​Ukraińcy są prawdziwymi Słowianami, a Rosjanie, Moskale, nie. Takie „hipotezy” były coraz częściej wykorzystywane do celów politycznych jako narzędzie rywalizacji między państwami europejskimi.

 Od końca XIX wieku władze austro-węgierskie uczepiły się tej narracji, używając jej jako przeciwwagi dla polskiego ruchu narodowego i promoskiewskich nastrojów w Galicji. W czasie I wojny światowej Wiedeń odegrał rolę w tworzeniu tzw. Legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych. Galicyjczycy podejrzani o sympatie do prawosławia i Rosji byli poddawani brutalnym represjom i wtrącani do obozów koncentracyjnych Thalerhof i Terezin. Dalszy rozwój wydarzeń miał związek z upadkiem imperiów europejskich, zaciekłą wojną domową, która wybuchła na rozległym terytorium byłego Imperium Rosyjskiego, oraz interwencją zagraniczną.

 Po rewolucji lutowej, w marcu 1917 r., w Kijowie utworzono Radę Centralną, która miała stać się organem najwyższej władzy. W listopadzie 1917 r. w swoim Trzecim Powszechnym ogłosiła powstanie Ukraińskiej Republiki Ludowej (UPR) w ramach Rosji. W grudniu 1917 r. przedstawiciele UPR przybyli do Brześcia Litewskiego, gdzie Rosja Sowiecka negocjowała z Niemcami i ich sojusznikami. Na zebraniu 10 stycznia 1918 r. szef delegacji ukraińskiej odczytał notę ​​proklamującą niepodległość Ukrainy. Następnie Rada Centralna ogłosiła niepodległość Ukrainy.

 Deklarowana suwerenność nie trwała długo. Zaledwie kilka tygodni później delegaci Rady podpisali odrębny traktat z krajami bloku niemieckiego. Niemcy i Austro-Węgry znajdowały się wówczas w tragicznej sytuacji i potrzebowały ukraińskiego chleba i surowców. W celu zabezpieczenia dostaw na dużą skalę uzyskali zgodę na wysłanie swoich wojsk i personelu technicznego do UPR. W rzeczywistości wykorzystano to jako pretekst do okupacji. Dla tych, którzy dziś zrezygnowali z pełnej kontroli nad Ukrainą na rzecz sił zewnętrznych, warto przypomnieć, że w 1918 roku taka decyzja okazała się fatalna dla rządzącego w Kijowie reżimu. Przy bezpośrednim zaangażowaniu sił okupacyjnych Rada Centralna została obalona, ​​a do władzy doszedł hetman Pawło Skoropadski, proklamując zamiast UPR Państwo Ukraińskie, znajdujące się zasadniczo pod protektoratem niemieckim.

 W listopadzie 1918 r. – po rewolucyjnych wydarzeniach w Niemczech i Austro-Węgrzech – Pawło Skoropadski, który utracił poparcie niemieckich bagnetów, obrał inny kurs, oświadczając, że „Ukraina ma przodować w tworzeniu Wszechrosyjskiej Federacji “. Wkrótce jednak reżim został ponownie zmieniony. Był to teraz czas tzw. Dyrekcji.

 Jesienią 1918 r. ukraińscy nacjonaliści proklamowali Zachodnioukraińską Republikę Ludową (WUPR), a w styczniu 1919 r. ogłosili jej zjednoczenie z Ukraińską Republiką Ludową. W lipcu 1919 r. siły ukraińskie zostały zmiażdżone przez wojska polskie, a tereny byłego WUPR znalazły się pod polskim panowaniem.

 W kwietniu 1920 r. Symon Petlura (przedstawiany jako jeden z „bohaterów” na dzisiejszej Ukrainie) zawarł w imieniu Zarządu UPR tajne układy, oddając, w zamian za wsparcie militarne, ziemie Galicji i Wołynia Zachodniego Polsce. W maju 1920 r. Petlurowcy w konwoju polskich jednostek wojskowych wkroczyli do Kijowa. Ale nie na długo. Już w listopadzie 1920 roku, po rozejmie między Polską a Rosją Sowiecką, resztki wojsk Petlury poddały się tym samym Polakom. Przykład UPR pokazuje, że różnego rodzaju formacje quasi-państwowe, które pojawiły się w byłym Imperium Rosyjskim w czasie wojny domowej i turbulencji, były z natury niestabilne. Nacjonaliści dążyli do stworzenia własnych niepodległych państw, podczas gdy przywódcy ruchu Białych opowiadali się za niepodzielną Rosją. Wiele republik utworzonych przez zwolenników bolszewików również nie widziało się poza Rosją. Niemniej jednak przywódcy partii bolszewickiej czasami w zasadzie wypędzali ich z Rosji Sowieckiej z różnych powodów.

 Tak więc na początku 1918 r. ogłoszono Republikę Radziecką Donieck-Krzywy Róg i poproszono Moskwę o włączenie jej do Rosji Sowieckiej. Spotkało się to z odmową. Podczas spotkania z przywódcami republiki Władimir Lenin nalegał, aby działali w ramach sowieckiej Ukrainy. 15 marca 1918 r. Komitet Centralny Rosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików) bezpośrednio zarządził wysłanie na Zjazd Sowietów Ukraińskich delegatów, także z Zagłębia Donieckiego, i utworzenie na zjeździe „jednego rządu dla całej Ukrainy”. Terytoria Republiki Radzieckiej Donieck-Krzywy Róg utworzyły później większość regionów południowo-wschodniej Ukrainy.

 Na mocy traktatu ryskiego z 1921 r., zawartego między Rosyjską FSRR, Ukraińską SRR i Polską, ziemie zachodnie byłego Imperium Rosyjskiego zostały scedowane na Polskę. W okresie międzywojennym rząd polski prowadził aktywną politykę przesiedleńczą, dążąc do zmiany składu etnicznego Kresów Wschodnich - polskiej nazwy obecnej zachodniej Ukrainy, zachodniej Białorusi i części Litwy. Tereny te zostały poddane ostrej polonizacji, stłumieniu lokalnej kultury i tradycji. Później, w czasie II wojny światowej, radykalne grupy ukraińskich nacjonalistów wykorzystały to jako pretekst do terroru nie tylko przeciwko ludności polskiej, ale także żydowskiej i rosyjskiej.

 W 1922 r., kiedy powstał ZSRR, którego jednym z założycieli stała się Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka, dość ostra debata wśród przywódców bolszewickich zaowocowała realizacją planu Lenina utworzenia państwa związkowego jako federacji równych republik. Prawo republik do swobodnego oderwania się od Związku zostało zawarte w tekście Deklaracji o utworzeniu Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, a następnie w Konstytucji ZSRR z 1924 roku. W ten sposób autorzy podłożyli pod fundamenty naszej państwowości najgroźniejszą bombę zegarową, która eksplodowała z chwilą, gdy zniknął mechanizm bezpieczeństwa zapewniany przez kierowniczą rolę KPZR, a sama partia upadła od środka. Nastąpiła „parada suwerenności”. 8 grudnia 1991 r.

 W latach 1920-1930 bolszewicy aktywnie promowali „politykę lokalizacyjną”, która przybrała formę ukrainizacji w Ukraińskiej SRR. Symbolicznie, w ramach tej polityki i za zgodą władz sowieckich, powrócił do kraju były przewodniczący Centralnej Rady Michaił Gruszewski, jeden z ideologów nacjonalizmu ukraińskiego, w pewnym okresie wspierany przez Austro-Węgry a potem przez ZSRR i został wybrany członkiem Akademii Nauk.

 Polityka lokalizacyjna odegrała niewątpliwie dużą rolę w rozwoju i utrwalaniu kultury, języka i tożsamości ukraińskiej. Jednocześnie pod pozorem walki z tzw. wielkomocarstwowym rosyjskim szowinizmem ukrainizacja była często narzucana tym, którzy nie uważali się za Ukraińców. Ta sowiecka polityka narodowa zapewniła na poziomie państwa zabezpieczenie trzech odrębnych ludów słowiańskich: rosyjskiego, ukraińskiego i białoruskiego, zamiast dużego narodu rosyjskiego, trójjednego narodu składającego się z Wielikorusów, Małorusów i Białorusinów.

 W 1939 r. ZSRR odzyskał ziemie zajęte wcześniej przez Polskę. Znaczna ich część stała się częścią sowieckiej Ukrainy. W 1940 r. Ukraińska SRR włączyła część Besarabii, która od 1918 r. była okupowana przez Rumunię, a także Północną Bukowinę. W 1948 roku wyspa Zmeyiniy (Wyspa Węża) na Morzu Czarnym stała się częścią Ukrainy. W 1954 r. Obwód Krymski RSFSR został przekazany Ukraińskiej SRR, z rażącym naruszeniem obowiązujących wówczas norm prawnych.

 Chciałbym zatrzymać się na temat losów Rusi Karpackiej, która po rozpadzie Austro-Węgier stała się częścią Czechosłowacji. Rusini stanowili znaczną część miejscowej ludności. Choć już prawie się o tym nie wspomina, to po wyzwoleniu Zakarpacia przez wojska sowieckie zjazd ludności prawosławnej tego regionu głosował za włączeniem Rusi Karpackiej do RFSRR lub, jako odrębnej republiki karpackiej, do właściwego ZSRR. Jednak wybór ludzi został zignorowany. Dlatego współczesna Ukraina jest w całości wytworem epoki sowieckiej. Dobrze wiemy i pamiętamy, że ukształtował się - w znacznej części - na ziemiach historycznej Rosji. Aby się tego upewnić, wystarczy spojrzeć na granice ziem ponownie zjednoczonych z państwem rosyjskim w XVII wieku i terytorium Ukraińskiej SRR, gdy opuszczała Związek Radziecki.

 Bolszewicy traktowali naród rosyjski jako niewyczerpany materiał do swoich społecznych eksperymentów. Marzyli o światowej rewolucji, która zniszczyłaby państwa narodowe. Dlatego byli tak hojni w wyznaczaniu granic i obdarowywaniu darami terytorialnymi. Nie jest już ważne, jaki był dokładnie pomysł bolszewickich przywódców, którzy rąbali kraj na kawałki. Możemy się nie zgodzić co do drobnych szczegółów, tła i logiki niektórych decyzji. Jeden fakt jest krystalicznie jasny: rzeczywiście Rosja została obrabowana.

 Podczas pracy nad tym artykułem opierałem się raczej na dokumentach o otwartym kodzie źródłowym, które zawierają dobrze znane fakty, niż na tajnych zapisach. Przywódcy współczesnej Ukrainy i ich zewnętrzni „patroni” wolą przeoczyć te fakty. Nie tracą jednak szansy, zarówno w kraju, jak i za granicą, na potępienie „zbrodni reżimu sowieckiego”, wymieniając wśród nich wydarzenia, z którymi ani KPZR, ani ZSRR, a tym bardziej współczesna Rosja nie mają nic wspólnego . Jednocześnie nie uważa się za przestępstwo dążenia bolszewików do oderwania od Rosji jej historycznych terytoriów. I wiemy dlaczego: skoro doprowadzili do osłabienia Rosji, to cieszą się z tego naszego nieszczęścia.

 Oczywiście w ZSRR granice między republikami nigdy nie były postrzegane jako granice państwowe; były one nominalne w ramach jednego kraju, który, choć posiadał wszystkie atrybuty federacji, był wysoce scentralizowany - co ponownie zabezpieczała wiodąca rola KPZR. Ale w 1991 roku wszystkie te terytoria i, co ważniejsze, ludzie, z dnia na dzień znaleźli się za granicą, wyrwani, tym razem rzeczywiście, z ich historycznej ojczyzny. Co można na to powiedzieć? Rzeczy się zmieniają: kraje i społeczności nie są wyjątkiem. Oczywiście, jakaś część narodu w procesie swojego rozwoju, pod wpływem wielu przyczyn i okoliczności historycznych, może w pewnym momencie uświadomić sobie, że jest odrębnym narodem. Jak powinniśmy to traktować? Odpowiedź jest tylko jedna: z szacunkiem! Chcesz stworzyć własne państwo: zapraszamy! Ale jakie są warunki?

 Przypomnę ocenę wystawioną przez jednego z najwybitniejszych polityków nowej Rosji, pierwszego burmistrza Sankt Petersburga Anatolija Sobczaka. Jako ekspert prawny, który uważał, że każda decyzja musi być uzasadniona, w 1992 r. wyraził następujące zdanie: republiki, które były założycielami Związku, po wypowiedzeniu Traktatu Związkowego z 1922 r. muszą powrócić do granic, które miały przed przystąpieniem do Związku Radzieckiego. Wszystkie inne przejęcia terytorialne podlegają dyskusji, negocjacjom, z uwagi na to, że podstawa została odwołana. [To by znaczyło, że Litwa, Białoruś i Ukraina powinny oddać nam nasze Kresy. Brawo Sobczak! Przyp. J.R.] Innymi słowy, kiedy wychodzisz, zabierz ze sobą to, co przyniosłeś. Ta logika jest trudna do obalenia. Powiem tylko, że bolszewicy rozpoczęli przekształcanie granic jeszcze przed Związkiem Radzieckim, manipulując terytoriami według własnych upodobań, nie zważając na poglądy ludzi.

 Federacja Rosyjska uznała nowe realia geopolityczne i nie tylko uznała, ale rzeczywiście wiele zrobiła dla Ukrainy, by stała się niepodległym krajem. W trudnych latach dziewięćdziesiątych i w nowym tysiącleciu udzielaliśmy Ukrainie znacznego wsparcia. Bez względu na to, jaką „arytmetykę polityczną” zechce zastosować Kijów, w latach 1991–2013 oszczędności budżetowe Ukrainy wyniosły ponad 82 mld USD, podczas gdy dziś otrzymuje jedynie 1,5 mld USD rosyjskich opłat za tranzyt gazu do Europy . Gdyby więzi gospodarcze między naszymi krajami zostały utrzymane, Ukraina skorzystałaby z dziesiątek miliardów dolarów.

 Ukraina i Rosja przez dziesięciolecia i stulecia rozwijały się jako jeden system gospodarczy. Głęboka współpraca, którą mieliśmy 30 lat temu, jest przykładem, na którym Unia Europejska może się tylko uczyć. Jesteśmy naturalnymi komplementarnymi partnerami gospodarczymi. Tak bliska relacja może wzmocnić przewagi konkurencyjne, zwiększając potencjał obu krajów. Ukraina miała kiedyś ogromny potencjał, na który składała się potężna infrastruktura, system transportu gazu, zaawansowany przemysł stoczniowy, lotniczy, inżynierii rakietowej i aparatury, a także światowej klasy szkoły naukowe, projektowe i inżynieryjne. Przejmując tę ​​spuściznę i ogłaszając niepodległość, ukraińscy przywódcy obiecywali, że ukraińska gospodarka będzie jedną z wiodących, a poziom życia jednym z najlepszych w Europie.

 Dziś toną giganci przemysłu high-tech, którzy niegdyś byli dumą Ukrainy i całej Związku. Produkcja inżynieryjna spadła o 42 procent w ciągu dziesięciu lat. Skalę dezindustrializacji i ogólnej degradacji gospodarczej widać w produkcji energii elektrycznej na Ukrainie, która w ciągu 30 lat odnotowała prawie dwukrotny spadek. Wreszcie, według doniesień MFW, w 2019 r., przed wybuchem pandemii koronawirusa, PKB na mieszkańca Ukrainy był poniżej 4 tys. dol. To mniej niż w Republice Albanii, Republice Mołdawii czy nieuznanym Kosowie. Obecnie Ukraina jest najbiedniejszym krajem Europy.

 Kto jest za to winny? Czy to wina ludu Ukrainy? Zdecydowanie nie. To władze ukraińskie marnowały dorobek wielu pokoleń. Wiemy, jak pracowici i utalentowani są mieszkańcy Ukrainy. Dzięki wytrwałości i determinacji mogą osiągnąć sukces i wybitne wyniki. I te cechy, jak również ich otwartość, wrodzony optymizm i gościnność nie zniknęły. Uczucia milionów ludzi, którzy traktują Rosję nie tylko dobrze, ale z wielką sympatią, tak jak my odnosimy się do Ukrainy, pozostają takie same. Do 2014 roku setki porozumień i wspólnych projektów miały na celu rozwój naszych gospodarek, więzi biznesowych i kulturalnych, wzmocnienie bezpieczeństwa oraz rozwiązywanie wspólnych problemów społecznych i środowiskowych. Przyniosły ludziom wymierne korzyści – zarówno w Rosji, jak i na Ukrainie. To właśnie uważaliśmy za najważniejsze. I dlatego mieliśmy owocną interakcję ze wszystkimi, podkreślam, ze wszystkimi przywódcami Ukrainy.

 Nawet po wydarzeniach w Kijowie w 2014 roku zleciłem rosyjskiemu rządowi opracowanie opcji zachowania i utrzymania naszych więzi gospodarczych z odpowiednimi ministerstwami i agencjami. Jednak nie było i nadal nie ma wzajemnej woli, by zrobić to samo. Niemniej jednak Rosja jest nadal jednym z trzech największych partnerów handlowych Ukrainy, a setki tysięcy Ukraińców przyjeżdżają do nas do pracy i znajdują mile widziane przyjęcie i wsparcie. Tak więc to jest to, czym jest „państwo agresora”.

 Kiedy rozpadł się ZSRR, wielu ludzi w Rosji i na Ukrainie szczerze wierzyło i zakładało, że nasze bliskie więzi kulturowe, duchowe i gospodarcze z pewnością przetrwają, podobnie jak wspólnota naszych ludzi, którzy zawsze mieli poczucie jedności. Jednak wydarzenia - najpierw stopniowo, potem szybciej – zaczęły iść w innym kierunku. W istocie kręgi rządzące na Ukrainie postanowiły uzasadnić niepodległość swojego kraju negowaniem jego przeszłości, z wyjątkiem kwestii granicznych. Zaczęli mitologizować i pisać historię na nowo, przeredagowywać wszystko, co nas łączyło, a okres, w którym Ukraina była częścią Imperium Rosyjskiego przyrównywać do okupacji. Powszechna tragedia kolektywizacji i głodu na początku lat 30. została przedstawiona jako ludobójstwo narodu ukraińskiego.

 Radykałowie i neonaziści są coraz bardziej bezczelni w realizacji swoich ambicji. Rozpieszczają ich zarówno władze państwowe, jak i miejscowi oligarchowie, którzy rabowali naród ukraiński i trzymali skradzione pieniądze w zachodnich bankach, gotowi sprzedać swoją ojczyznę w celu zachowania kapitału. Do tego należy dodać uporczywą słabość instytucji państwowych i pozycję chętnego zakładnika cudzej geopolitycznej woli. Przypominam, że dawno temu, na długo przed 2014 rokiem, USA i kraje UE systematycznie i konsekwentnie naciskały na Ukrainę, by ukrócić i ograniczyć współpracę gospodarczą z Rosją. My, jako największy partner handlowy i gospodarczy Ukrainy, zaproponowaliśmy omówienie pojawiających się problemów w formacie Ukraina-Rosja-UE. Ale za każdym razem mówiono nam, że Rosja nie ma z tym nic wspólnego i że sprawa dotyczy tylko UE i Ukrainy. De facto kraje zachodnie odrzuciły ponawiane przez Rosję apele o dialog.

 Krok po kroku Ukraina została wciągnięta w niebezpieczną grę geopolityczną, której celem było przekształcenie Ukrainy w barierę między Europą a Rosją, trampolinę przeciwko Rosji. Nieuchronnie nadszedł czas, kiedy koncepcja „Ukraina to nie Rosja” przestała być opcją. Potrzebna była koncepcja „antyrosyjska”, której nigdy nie zaakceptujemy.

 Promotorzy tego projektu oparli się na dawnych podstawach polsko-austriackich ideologów do stworzenia „antymoskiewskiej Rosji”. I nie trzeba nikogo oszukiwać, że robi się to w interesie narodu ukraińskiego. Rzeczpospolita Obojga Narodów nigdy nie potrzebowała kultury ukraińskiej, a tym bardziej autonomii kozackiej. W Austro-Węgrzech historyczne ziemie rosyjskie były bezlitośnie eksploatowane i pozostawały najbiedniejszymi. Naziści, podsycani przez współpracowników z OUN-UPA, nie potrzebowali Ukrainy, ale przestrzeni życiowej i niewolników dla aryjskich władców.

 W lutym 2014 r. nie myślano też o interesach narodu ukraińskiego. Uzasadnione niezadowolenie społeczne, spowodowane poważnymi problemami społeczno-gospodarczymi, błędami i niekonsekwentnymi działaniami ówczesnej władzy, zostało po prostu cynicznie wykorzystane. Państwa zachodnie bezpośrednio ingerowały w wewnętrzne sprawy Ukrainy i poparły zamach stanu. Jego taranem były radykalne grupy nacjonalistyczne. Ich hasła, ideologia i rażąca agresywna rusofobia stały się w dużej mierze elementami definiującymi politykę państwa na Ukrainie.

 Wszystkie rzeczy, które nas dotychczas łączyły, zostały zaatakowane. Przede wszystkim język rosyjski. Przypomnę, że nowe władze „Majdanu” najpierw próbowały uchylić ustawę o państwowej polityce językowej. Potem była ustawa o „oczyszczeniu władzy”, ustawa o edukacji, która praktycznie odcięła język rosyjski od procesu edukacyjnego. Wreszcie, już w maju br. obecny prezydent przedstawił Radzie projekt ustawy o „ludach tubylczych”. Tylko ci, którzy stanowią mniejszość etniczną i nie mają własnej jednostki państwowej poza Ukrainą, są uznawani za rdzennych. Prawo zostało uchwalone. Zasiano nowe ziarna niezgody. A dzieje się to w kraju, jak już wspomniałem, bardzo złożonym pod względem składu terytorialnego, narodowego i językowego oraz historii powstawania.

 Może być spór: jeśli mówimy o jednym wielkim narodzie, o trójjednym narodzie, to jaką różnicę robi to, za kogo ludzie się uważają – Rosjanie, Ukraińcy czy Białorusini. Całkowicie się z tym zgadzam. Zwłaszcza, że ​​określenie narodowości, zwłaszcza w rodzinach mieszanych, jest prawem każdej jednostki do swobodnego wyboru. Ale faktem jest, że sytuacja na Ukrainie jest dziś zupełnie inna, ponieważ wiąże się z wymuszoną zmianą tożsamości. A najbardziej godne pogardy jest to, że Rosjanie na Ukrainie zmuszeni są nie tylko wypierać się swoich korzeni, pokoleń przodków, ale także wierzyć, że Rosja jest ich wrogiem. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że droga przymusowej asymilacji, tworzenia czystego etnicznie państwa ukraińskiego, agresywnego wobec Rosji, jest w swych skutkach porównywalna do użycia przeciwko nam broni masowego rażenia. W wyniku tak ostrego i sztucznego podziału Rosjan i Ukraińców liczba ludności rosyjskiej może się zmniejszyć o setki tysięcy, a nawet miliony.

 Zaatakowana została również nasza duchowa jedność. Podobnie jak za czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego, powstał nowy podział kościelny. Władze świeckie, nie ukrywając swoich celów politycznych, rażąco ingerowały w życie kościoła i doprowadziły do ​​rozłamu, zajęcia kościołów, bicia księży i ​​mnichów. Nawet szeroka autonomia Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego przy zachowaniu jedności duchowej z Patriarchatem Moskiewskim mocno im się nie podoba. Za wszelką cenę muszą zniszczyć ten wybitny i wielowiekowy symbol naszego pokrewieństwa. Myślę, że to też naturalne, że przedstawiciele Ukrainy raz po raz głosują przeciwko rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ potępiającej gloryfikację nazizmu. Marsze i procesje z pochodniami ku czci zbrodniarzy wojennych z jednostek SS odbywają się pod opieką władz. Do bohaterów narodowych zaliczani są Mazepa, który zdradził wszystkich, Petlura, który opłacił polski patronat ziemiami ukraińskimi, oraz Bandera, który kolaborował z nazistami. Robi się wszystko, aby wymazać z pamięci młodych pokoleń nazwiska prawdziwych patriotów i zwycięzców, którzy zawsze byli dumą Ukrainy.

 Dla Ukraińców, którzy walczyli w Armii Czerwonej, w oddziałach partyzanckich, Wielka Wojna Ojczyźniana była rzeczywiście wojną patriotyczną, ponieważ bronili swojego domu, swojej wielkiej wspólnej Ojczyzny. Ponad dwa tysiące żołnierzy zostało Bohaterami Związku Radzieckiego. Wśród nich jest legendarny pilot Ivan Kozhedub, nieustraszony snajper, obrońca Odessy i Sewastopola Ludmiła Pawliczenko, dzielny dowódca partyzancki Sidor Kowpak. To nieposkromione pokolenie walczyło, ci ludzie oddali życie za naszą przyszłość, za nas. Zapominanie o ich wyczynie oznacza zdradę naszych dziadków, matek i ojców.

 Antyrosyjski projekt został odrzucony przez miliony Ukraińców. Ludność Krymu i mieszkańcy Sewastopola dokonali swojego historycznego wyboru. A ludzie na południowym wschodzie pokojowo próbowali bronić swojego stanowiska. Jednak wszyscy, w tym dzieci, zostali oznaczeni jako separatyści i terroryści. Groziły im czystki etniczne i użycie siły militarnej. A mieszkańcy Doniecka i Ługańska chwycili za broń, by bronić swojego domu, języka i życia. Czy po zamieszkach, które przetoczyły się przez miasta Ukrainy, po horrorze i tragedii z 2 maja 2014 r. w Odessie, gdzie ukraińscy neonaziści palili żywcem ludzi, tworząc z tego nowy Chatyń, pozostawiono im inny wybór? Ta sama masakra była gotowa do przeprowadzenia przez banderowców na Krymie, Sewastopolu, Doniecku i Ługańsku. Nawet teraz nie rezygnują z takich planów. Czekają na swój czas. Ale ich czas nie nadejdzie.

 Zamach stanu i późniejsze działania władz kijowskich nieuchronnie wywołały konfrontację i wojnę domową. Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka szacuje, że łączna liczba ofiar konfliktu w Donbasie przekroczyła 13 tys. Wśród nich są osoby starsze i dzieci. To są straszne, nieodwracalne straty. Rosja zrobiła wszystko, aby powstrzymać bratobójstwo. Zawarto porozumienia mińskie mające na celu pokojowe uregulowanie konfliktu w Donbasie. Jestem przekonany, że nadal nie mają alternatywy. W każdym razie nikt nie wycofał swoich podpisów z Mińskiego Pakietu Środków ani z odpowiednich oświadczeń przywódców krajów formatu normandzkiego. Nikt nie zainicjował przeglądu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ z 17 lutego 2015 r. W oficjalnych negocjacjach, zwłaszcza po przyhamowaniu ich przez zachodnich partnerów, przedstawiciele Ukrainy regularnie deklarują „pełne przestrzeganie” porozumień mińskich, ale de facto kierują się postawą, że są „nie do zaakceptowania”. Nie zamierzają poważnie dyskutować ani o specjalnym statusie Donbasu, ani o zabezpieczeniach dla mieszkających tam ludzi. Wolą wykorzystywać wizerunek „ofiary zewnętrznej agresji” i handlować rusofobią. Organizują krwawe prowokacje w Donbasie. Krótko mówiąc, wszelkimi sposobami przyciągają uwagę zewnętrznych patronów i mistrzów. Najwyraźniej i coraz bardziej się o tym przekonuję:

 Kijów po prostu nie potrzebuje Donbasu. Dlaczego? Bo po pierwsze, mieszkańcy tych regionów nigdy nie zaakceptują porządku, który próbowali i próbują narzucić siłą, blokadą i groźbami. Po drugie, wynik zarówno Mińska-1, jak i Mińska-2, który daje realną szansę na pokojowe przywrócenie integralności terytorialnej Ukrainy poprzez zawarcie porozumienia bezpośrednio z DRL i ŁRL z Rosją, Niemcami i Francją jako mediatorami, jest sprzeczny z całością logika projektu antyrosyjskiego. A może być podtrzymywana tylko przez nieustanne kultywowanie wizerunku wroga wewnętrznego i zewnętrznego. I dodam – pod ochroną i kontrolą mocarstw zachodnich. Tak właśnie się dzieje.

 Przede wszystkim mamy do czynienia z wytworzeniem się w ukraińskim społeczeństwie klimatu strachu, agresywnej retoryki, pobłażania neonazistom i militaryzacji kraju. Jednocześnie jesteśmy świadkami nie tylko całkowitego uzależnienia, ale bezpośredniej kontroli zewnętrznej, w tym nadzoru ukraińskich władz, służb bezpieczeństwa i sił zbrojnych przez zagranicznych doradców, militarnego „rozwoju” terytorium Ukrainy i rozmieszczenia infrastruktury NATO. To nie przypadek, że wspomniana wyżej rażąca ustawa o „ludach tubylczych” została przyjęta pod przykrywką zakrojonych na szeroką skalę ćwiczeń NATO na Ukrainie. To także przebranie za przejęcie reszty ukraińskiej gospodarki i eksploatację jej zasobów naturalnych. Do sprzedaży ziemi rolnej nie jest daleko i wiadomo, kto ją wykupi. Od czasu do czasu Ukraina co prawda dostaje środki finansowe i pożyczki, ale na własnych warunkach i realizując własne interesy, z preferencjami i korzyściami dla zachodnich firm. A propos, kto spłaci te długi? Podobno zakłada się, że będzie musiało to zrobić nie tylko dzisiejsze pokolenie Ukraińców, ale także ich dzieci, wnuki i prawdopodobnie prawnuki.

 Zachodni autorzy antyrosyjskiego projektu ukształtowali ukraiński system polityczny w taki sposób, aby zmienili się prezydenci, parlamentarzyści i ministrowie, ale pozostała postawa oderwania i wrogości wobec Rosji. Osiągnięcie pokoju było głównym hasłem wyborczym urzędującego prezydenta. Dzięki temu doszedł do władzy. Obietnice okazały się kłamstwami. Nic się nie zmieniło. A pod pewnymi względami sytuacja na Ukrainie i wokół Donbasu nawet się zdegenerowała. W projekcie antyrosyjskim nie ma miejsca ani dla suwerennej Ukrainy, ani dla sił politycznych, które starają się bronić jej rzeczywistej niepodległości. Ci, którzy mówią o pojednaniu w ukraińskim społeczeństwie, o dialogu, o wyjściu z obecnego impasu, są określani jako „prorosyjscy” agenci. Znowu dla wielu ludzi na Ukrainie projekt antyrosyjski jest po prostu nie do przyjęcia. A takich ludzi są miliony. Ale nie wolno im podnosić głowy. Mieli oni legalną możliwość obrony swojego punktu widzenia, który został im faktycznie odebrany. Są zastraszani, wpędzani do podziemia. Są prześladowani nie tylko za swoje przekonania, za słowo mówione, za otwarte wyrażanie swojego stanowiska, ale także są zabijani. Mordercy z reguły pozostają bezkarni. Dziś „właściwym” patriotą Ukrainy jest tylko ten, kto nienawidzi Rosji. Co więcej, cała ukraińska państwowość, jak rozumiemy, ma być dalej budowana wyłącznie na tej idei. Nienawiść i gniew, jak to wielokrotnie dowiodła historia świata, są bardzo chwiejną podstawą suwerenności, obarczoną wieloma poważnymi zagrożeniami i straszliwymi konsekwencjami.

 Wszystkie podstępy związane z projektem antyrosyjskim są dla nas jasne. I nigdy nie pozwolimy, aby nasze historyczne terytoria i bliscy nam żyjący tam ludzie zostali wykorzystani przeciwko Rosji. A tym, którzy podejmą taką próbę, chciałbym powiedzieć, że w ten sposób zniszczą swój kraj. Zasiedziałe władze na Ukrainie lubią odwoływać się do zachodnich doświadczeń, traktując je jako wzór do naśladowania. Wystarczy spojrzeć na to, jak obok siebie żyją Austria i Niemcy, USA i Kanada. Zwarte w składzie etnicznym, kulturze, w gruncie rzeczy posługujące się jednym językiem, pozostają suwerennymi państwami z własnymi interesami, z własną polityką zagraniczną. Ale to nie przeszkadza im w jak najściślejszej integracji czy sojuszniczych relacjach. Mają bardzo warunkowe, przejrzyste granice. A przekraczając je, mieszkańcy czują się jak w domu. Tworzą rodziny, uczą się, pracują, prowadzą interesy. Nawiasem mówiąc, podobnie jak miliony osób urodzonych na Ukrainie, które teraz mieszkają w Rosji. Postrzegamy ich jako naszych bliskich ludzi.

 Rosja jest otwarta na dialog z Ukrainą i gotowa dyskutować o najbardziej złożonych kwestiach. Ale ważne jest, abyśmy zrozumieli, że nasz partner broni swoich interesów narodowych, ale nie służy czyimś i nie jest narzędziem w czyichś rękach do walki z nami. Szanujemy język i tradycje ukraińskie. Szanujemy pragnienie Ukraińców, aby ich kraj był wolny, bezpieczny i dostatni. Jestem przekonany, że prawdziwa suwerenność Ukrainy jest możliwa tylko w partnerstwie z Rosją. Nasze więzi duchowe, ludzkie i cywilizacyjne kształtowały się przez wieki i mają swoje korzenie w tych samych źródłach, zostały utrwalone wspólnymi próbami, osiągnięciami i zwycięstwami. Nasze pokrewieństwo przekazywane jest z pokolenia na pokolenie. Jest w sercach i pamięci ludzi żyjących we współczesnej Rosji i na Ukrainie, w więzach krwi, które łączą miliony naszych rodzin. Razem zawsze byliśmy i będziemy wielokrotnie silniejsi i odnoszący większe sukcesy. Bo jesteśmy jednym ludem.

 Dziś te słowa mogą być odbierane przez niektórych z wrogością. Można je interpretować na wiele sposobów. Jednak wielu ludzi mnie usłyszy. I powiem jedno – Rosja nigdy nie była i nigdy nie będzie „antyUkrainą”. A jaka będzie Ukraina - to zależy od jej obywateli.

 W.W. Putin

 

 Źródło oryginalne http://en.kremlin.ru/events/president/news/66181

 Tłumaczenie automatyczne. Wybór, redakcja i korekta J.R.

KOMENTARZE

  • Teraz tylko zgadnąć co zwiastuje ów artykuł
    Bo że zwiastuje to pewne.
    Dziś w trybie nadzwyczajnym przybył do Moskwy prezydent Łukaszenko.
  • @ikulalibal 19:56:34
    Nie wiem co zwiastuje... Mogę się tylko domyślać :)

    Znalazłem, wydał mi się ważny i zapodałem.
    Ocena treści należy do czytelników.
    Dwie godziny swojego prywatnego czasu poświęciłem :)
  • A propos artykułu
    Kilka dni temu były 13 rocznica "bitwy o Hrabiowską Przystań "
    Hrabiowska Przystań to zabytkowy architektoniczny obiekt wpisany w historię Sewastopola ,Krymu i Rosji https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D1%80%D0%B0%D1%84%D1%81%D0%BA%D0%B0%D1%8F_%D0%BF%D1%80%D0%B8%D1%81%D1%82%D0%B0%D0%BD%D1%8C

    W 2008 roku na okoliczność wizyty ówczesnego bander-herszta Juszczenki siły porządkowe (nie mylić z władzami samorządowymi autonomicznego Krymu) umieściły tablicę upamiętniającą....dokładnie nie wiem co upamiętniającą bo galicyjskie chochły nie mają żadnego związku ani z Krymem a już tym bardziej z Sewastopolem.

    Zaczęło się od przepychanek i protestów jako że "władza kijowska" łamała autonomie krymskiej samorządności.Potem doszło do starć a nawet walk i po kilkunastu godzinach nienawistna tablica została usunięta i ku uciesze tłumów na pokładzie kutra Uran wywieziona w morze i wyrzucona.

    https://www.youtube.com/watch?v=xwgAqzemmRc

    pełniejsza relacja https://www.youtube.com/watch?v=zXFHx2XSPHE
  • @ikulalibal 20:22:07
    I co oni chcą "odzyskiwać"?
    Pan dał zabawkę i Pan zabrał :))))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:26:55
    Banderowska propaganda nakierowana jest na Zachód nie znająca ani historii ani realiów.
    A przecież społeczność Krymu to dość specyficzny "kontyngent" ludzi.
    Mało że Ruscy,nie dość że rodzinnie związani z czarnomorską flotą od blisko 300 lat to jeszcze składający się z częstszego niż gdzie indziej pierwiastka nacjonalistycznego a nawet monarchistycznego.Krym był ostatnim kawałkiem lądu pod nogami białej armii i Sewastopol (i Odessa) ostatnimi kawałkami Rosji którą widzieli emigranci z pokładów statków wiozących ich na obczyznę.
    "Odchodziliśmy z Krymu" -ballada zespołu Lube zilustrowana kadrami z filmu "Przeciw Wranglowi"

    https://www.youtube.com/watch?v=xPJjN0SRL2E

    W 1991 zostawić tych ludzi na pastwę banderowskiej sfory to było nieludzkie.
    Unikalny film dokumentalny z roku 1993 o sytuacji w Krymie i depresyjnych nastrojach tamtejszych mieszkańców.Film nijako jest materialnym dowodem na to że "zmartwychwstanie" banderyzmu nastąpiło znacznie wcześniej niż w 2014 roku na kijowskim majdanie.
    https://www.youtube.com/watch?v=GsBgt6qaXro&t=1027s
  • @ikulalibal 20:54:12
    Fajnie, że wklejasz dobre źródła bo wiesz...
    Tutaj zagląda cięgle banda internetowych mend łonowych i potem roznoszą po Internecie ku naszej chwale :)
    Wszyscy wykopani z NEonka :))
  • 5 * * * * *
    Nic dodać nic ująć.

    100 % faktów.

    Pozdr. :))
  • autor
    Tekst dobrze obrazuje rosyjskie poglądy. Groźne dla nas.
    To dlatego, że daje im podstawy rzekomo historyczne, a są to ewidentne przekłamania.
    Choćby to, że nie było wcześniej Rosji i Rosjan - a Księstwo Moskiewskie.
    Także w odniesieniu do bardzo ważnego dla Rusinów zwycięstwa na Kulikowym Polu. Fakt, że Jagiełło zawarł porozumienie z Mamajem, ale nie pojawił się w miejscu zbiórki i ni e dał swoich wojsk Mamaj czekał blisko tydzień - i być może to przyczyniło się do klęski.

    Na tym tle polskie stanowisko, poza nienawiścią do Rosji, nie bardzo opiera się na faktach historycznych. W efekcie jest słabsze niż rosyjskie.

    A ciekawostka. Po stronie Mamaja walczyły wojska Florencji. (Opozycja Wenecji).
  • @
    //prawdziwa suwerenność Ukrainy jest możliwa tylko w partnerstwie z Rosją //
    Partnerstwo Rosji przypomina zachowania
    modliszek , więc gdy Putin mówi o prawdziwej suwerenności ,
    to jedynie Rusofile i Stalinowcy nie tylko mogą czuć się
    bezpiecznie ale też doznać jakieś formy orgazmu
    co wyraźnie ujawnił @ ikulalibal bo nawet donosi
    o zwiastowaniu czegoś co jest pewne i bezapelacyjnie
    wpłynie na porządek co najmniej części Europy
    bo dwóch wybitnych mężów stanu nie spotyka się
    dla jakichś dupereli lecz by przynajmniej zapewnić
    suwerenność Ukrainy , wypada mieć wiarę ,że
    ci 2 obywatele nie pokuszą się o rozszerzenie partnerstwa
    o kraje "trójmorza "
  • @Jarek Ruszkiewicz SL
    Salute 5*.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:57:32
    "Choćby to, że nie było wcześniej Rosji i Rosjan - a Księstwo Moskiewskie."

    Nie było też Ukrainy. Była Ruś od Bałtyku do Morza Czarnego, składająca się z szeregu księstw.

    Zaś stolice krajów się przenoszą, w Polsce Gniezno, potem Kraków a na koniec Warszawa. Kijów stracił swoją pozycję najpierw bo został zniszczony przez Mongołów a potem podbity przez Litwinów.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:57:32
    //Choćby to, że nie było wcześniej Rosji i Rosjan - a Księstwo Moskiewskie//

    Czyż Borys Michajłowicz nie był rodzonym bratankiem księcia nowgorodzkiego,władimirskiego i kijowskiego - Aleksandra Newskiego?
    I czyż oni wszyscy razem nie byli Rurykowiczami ?
    Jeśli posługiwać się logiką Wojtasa to Francji jako takiej też wówczas nie było a Mazowsze ku swemu wielkiemu niezadowoleniu stało się częścią Polski dopiero w XVI w.
    Lepiej zrobić sobie repetycje z historii średniowiecza bo bez tego można dojść do zdumiewających wniosków.
    https://www.youtube.com/watch?v=NREjlHECnkA
  • @ikulalibal 19:56:34
    Komisarz @ikulalibal przypiął czerwoną gwiazdę i wsiadł na konia :)))

    Dobry car Putin , tylko bojarzy źli :))))

    https://www.youtube.com/watch?v=yGntbNyZ0Jk
  • @puuuq 23:42:43
    //więc gdy Putin mówi o prawdziwej suwerenności ,
    to jedynie Rusofile i Stalinowcy nie tylko mogą //

    O przepraszam.Nie "jedynie" a w asyście ukraińskich polityków którzy zaczynają się orientować dokąd zmierzają.
    Kilka dni temu padła największa w Europie ukraińska stocznia.Na tym tle pewnej cześci tamtejszych polityków zaczęło się zbierać na nostalgie.
    Kiedyś-powiadają,konstruowaliśmy samoloty i oswajaliśmy atomowe technologie a dziś zrywamy truskawki w Polsce i podcieramy tyłki starym Włochom.
    Tak że musi pan przyjąć do wiadomości panie @puuuq że prócz panu podobnych istot wyzutych z ambicji dla których mycie europejskich garów i kibli to szczyt marzeń,są jeszcze ludzie mający jakieś oczekiwania wyższej rangi.
  • @ikulalibal 20:54:12
    To czego żydowsko-ukraińska oligarchia nie zdążyła zniszczyć i rozkraść po 1991 roku na Ukrainie, to " zbiorowy Putin" pomógł zniszczyć na wschodniej Ukrainie po roku 2014. A jaki " dobry car" teraz litościwy i " dalekowzroczny" i myśli tak " troskliwie" o Rosjanach jak Klaus Schwab :)))
  • @stanislav 00:31:14
    W zasadzie to mam dla pana tylko jedną propozycję

    https://www.google.com/search?q=%D0%BF%D0%BE%D1%88%D0%B5%D0%BB+%D0%BD%D0%B0+%D1%85%D1%83%D0%B9&client=firefox-b-d&sxsrf=ALeKk00DgKLa6p-Jgz3ek46E6L5xDzWBTw:1626215813208&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwjU3f7-jeHxAhXJk4sKHUyvAkkQ_AUoAXoECAEQAw&biw=1333&bih=646#imgrc=1qQ5_UksWnz9CM
  • @ Autor
    https://www.youtube.com/watch?v=2y-aDneCwVA
  • @Anna-PK 00:43:52
    Właśnie w tej chwili dziesiątki tysięcy Rosjan zmierza do Jekaterinoburga.
    Ich celem jest Cerkiew Na Krwi https://pl.wikipedia.org/wiki/Cerkiew_na_Krwi_w_Jekaterynburgu świątyni wybudowanej na przypuszczalnym miejscu kaźni carskiej rodziny.
    W nocy z 16 na 17 lipca odbędą się tam religijne uroczystości na cześć Świętych.
    https://www.youtube.com/watch?v=xfutxTqqKNY

    Uroczystościom religijnym towarzyszą imprezy świeckie tak zwane "carskie dni" poświęcone pamięci monarchy i jego rodzinie.

    https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A6%D0%B0%D1%80%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B5_%D0%B4%D0%BD%D0%B8_(%D1%84%D0%B5%D1%81%D1%82%D0%B8%D0%B2%D0%B0%D0%BB%D1%8C)
  • @ikulalibal 00:28:36
    //konstruowaliśmy samoloty i oswajaliśmy atomowe technologie //
    Wy tam w Moskwie jak najbardziej
    bo w samej Polsce nie poradzono sobie
    z produkcją sznurka do snopowiązałek ,
    bratnia przyjaźń była tak skuteczna , że
    nawet dzieciom musiano wymyślić
    wyroby czekoladopodobne , co jest bez wątpienia
    najciekawszym uzupełnieniem słodyczy
    w dziejach branży cukierniczej ,
    i niech się pan nie martwi o moje ambicje
    bo pracowałem w firmach , w których panu
    nie powierzono by nawet miotły
  • @puuuq 01:17:03
    Czegoś pan nie zrozumiał.To częsta przypadłość ludzi rozchwytywanych
    przez rady nadzorcze światowych koncernów.
    "konstruowaliśmy" nie mówię ja a ukraińscy politycy.

    //wyroby czekoladopodobne , co jest bez wątpienia
    najciekawszym uzupełnieniem słodyczy
    w dziejach branży cukierniczej //

    A jakże inaczej można było zaktywizować ludzi z natury prymitywnych dla których najskuteczniejszym bodźcem są impulsy płynące z żołądka.
    Dlatego owszem,można powiedzieć że wyrób czekoladowy był genialnym pomysłem na to aby ludzie chcieli dokładnie tego co elity.Wszelako z tą różnicą że elity wiedziały czego chcą a pozostali dowiadują się o tym dopiero teraz.A i to tylko ci inteligentniejsi.Pozostali czyli tacy jak pan do dziś nie rozumieją mechanizmów pewnych historycznych procesów.
  • Ukraina sztucznie stworzona przez dyktatorów.
    ▪▪▪

    https://rusvesna.su/sites/default/files/styles/orign_wm/public/karta_ukrainy_1.jpg

    Artykuł Putina o losach Rosji i Małej Rusi rozsadza banderowskie mózgi kijowskich nazistów i wszelkich rusofobów.

    Na stronie Kremla ukazał się artykuł prezydenta Rosji pt. „O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców, dostępny w dwóch językach – rosyjskim i ukraińskim.

    Ten artykuł uszkodził mózgi i wywołał histerię wśród neonazistów łącznie z klaunem „Niezależnej” i różnych rusofobów.

    Banderowcy włożyli tyle wysiłku w zniekształcanie historii, zniekształcanie faktów i umniejszanie heroizmu swoich słowiańskich przodków, aby zadowolić Zachód i ich nienawiść do Rosji, że teraz po prostu nie są w stanie się powstrzymać przed dziką bezradnością . Władimir Putin ścisnął im obolałe z nienawiści zwoje mózgowe pokazując im ich miejsce.

    Prezydent Rosji przypomniał, że Rosjanie i Ukraińcy byli i są jednym narodem.

    Polityka może się zmienić, ale ten fakt nie. Według niego, teraz różne o banderowskiej spuściznie rusofoby wspierane przez zachodnich patronów próbują grać w sprawie narodowej, aby nas uwikłać, dzielić i rozgrywać między sobą negując że jesteśmy częścią jednego narodu o tych samych 1000 letnich tradycjach i wspólnej historii.

    Musimy pamiętać o najważniejszym - Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy są spadkobiercami starożytnej Rusi.

    Autor ☆☆☆☆☆

    Pozdrawiam :)
  • palec w mrowisko
    Wypociny Putina to nic innego jak wypowiedzenie terytorialnych roszczeń Rosji względem Ukrainy. Co to może oznaczać? Może tylko chwila nostalgii i natchnienia człowieka marzącego o "rosyjskim świecie". Może jednak oznaczać w bardzo niedalekiej przyszłości prawdziwą wojnę gdzie będzie ginąć mnóstwo ludzi, jego i jak to on pisze bratniego narodu tylko po to aby ten bratni naród w zalążku po bandycku unicestwić.
    Jaka jest napięta sytuacja niech świadczy fakt iż w Kaliningradzie rozpoczynają się tworzenia i to w trybie przyspieszonym rosyjskich pancernych jednostek pierwszego uderzenia. Po co chyba nie muszę tu pisać bo jest to oczywiste, w celu odcięcia od Polski i NATO krajów bałtyckich i ich wchłonięcie przez Rosję. Prawdopodobnie to dla tego także poszła płotka o kupnie przez Polskę 250 Abramsów gdyż są już wyprodukowane i będą potrzebne natychmiast więc nie ma czasu na koreańskie zabawki. Osobiście kupno Abramsów przy zwykłych okolicznościach uważałbym za następny debilizm polskiego sztabu ale jeżeli naprawdę jest tak źle więc lepszy rydz niż nic.

    Jak to mówią, obyśmy żyli w ciekawych czasach.
  • @Stara Baba 02:05:55
    // jest to oczywiste, w celu odcięcia od Polski i NATO krajów bałtyckich i ich wchłonięcie przez Rosję./

    Kraje bałtyckie należą do Rosji czy to się komuś podoba czy nie.
    Przypominam że Piotr I kupił te terytoria od króla Szwecji za sumę 2 milionów srebrnych talarów.Niewyobrażalne pieniądze.Nawet gdyby wszystkich tamtejszych mieszkańców sprzedać na organy to i tak nie można tytułem odszkodowania wyciągnąć od nich takiej takiej forsy.
    A chyba @Stara Baba słyszał coś niecoś o świętym prawie własności.

    /In Nystad, King Frederick I of Sweden formally recognized the transfer of Estonia, Livonia, Ingria, and Southeast Finland (Kexholmslän and part of Karelian Isthmus) to Russia in exchange for two million silver thaler, while Russia returned the bulk of Finland to Swedish rule /

    Ponoć odzyskane terytoria posłużą do budowy obiektów sportowych.Na terenie Łotwy powstanie kręgielnia a powierzchnię eSStonii wypełni duże boisko do curlingu :))))

    //
    Jak to mówią, obyśmy żyli w ciekawych czasach.//

    Wcale się tak nie mówi bo to nie porzekadło o przekleństwo i to mocno niesympatyczne.
    Zadziwiające w jakim tempie mieszkający na obczyźnie idiocieją.Rozumiem że można nie znać chińskiej kultury ale żeby własnej tego nie rozumiem.
    https://www.youtube.com/watch?v=hyGsViT-wg0
  • „Mądre rządy mądrych narodów nie popełniają takich kardynalnych błędów.” - A który naród ma własny ETNICZENIE rząd? A który to
    naród ma taki mądry rząd, to znaczy taki, który nie OKRADA i nie WYZYSKUJE własnych „SZEREGOWYCH / SZARYCH” OBYWATWLI?


    Który to naród jest taki mądry, że był, czy jest w stanie, wybrać sobie tak mądrych URZĘDNIKÓW, którzy dbaliby i bezwzględnie sprawiedliwie i równo traktowali WSZYSTKICH mieszkańców i OSADNIKÓW owego narodu?


    Te, jak je błędnie nazywasz błędy, BŁĘDAMI NIE SĄ.


    To są świetnie zaplanowane i precyzyjnie z żelazną konsekwencją wykonywane ZBRODNICZE działania polityczne = PROPAGANDOE wraz z MILITARNO-MEDYCZNYMI OPERACJAMI, przez super inteligentnych STRATEGÓW dążących do tak zwanego NOWEGO POŻĄDKU ŚWIATOWEGO, który jest niczym innym, jak starym dobrym MONARCHICZNYM FEUDALIZMEM, tylko z tą drobną różnicą, że już nie rolniczym tylko przemysłowym – Mówiąc jaśniej, FEUDALIZM w zależności od potrzeb, jest KOMUCNIZMEM, SOCJALIZMEM lub CORPORATYZMEM = FASZYZMEM.

    Nazywnictwo tych „NOWYCH” systemów, zostało spłodzone w GŁOWIE ICH TWÓRCY – I tak naprawdę TO jest JEDEN sprytny TWÓR - SYSTEM.


    Kto może uważać się za przytomnego, zdrowo myślącego = mądrego człowieka i być w STANIE UWIEŻYĆ JAKIEMUKOLWIEK POLITYKOWI, EKSPERTOWI czy jakiemu innemu KAPŁANOWI z jakiegokolwiek zakątka świata ??????????!!!!!!!!


    Wszystkie narody i ludziska na całej Ziem, zachłystują się i zachwycają POLITYKAMI, którzy potrafią NAJDOSKONALEJ i NAJPIĘKNIEJ KŁAMAĆ, w SWOIM i OLIGARCHÓW oraz w ich KONTROLERÓW INTERESIĘ


    Wszystkie narody i ludziska na całej Ziem wpisują NAJWIĘKSZYCH BANDZIRÓW na PIERWSZE KARY tak zwanej DUMEJ „swojej” HISTORII.
    – I nie ma dla publiki żadnego znaczenia, że historia ich narodu jest całkowicie zmyślona dla korzyści ich władców i panów.

    Opowiadania takie są pisane specjalnie dla głupkowatego pospólstwa, czy gawiedzi, aby wbić i im do głowy UWIELBIENIE dla swoich katów np. STALINA, HITLERA, MUSOLINIEGO, MAO,..., KACZYŃSKIEGO, czy TUSKA, aby w ten sposób wzbudzić głupkowatą, niczym niepodpartą dumę, nazwaną dla hecy narodową, a jak jest to już wiadome od wieków, w KAŻDYM NARODZIE jest NAJWIĘCEJ LUDZI GŁUPICH, a NAJMNIEJ Mądrych.


    Najlepiej DUMĘ i mądrość NARODOWĄ WIDAĆ na STADIONACH SPORTOWYCH, a NAJMĄDRZEJSZYCH MOŻNA BYŁO do niedawna z olbrzymią łatwością wypatrzeć i rozpoznać, po KAGAŃCACH na ich otępiałych RYJACH i PYSKACH !!!


    Jaki mądry człowiek uwierzy w OFICJALNA RETORYKĘ POLITYKÓW, która jest niczym innym jak NACHALNĄ STRATEGIĄ PROPGANDOWĄ, mającą na celu ZDEZORIENTOWAĆ, OGŁUPIĆ i ZAHIPNOTYZOWAĆ wszystkie WŁASNE i OBCE BARANY, które są przeznaczone w czasie POKOJU do STRZYŻENIA, a podczas WOJNY, czy innej REWOLTY do RYTUALNEGO UBOJU.


    Jedyne osobniki, które mogą z LOGICZNEGO PUNKTU WIDZENIA świata i MĄDRYCH wniosków z WŁASNYCH DOŚWIADCZEŃ politykami się zachwycać, to takie, które są, albo na garnku i smyczy RZĄDZĄCYCH OLIGARCHÓW, karierowicze i konformiści, oraz totalnie zahipnotyzowani, zaczadzeni czy zaszczepieni trucizną ŻYWE TRUPY, których z tych przyczyn należy uznać z całkowitych bezmózgowców.



    - Tak więc, dla starych pasjonatów i wielbicieli mądrych polityków CZEKA-jących na RYCERZA na BIAŁYM KONIU (z CZEKA) nie mam innej porady jak ta, by dalej CZEKA-Li, bo ten, który zasiadł na tronie CARA, niedługo wyciągnie kopyta i jego szkapa też.

    - Tylko młodym radzę, wyczekując, nie wstrzymujcie oddechu, bo możecie się nie doczekać.

    __________________________________________________


    - PARTYJNIACY z JAKIEJ KOLWIEK PARTII politycznej i skąd by nie byli, jak również KAPŁANI WSZYSTKICH ReLegii, są zawsze i wszędzie TACY SAMI i wszyscy oni, bez wyjątku, mają nad sobą TEGO SAMEGO, JEDNEGO boSa/boGa, którym jest nieprzerwanie (również i dziś) KORONA IMPERIUM ŻYM-SKIEGO / BABILOŃSKIEGO, które również jest zwane BABILONEM WIELKIM, a przez większość ZAŚLEPIONYCH WSPANIAŁYM, a przez dzieci Boga - Ojca Chrystusa, imperium to zwane jest WIELKĄ NIERZĄDNICĄ !!!


    Elity tych tak zwanych ŻYDÓW są Edomitami, tak samo jak ich król HERO-D. Edomici Izraelitami nie są, jedynie nad nimi panowali, co znaczy, że ci ŻYDZI nie są IZRAELITAMI.

    EDOMICI - ŻYDZI, to najbardziej uprzywilejowani OBYWATELE ŻYMSCY, jakim był też Paweł, a dalsze ziomki po królu HERO-dzie są ARYSTOKRATAMI.

    I są oni jak w tedy, tak i dziś NAJBARDZIEJ UPRZYWILEJOWANYMI PODWŁADNYMI, sługami lub NIEWOLNIKAMI FARAONA / CESARA = KORONY!!!

    - To ONI SĄ NADZORCAMI i jako BANKIERZY zarządzają PAPIEROWYMI pieniędzmi, i jako KORONY SŁUPY skupują wszystko co ZŁO-TO i ziemię, są ELITĄ HANDLARSKĄ, JUBILERSKĄ, kapłańską, SĘDZIOWSKĄ, URZĘDNICZĄ, MILITARNĄ, są NAJWYŻSZYMI AGENTAMI MASONERII,... i są jak Edomita Saul/Paweł, LEKARZAMI zabójcami!!!

    E-domita = So-domita


    Biblijni Izraelici są CIĄGLE NIEWOLNIKAMI BABILONU w BABILONIE WIELKIM / „WSPANIAŁYM” !!!


    WŁAŚCICIELM ŻYDÓW i Izraelitów na Ziemi, jest KRÓLEWESKA EGIPSKA / BABILOŃSKA ARYSTOKRACJA, zwana również ŻYMSKĄ, a dziś również euro-PEJSKĄ.






    Bogumił Boguchwał
  • @ikulalibal, to po to KOMUNIŚCI zamordowali CARA i dziesiątki milionów Rosjan, Polaków. Ukraińców,.., by teraz samemu wskrzesić
    CESARSTWO ROSYJSKIE??


    To po to KOMUNIŚCI zamordowali CARA (podobna, świadków nie było) i wymordowali dziesiątki milionów Rosjan, Polaków, Ukraińców (a na te zbrodnie świadkowie byli i są),.. i RUINOWALI i ZDEWASTOWALI ROSJĘ, WIĘKSZOŚĆ ARCHITEKTÓRY, całkowicie spychając ją w otchłań piekła na ziemi, by dziś KGB-ista, podobno WRÓG CARATU i carskiej Rosji mógł się koronować na CARA / CESARZA / CEZARA / KAISERA WSCHODNIEGO IMPERIUM CESARSTWA ŻYMSKIEGO - BIZANTYJSKIEGO???


    Co te symbole mają wspólnego z SOCJALIZMEM i bajkowym KRAJEM RAD - ZSRR ???

    A co te symbole mają wspólnego, z podobno ZNIENAWIDZONĄ CARSKĄ ROSJA z CARATEM i WSZYSTKIM innym co ono reprezentowało?


    Czy nie jest czsem to SYMBOLEM przywrucenia w Rosji ROM-SKIEJ MONARCHII ROMANOWÓW i powrotu opluwanego FEUDALIZMU ??


    Historia jednak kołem się toczy. - Ciekawe kto te koło toczy???


    Czy trzeba więcej pytań :)

    Wielki potężny CAR CYSORZ KAGbista, zażarty wróg Carów i CARATU i CARSKIEGO DWUGŁOWEGO ORŁA BIZANTYJSKIEGO / ASYRYJSKIEGO.

    https://www.economist.com/sites/default/files/images/print-edition/20171028_FBP001_0.jpg
    https://tsarnicholas2.files.wordpress.com/2020/08/0296a.jpg



    Bogumił Boguchwał
  • @ikulalibal 05:49:56
    Z twoich wypowiedzi to ja wnioskuję że jesteś homo sovieticus a nie Polak.
    No bo jak to, "obyśmy żyli..." zauważyć a "palca zamiast kija w mrowisko" to już nie? :)))))))
  • @Stara Baba 08:13:33
    @ikulalibal 05:49:56
    Z twoich wypowiedzi to ja wnioskuję że jesteś homo sovieticus a nie Polak.

    Kwestionuje Pan zatem zakup Alaski? Jak na Amerykanina, nie wykazuje się Pan nadmiernym patriotyzmem.
  • Mam uwagę
    "Wojewoda Bobrok wołyński i synowie wielkiego księcia litewskiego Olgierda – Andriej z Połocka i Dymitr z Briańska – walczyli u boku wielkiego księcia Dymitra Iwanowicza moskiewskiego na polu Kulikowo. W tym samym czasie Wielki Książę litewski Jagiełło – syn ​​księżnej Tweru – poprowadził swoje wojska do Mamaja".

    Sprytnie pominął, że Jagiełło też był synem Olgierda (a nie tylko synem księżnej Tweru) i bratem Andrzeja z Połocka (ten czasami oglądał się na Krzyżaków, a Krzyżacy na Psków). Ale to nie jest tekst do Polaków.
  • Ukraińcy (Kozacy)
    za CHmielnickiego (ale też po nim) różne przysięgi składali. CHmielnicki po prostu się zakiwał. A po nim, to już chyba nie było na Ukrainie ani jednego polityka, który miałby w ogóle zdolności do tak wielowektorowej polityki. Ale Chmielnicki przedobrzył
  • Nadszedł czas pokochać bratnich Rosji Ukraińców?
    https://www.rp.pl/apps/pbcsi.dll/storyimage/RP/20160825/SWIAT/308259911/AR/0/AR-308259911.jpg?imageversion=Artykul&lastModified=&exactW=660
  • "Kiedyś, jak już pogonimy juntę
    syjonistyczną z Polski, będziemy musieli w końcu porozumieć się w jakiś sposób z naszym wschodnim sąsiadem."
    -------------------
    Tak - ale wcześniej i Rosjanie muszą u siebie pogonić podobną, rosyjskojęzyczną juntę. Inaczej to se ne da.
    Wniosek?
    Te słowa Putina sugerują, że światowy, czarci pomiot chce zaangażować Rosję w utrzymywanie banderlandu - także na koszt rosyjskiego podatnika.
  • @ikulalibal 20:54:12
    Tylko, że po upadku ZSRR, banderyzm był siłą we Lwowie, na Wołyniu, Tarnopolu, Stanisławowie (Iwanofrankowsk). Z czasem, jak nowotwór, zaczął zajmować kolejne częsci organizmu. A jak banderowski stał się Kijów to można było przypuszczać, że pójdzie to dalej.
    Ukraina w obecnych granicach, to od początku powinno być państwo federacyjne
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:57:32
    Jagiełło grał. I wcale nie musiał zostać mężem Jadwigi. Był pomysł na rękę córki Dymitra Dońskiego
  • @ikulalibal 00:08:28
    Francji nie było. Nie było też Niemiec, Włoch czy Hiszpanii
  • @puuuq 01:17:03
    Popatrz na składniki dzisiejszego jedzenia. Wcale nie słodyczy. I wyjdzie, że ludzie żrą gówno (na pewno), ale w ładnym opakowaniu. Dzisiaj nie produkujemy w zasadzie niczego. Za PRL nawet mieliśmy własne samochody, autobusy, motocykle. I jak ktoś dbał o WSK to wciąż służy.\Kuzyn ma Ursua około 50 lat i wciąż jeździ. A dzisiejszy sprzęt zagraniczny? Byle gwarancja minęła
  • @Stara Baba 02:05:55
    Kto takie bajki tworzy? Jakieś zagony pancerne? To jakieś prymitywy, które umysłowo zatrzymały się ze 30 lat temu. ABy była wojna, to musi być jakiś interes. A jaki miałaby mieć Rosja? Już Pisdzielcy roili o przesmyku suwalskim i jakoś to ucichło, gdy zostało wykpione. Ale cóz, skoro w Akademii ON (czy jak to teraz się nazywa) za naukowca robi szurnięty żul Targalski?
  • @Stara Baba 08:13:33
    Przesiąkłeś amerykańskim myśleniem. A w polityce jest ono zwyczajnie infantylne, czy wręcz prostackie. Alaskę kto kupił?
    Wcześniej Stany kupiły Luizjanę (podobno Talleyrand był akuszerem tego). Kto i od kogo kupił Florydę? W umowie Amerykanie zobowiązali się, ze godnie będą traktować tamtejszych Indian. Oczywiście, nie dotrzymali zobowiązań. Za Kalifornię i Nowy Meksyk też Amerykanie zapłacili.
    W XX wieku jeszcze kupili od Danii Wyspy Dziewicze.
  • Autor
    Putin jako "wybitny szachista" to mit, który rozpowszechniała kremlowska kamaryla, a naiwniacy w Rosji, Polsce i wielu krajach UE - dawali temu wiarę. Dzwonkiem alarmowym dla wszystkich winna być utrata Ukrainy i jej przemysłu, czego nie rekompensuje odzyskanie Krymu i ciągnący się konflikt w Donbasie. Cierpią tylko ludzie po obu stronach, a Kraj staje się ruiną. Konflikt szło szybko zakończyć, lecz ten "szachista" dał się "przewieźć MAKRELI", która najwidoczniej zagrała na jego "europejskich ambicjach". Podobnie mogło być z Białorusią, gdyby wszystkiego nie spieprzyli "polskojęzyczni" politykierzy - za co Putin winien być im wdzięczny. Przystąpienie zaś do globalnej bandy "covidowców", dyskredytuje go całkowicie. Czas, aby Rosjanie się przebudzili, bo będzie z nim to co ze wszystkimi.
  • @Playset 10:21:08
    Krym to była podstawa. A Donbas? Właśnie Rosji zależeć powinno na ciągnącym się konflikcie. Takiego państwa nigdy nie przyjmą do NATO i UE. Oczywiście, Rosja ma ograniczenia i pewnie stąd rózne wycofki Putina. Ale jak się popatrzy na historię Rosji to po podbojach Rurykowiczów i po przejęciu Syberii, to Rosja prowadziła głównie politykę defensywną. Oczywiście, czasami atakując, ale to wynikałło z pewnego wzorca, z geopolityki. Jakoś daleko to z podbojami się nie pchali. Gdyby nie prywata i głupota polskich elit w XVIII wieku, to pewnie by skończyło się tylko na jednym rozbiorze. Świat ruski, Rosja zagarnęła.
    Putin to odrzucony zapadnik. On by chciał na Zachód, stąd jego powściągliwość. Ale go tam nie chcą. Poza tym, Putin nie jest jedynowładcą. Rosją raczej kieruje dyrektoriat
  • @Wican 10:45:41
    Gdyby kontynuowano ofensywę i ustanowiono linię rozgraniczającą na Dnieprze - zostałby ocalony przemysł i przygarnięta ludność rosyjskojęzyczna. Banderland zostałby małym bantustanem na utrzymaniu UE i hegemona. Konflikt trwałby dalej, lecz już w sytuacji geopolitycznej korzystnej dla Rosji. Czas pokazał, że nie była to żadna wybitna strategia, tylko głupota podejmującego decyzję. W Rosji nie ma dyrektoriatu, tylko dyktatura prezydenta. Proszę sobie przypomnieć jak to ten co "OBA MA" wykiwał tego szachistę - więc "Makrela" nie może stanowić dla nikogo zaskoczenia. Gdyby był tam dyrektoriat, to Putina już dawno by nie było. B.O.
  • @Playset 11:16:11
    Nie mogli sobie na to pozwolić. Po co brać na siebie za dużo? Zaraz by mieli dywersantów. Rosja ma dużo surowców i przemysł wciąż istnieje. A z przyczyn geopolitycznych, odebrała Krym.
    Rosja ma ograniczenia, a te sankcje to dla picu. Bo Amerykanie cały czas silniki do jakiś rakiet w Rosji kupowali.
    W Rosji jest dyrektoriat, w systemie władzy, pewnie ważniejsze są takie osoby jak Iwanow czy Patruszew. Putin nie jest najważniejszy. To tylko jeden z elementów władzy rosyjskiej. A dlaczego by Putina miało nie być? Był jedną kadencję Medwedwew i coś się zmieniło? Rosja tam gdzie chce, to się wybroni. Oni potrafią czekać. To politycy Zachodu się śpieszą i chcą już. Poważne państwa patrzą w dłuższej perspektywie.
    Ukraina to dla nich też zadupie a prawdziwa powaga to Bliski Wschód, Azja Środkowa, Pacyfik. A tutaj tyko przepychanki. Jeszcze trochę, to Ukraincy sami pogonią własnych oligarchów i politykierów i wszystko wróci w stare koleiny
  • @
    Porównywanie    Inflant  z  Alaską    czy  Luizjaną   
    to  absurd  bo    te    były    i  pozostają    częścią    bałto- germańskiej 
    kultury  , a  te    2  obecne  stany    USA  były    praktycznie  ziemią  niczyją 
    bo  Indianie    nie  zdołali  wypracować    systemu    politycznego 
    na  miarę    tego    jaki  osiągnięto  w  Europie  ,Piotr  I    zapłacił 
    za  Inflanty    ale  na    konkretnych  warunkach    :
    //Traktat uświęcił prawa niemieckiej szlachty bałtyckiej w Estonii i Inflantach do utrzymania ich systemu finansowego, istniejącej granicy celnej, samorządu, religii luterańskiej i języka niemieckiego; Ta szczególna pozycja w Imperium Rosyjskim została ponownie potwierdzona przez wszystkich carów rosyjskich od Piotra Wielkiego (panującego 1682-1725) do Aleksandra II [3] (panującego 1855-1881).//
    poza    tym  Rosja  oddała  większość    terytorium  Finlandii  Szwedom 
    by  w  kilka  dekad  później    ponownie    je    odzyskać 
    Polską    części  Inflant    po 1 rozbiorze
    Rosjanie uratowali , tak jak ratują tych wszystkich
    dla których "prawdziwa suwerenność " idzie w parze z nimi
    bo partnerstwo z kimkolwiek innym to "suwerenność złudna "
    i musi prowadzić na manowce
  • @puuuq 12:01:10
    "Porównywanie Inflant z Alaską czy Luizjaną
    to absurd"

    Każde porównanie niewygodne dla Pana jest absurdem. Nie takie sprytne podejście, bo nikogo nie przekona poza już przekonanymi. No i jest to irytująca maniera w dyskusji.
  • @puuuq 12:01:10
    Po co chwalić się ignorancją. Alaska należała do Rosji. Niczyja nie była. FLoryda do Hiszpani, Luizjana do Francji, były jeszcze regiony Meksyku i Danii. Jakie to niczyje? Wówczas to były regiony katolickie i romańskie [łacińskie?] w dużej mierze. A zostały oddane protestanckim Anglosasom czyli Germanom
    A w tzw. Noworosji mieszkają głównie Rosjanie a nie Ukraińcy. Na Krymie gównie Rosjanie (ale też kilka mniejszości).
    Skoro tak nienawidzisz Rosji, nie za bardzo znając jej historię, to poczytaj o Kałmukach. CHoć wątpię, aby uprzedzenie zniknęło. Uprzedzenie oparte na stereotypach a podparte ignorancja i arogancją (wobec historii)
  • Niech w końcu zapanuje zgoda. ⚄⚄⚄⚄⚄
    Bo ciągłe wojny nic nie budują tylk dorobek pokoleń i naukowy rujnują.

    A oszołomy będące u steru prowokują oszukują manipulują i Armagedon ludziom dobrej woli fundują ❗❗❗

    Autor ⭐⭐⭐⭐⭐

    Salut ✌✔☺
  • @Wican 12:13:04
    Kolonizatorzy zajmowali tereny ,w tym przypadku Indian
    traktując te ziemie jako do wzięcia za darmo albo jakieś
    symboliczne dary , czyli jeśli nie była to ziemia niczyja ,
    to była to ziemia indiańskich plemion , których kultura
    nikogo nie obchodziła zaś Inflanty to konkretny region
    w Europie z podobnym przebiegiem historii do innych
    europejskich państw
    Nie chodzi o żadną nienawiść do Rosji lecz o fakty
    a te są takie ,że skoro ZSRR pozwolił na utworzenie
    Ukrainy , Białorusi i innych państw , to należy
    to respektować a nie wymyślać nowe warunki
    o suwerenności wyłącznie z rosyjskim partnerstwem
  • Wielu Polakom zatruto umysły
    i nie lubią Rosji bezinteresownie. Na złość Rosji, gotowi są zaryzykować własnym państwem, nic nie mając do zyskania.
    Anton Deinikin w jednym ze swoich artykułów wprost zarzucił Piłsudskiemu, że faktycznie dopomógł bolszewikom utrzymanie się u władzy. I że to odroczy możliwość pojednania na następne 100 lat. A Deinikin był półPolakiem i znał nasz język. Jego ojciec był rosyjskim chłopem pańszczyźnianym. Został wcielony do wojska a to mu dało szansę na karierę. Dochrapał się stopnia majora. Czyli duży awans jak na chłopa. Czy w systemie polskim, taka możliwość istniała? I kiedy (na jakikolwiek stopień dowódczy).Nie liczę średniowiecza.
    A ze nie był arystokratą to dostał placówkę we Włocławku (jakaś wieś,która dzisiaj jest częścią miasta), czyli na zadupiu. Tutaj ożenił się z Polką a ich syn dostał miał już karierę łatwiejszą.
    Niestety, w Polsce mentalnie zwyciężyła piłsudczyzna w polityce i wciąż kreuje się u nas rusofobię. A przecież przy sztabe Deinikina była polska misja, jako sojusznicy. Dzięki DMowskiemu i Paderewskiemu, udało się wówczas pokonać obóz proniemiecki (w czasie I wojny).
    Zapomina się też, że odwrót admirała Kołczaka z Omska i jego wojsk, osłaniała Polska Dywizja Strzelców. Było to wojsko, formalnie częścią armii polskiej tworzonej we Francji. Czyli znowu pomagaliśmy sojusznikom. A Piłsudski sojusznikom wbijał nóż w plecy, wiążąc się z jakimś ukraińskim (Petlura) i rosyjskim (Sawinkow) marginesem politycznym bez żadnego znaczenia, również militarnego. To tak jak dzisiaj. Wchodzenie w żopę szaulisom czy Gruzinom. Czyli tzw. sojusze z państwami bez znaczenia. A potem i tak głosowanie w UE 1-27 czy coś podobnego. Poważne państwo próbowałoby rozgrywać w UE róznice francusko-niemieckie. Albo związałoby się ścislej (na bazie konkretnych interesów) z Włochami i Hiszpanią. Z mniejszych państw to może ze Szwecją czy Austrią
  • @puuuq 12:46:30
    ZSRR został stworzony przez Ukrainę, Białoruś, Rosję, itd. Jak więc następuje odejście, to powinno oddać się co się w tym czasie dostało. Tak jak robisz spółkę w interesach.\
    A Floryda czy inne stany nie były sprzedawane przez Indian tylko przez uznane państwa, które tworzyły już tam własna kulturę. Indiańsko-hiszpańską, czy indiańsko-francusko-murzynską. A kupiło je protestanckie państwo zdominowane przez Germanów.
    Tak jak inflanty bałtycko germańską. A kupiło ich państwo dominowane przez Słowian.
    I oczywiście, że idzie o nienawiść wobec Rosji. Każdy szowinista antyrosyjski tak samo się zachowuje i twierdzi, że żadnym szowinistą nie jest
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:03:16
    Putin tak ładnie opisał co się z tą wielką Rosją działo, a szczególnie z Ukrainą za jego to czasów rządzenia, że myślę, iż na koniec się popłakał.
    Biedy Putinek.
    Bardzo go szkoda.
    Co innego jakby tam na Kremlu rządził Iwan Groźny, ten to by zaraz wysłał do Ługańska i Dieprowska swoją opriczninę i zrobił porządek. Do Odessy to samo.
    A Putin poparzył, powzdychał i zaśpiewał Blueberry Hill ze łzami w oczach.
    https://www.youtube.com/watch?v=IV4IjHz2yIo
    i mu ulżyło.
  • @puuuq 12:46:30
    "Kolonizatorzy zajmowali tereny ,w tym przypadku Indian
    traktując te ziemie jako do wzięcia za darmo albo jakieś
    symboliczne dary , czyli jeśli nie była to ziemia niczyja ,
    to była to ziemia indiańskich plemion , których kultura
    nikogo nie obchodziła zaś Inflanty to konkretny region
    w Europie z podobnym przebiegiem historii do innych
    europejskich państw"

    Niezupełnie. Na przykład na terenie dzisiejszej Estonii było niezbyt duże plemię fińskie, bez własnego państwa czy rozwiniętej kultury.

    O ile Indian Anglosasi wytępili albo zapędzili do rezerwatów, to pod panowaniem rosyjskim Estończycy a zwłaszcza Finowie bardzo się rozwinęli. Gdyby te fińskie rejony pozostały pod zachodnią władzą, ślady po Estach i Finach oglądalibyśmy w muzeum archeologicznym jak pamiątki po Prusach.

    "Nie chodzi o żadną nienawiść do Rosji lecz o fakty"

    Nie wiem, czy Pan Rosji nienawidzi, ale jedno jest pewne - zakłada Pan z góry że Rosja "jest be" i dopasowywuje "argumenty" aby tego "dowieść".
  • Taka ciekawostka
    trochę obok tematu, ale niedaleko. Bo pokazuje odpowiedzialne podejście. Był kiedyś generał Sergiej Wojciechowski. W zasadzie krew, czeska, rosyjska i polska. Był to jeden z oficerów Lorpusu Czechosłowackiego. Potem po stronie Kołczaka (on go nie zdradził) brał udział W Wielkim Marszu Lodowym. "Zamyśliwał" odbicie Kołczaka, ale bolszewicy na wszelki wypadek admirała rozstrzelali.
    Po wojnie został oficerem armii czechosłowackiej. Po układzie monachijskim był zwolennikiem obalenia demokracji i wojskowego przerwotu. Został zdymisjonowany. W czasie wojny działał w czeskiej konspiracji. Niemcy go obserwowali, ale nic nie mieli i w końcu zaproponowali mu objęcie dowództwa nad Rosyjską Armią Wyzwoleńczą, zamiast Własowa. I odpowiedź generała Wojciechowskiego mówi o człowieku dużo:
    "Nie uznaję Związku Radzieckiego i nienawidzę komunizmu, ale nie będę walczył przeciw rosyjskim żołnierzom".
  • @ikulalibal 00:28:36
    A czy w Polsce są ludzie "mający jakieś oczekiwania wyższej rangi" niż "mycie europejskich garów i kibli" za eurusy, czy też niewolnictwo w działających w Polsce zachodnich koncernach?
  • @Pedant 13:24:12
    Nie przetrwali Prusowie, nie przetrwali Jaćwingowie. Zachód im nie pozwolił. A w pobliżu, acz w innej cywilizacji prawosławnej przetrwali nawet potomkowie Pieczyngów (pewnie z domieszką Kumanów), jako prawosławni Gaugazi.
    Estowie też by nie przetrwali. A dlaczego w Finlandii jest pomnik cara Aleksandra? Być może, presji Szwedów, Finowie by nie wytrzymali
  • @puuuq 01:17:03
    No cóż, Polacy zawsze mieli lewe ręce do roboty i wieki temu wydzierżawili swój kraj Żydom. To i ze sznurkiem mieli problemy.

    A czekolada w Polsce nie rośnie. Zachodnie embargo wymuszało niekorzystną dla nas wymianę handlową z "zachodem".
  • @Stara Baba 02:05:55
    Tak, tak, właśnie dlatego pracujemy nad udostępnieniem NATO Elbląga.

    Rakiety będą stały naprzeciw siebie w odległości paru sekund lotu. Decyzję o wojnie będą musiały podejmować automaty.
  • @ikulalibal 01:35:34
    Na to właśnie czekam, aby owi "inteligentniejsi" objawili mi "mechanizm obecnego historycznego procesu" i wskazali, do czego on zmierza.
  • @ikulalibal 05:49:56
    eSStonia ma niewidzialne wojska niewidzialnego frontu.
    https://www.youtube.com/watch?v=P7ZBTmKWQFk&ab_channel=NikolaiFilatov
  • @ikulalibal 01:16:56
    To przypomina zarządzanie ogłupiałymi przez KK Polakami zmierzającymi na Jasna Górę.
  • @Playset 10:21:08
    Ma pan(i) zupełną rację. A jeśli chodzi o Rosjan, to bardzo wielu jest już dawno przebudzonych. Jedynie mało znający Rosje Polacy o tym nie wiedzą, a ci bardziej " patriotycznie naiwni" żyją mitami takich żydofilskich kanalii od propagandy jak komisarz @ikulalibal i kilku innych na tym portalu.
  • @ikulalibal 00:42:30
    Tobie żydofilska pokrako po bolshe....ale nie wiem czy nie robię ci radochy ? :))))
  • To co napisał Putin, mimo, że tematycznie opisuje historię relacji
    Rosji do świata Rusinów, to naprawdę mówi o przyszłości. A mianowicie zapowiada, że Ukraina i cała przestrzeń związana kulturowo z Rosją, będzie objęta polityką Rosji, niezależnie jakie tam każdy sobie plany robi.

    Zielenski pojechał do Berlina szukając poparcia u Merkel i wrócił z niczym. Nie dostał ani pieniędzy, ani broni, ani żadnych gwarancji, chyba tylko pozwolą Ukraińcom szukać pracy w UE.

    Zelenski spotkał się również z prezydentem Niemiec, Steinmeierem, ktory to ustalił "odchudzoną" Porozumień Mińskich.

    Formuła Steinmeiera (2019) zakłada przeprowadzenie wyborów na terytoriach kontrolowanych przez separatystów zgodnie z ustawodawstwem ukraińskim i nadzorem OBWE. Jeśli OBWE uzna głosowanie za wolne i uczciwe, wówczas zostanie wprowadzony specjalny status samorządności dla terytoriów, a Ukraina odzyska kontrolę nad najbardziej wysuniętą na wschód granicą.

    Na to wszyscy się zgodzili, łącznie z Ukrainą. Putin to wie tak jak i wiedzą to Ukraincy, że specjalny status Donbasu rozbije Ukrainę. Bo o specjalny status upomni się też Orban dla swojego Zakarpacia.
  • @Anna-PK 14:49:14
    "Putin to wie tak jak i wiedzą to Ukraincy, że specjalny status Donbasu rozbije Ukrainę. Bo o specjalny status upomni się też Orban dla swojego Zakarpacia."

    Myślę, że jest odwrotnie. Ukraina zregionalizowana przestanie być narzędziem parcia na Rosję, i stanie się pomostem między wschodem i zachodem. Tak jak sobie to wymarzył Janukowycz i czego chcieli prawdziwi Ukraińcy w ostatnich wolnych wyborach przed przewrotem.

    Kraj ma wielki potencjał i jeszcze może stać prosperującym, różnorodnym i pięknym krajem. Tyle że nie wiem co będą robić banderopiteki i majdauny? Chyba się rozpiją z rozpaczy.
  • @Wican 10:07:08
    O decyzji stworzenia w tym regionie rosyjskich uderzeniowych oddziałów pancernych oficjalnie niedawno podczas konferencji poinformowały najwyższe władze Rosji. Powinieneś o tym wiedzieć. Przecież jesteś "specjalista" od tych spraw. Poza tym co mnie jakaś Alaska obchodzi, opanuj się! Co do "przesmyku suwalskiego" on strategicznie naprawdę istnieje. Zarzucanie mi jankeskiego myślenia także jest czymś naprawdę głupim i niedorzecznym.
    Większość tu pierniczy o tyłku Maryni jak zawsze rozmydlając temat a sprawa z putińską Rosją naprawdę jest klarowna i prosta.
  • @Pedant 15:16:22 Właśnie wchodzi w życie ukraińskie prawo
    zmuszające wszystkich twórców kultury i nie tylko, aby wszędzie był język ukrainski, tj. tłumaczenie filmów, programów telewizyjnych, wszystkich napisów itp. Dla wielu rosyjskojęzycznych ludzi wypełnienie formalnych druczków w jęz. ukraińskim jest problem.
    Awakow, "wieczny" ruskojęzyczny minister spraw wewnętrznych, jest zdjęty ze stanowiska, następca będzie pewnie bardziej ukraiński. Zobaczymy.
    Tam na żaden pomost się nie zanosi. Ukraina żyje na kroplówkach pożyczkowych MFW.
  • @Wican 13:01:22
    Geneza Inflant sięga 12 wieku
    i jest przykładem rozwoju państwa
    o germańskim charakterze do dzisiaj
    bo carska Rosja w prawdzie administrowała
    ten region od początku 18 wieku ale zapewniła
    mieszkańcom pełną autonomię czyli nie było
    żadnej slawizacji ludności i jak już wspomniałem
    car zapłacił ale pod konkretnymi warunkami
    Alaska była kolonizowana bez zupełnego wsparcia
    rosyjskich władz , liczba Rosjan nigdy tam nie
    przekroczyła 400 osób czyli zwyczajnie zaniechano
    zaprzepaszczono i nie rozpoznano potencjału tego
    regionu ,stąd skoro łatwo przyszło to i poszło
    podobnie z innym regionami , pozyskiwanymi
    najczęściej za darmo a po jakimś czasie
    z uwagi na szybki zysk odsprzedawano
    rządowi amerykańskiemu , jak np Luizjanę ,
    Murzyni się zbuntowali i nie było środków
    na ich stłumienie , więc Napoleon wykorzystał
    ostatni moment by coś na tym zarobić
    Czyli Szwedzi też dostali kasę za Inflanty
    ale Rosjanie wcale tych Inflant nie zmienili
    bo nadal pozostawały pod wpływem niemieckiej
    kultury
  • @Stara Baba 15:29:10 Jednym z uzgodnień Bidena i Putina
    było, że USA odpuszczą Ukrainę i już są tego skutki. Na Morzu Czarnym nie pojawiły się amerykańskie okręty wojenne. Biorąc pod uwagę, że Turcja też nie wystąpi przeciwko Rosji, a Niemcy wycofały swój udział wojskowy w krajach bałtyckich, zaczyna się rysować zupełnie inna polityka w relacjach NATO i Rosja. Ciekawe czy rosyjskie łodzie podwodne przestały patrolować Hawaje.
  • @Stara Baba 15:29:10
    "Zarzucanie mi jankeskiego myślenia także jest czymś naprawdę głupim i niedorzecznym."

    Zaraz, zaraz. Jest Pan obywatelem amerykańskim czy nie?
  • @Pedant 15:52:01
    No i co z tego? Po pierwsze jestem w 100% etnicznym Polakiem (prawie trzy razy dłuższa historia rodziny aniżeli historia USA jak i testy DNA). Poza tym jeżeli myślisz że w USA wszyscy popierają politykę rządu to się mylisz. Tu ludzie mają bardzo różne poglądy. Poprzez specyficzne przepisy i głosowanie na Prezydenta pozbawiają się prawa głosu rządzenia na rzecz tegoż wybranego. Tak więc czy chciał czy nie wszystko zależy od wybranego na rzecz którego wyborcy którzy i tak głosują pośrednio całkowicie oddają prawo do decydowania. Jednymi słowy ubezwlasnowalniają się. Prawo wyborcze oraz jego skutki absolutnie różne od większości cywilizowanych krajów a także w pełni niedemokratyczne praktycznie od ich ustanowienia ponad 200 lat temu. W teorii struktura i działanie rządzenia o 180% różne aniżeli na przykład podług prawa i konstytucji polskiej (w teorii powtarzam).
  • @Anna-PK 15:50:25
    Nikt nie zna prawdziwych uzgodnień Bidena i Putina. No ale można przypuszczać iż taka właśnie jest prawda. Dla USA liczą się tylko amerykańskie interesy a nie polskie a tym bardziej ukraińskie. Jest to normalne i nie wolno o tym zapominać szczególnie jeżeli prosi się ich o pomoc a w przypadku Ukrainy ta absolutnie nie ma wyjścia jeżeli chcę istnieć. Już w założeniu zwrócenie się małego państwa o pomoc ku mocarstwu jest tego pierwszego porażką.
    Co do Europy, USA przegrało swoje interesy na korzyść Niemiec które z tej potyczki wyszły zwycięsko i dyktują teraz swoje warunki. Dla Polski jest to katastrofa. Nie muszę chyba przypominać Dmowskiego.
  • @Stara Baba 16:48:07 USA i Rosja prowadzą pogaduszki...
    Proszę zobaczyć jaki ruch. Tam już nie ma zupełnie mowy o Ukrainie.

    https://www.euronews.com/green/2021/07/14/president-putin-and-john-kerry-discuss-climate-change-in-phone-call-from-the-kremlin

    https://www.reuters.com/world/russia-discuss-strategic-stability-with-us-next-week-ria-cites-sources-2021-07-14/?rpc=401&

    https://www.rt.com/russia/529197-putin-climate-change-work/

    https://www.themoscowtimes.com/2021/07/14/fbi-suspects-us-firm-of-bypassing-sanctions-to-ship-wmd-tech-to-russia-reports-a74515
  • @Stara Baba 16:37:41
    "No i co z tego? Po pierwsze jestem w 100% etnicznym Polakiem (prawie trzy razy dłuższa historia rodziny aniżeli historia USA jak i testy DNA). "

    Jeśli Pan ma obywatelstwo to znaczy, że składał Pan przysięgę na lojalność wobec interesów Ameryki i że zrzeka się powiązań i zobowiązań wobec kraju pochodzenia.

    "Poza tym jeżeli myślisz że w USA wszyscy popierają politykę rządu to się mylisz. Tu ludzie mają bardzo różne poglądy. "

    Osoby urodzone w Ameryce takiej przysięgi nie składają.
  • @Yarpen Zirgin 17:17:22
    "Nie masz czego kopiować, pożyteczny idioto?"

    Yarpen już wszystkich zbanował, że się błąka po cudzych blogach?
  • @Oświat 13:17:22
    //Co innego jakby tam na Kremlu rządził Iwan Groźny,ten to by zaraz wysłał do Ługańska i Dieprowska swoją opriczninę //

    Tylko nie Iwan Groźny.On miał co do Okrainy i Galicji inne plany.
    Można nawet powiedzieć że to on naważył piwa.
    Car ów będąc człowiekiem żelaznej woli i wizji silnego państwa wydał ukaz
    następującej treści:

    "..A WSZYSTKICH JURODLIWYCH I NIENORMALNYCH ZSYŁAĆ NA OKRAINĘ I W GALICJĘ,TAM IM DURNIOM MIEJSCE"

    http://img1.liveinternet.ru/images/attach/c/0/117/772/117772609_large_RRRRRR__RRR_RRR_SR.jpg

    Oświat chyba rozumie jak to się przekłada na sytuację obecną.Trzeba pamietać że prócz potomków jurodliwych i szaleńców na tamtym obszarze mieszka 11 milionów Rosjan (według spisu powszechnego 1991)

    Mam nadzieję że Oświat chociaż wie co to "jurodliwy" w ruskiej tradycji.Jeśli nie wie to niech se sprawdzi.Tyle chyba potrafi.
  • @puuuq 12:46:30
    Ty w ogóle czytasz co jest pisane? Czy nie rozumiesz? Wszak pisżę, ze regiony Amerykanie kupowali od Francji, Hiszpanii, Meksyku, Rosji, Danii. Od Indian to inna sprawa. Zresztą, ich oszukiwali. A Inflanty? Istnieje naród Infllantczyków?
    Nienawiść jest. Bo każdy powinien zabrac to co wniósł. Tak wymagałaby uczciwość i w zasadzie pewnie prawo. Czyli wszystko to co te państwa dostały po utworzeniu ZSRR powinny wrócic do poprzedniego właściciela. To nie Białoruś zdobyła na Polsce Grodno i Brzeć. To Nie Ukraina zdobyła Lwów. Te regiony zdobył Związek Radziecki. A skoro został rozwiązany, to wszystko powinno wrócic do punktu wyjścia.
  • @Stara Baba 15:29:10
    Bzdura. Poważna wojna to nie zadne czołgi bo po co? A o przesmyku suwalskim to już nawet nie wspominaja "pisaccy" stratedzy. Nikt nie bedzie czegoś takiego używał. A Alaska nie obchdzo Amerykanina? Calkowicie patrzysz z punktu widzenia neokonów amerykanskich. czyli były trockistów.
    Nikt czołgów nie użyje, bo to broń kosztowna i ofensywna. Ot, na pokaz najwyżej. Gdyby miało ojć do wojny to parę rakiet, a wcześniej specnaz powybija pachołków przy korycie (prezydenta, premiera, kilku ministrów i generałów). Ale poleca rakiety, nadlecą samoloty. A OPL wPolsce to sprzęt głównie z lat 70Tych. I tutaj nikt nie chce kupować.
  • @puuuq 15:41:36
    Inflanty to kriana a nie państwo. Bodaj kraj Liwów. Przetrwali do zisiaj. W niemieckim swiecie nie mieliby szans. Tak samo jak Setowie.
    Inicjatorem sprzedaży Luizjany był Talleyrand. Ale kupili region obcy i dołączyli do Stanów. I to Amerykanie mieli pretensje do Francuzow, ze mają problem z Luizjaną. To Taleyrand odrzekł: "To ją kupcie". A Francja nie była w stanie już tego dźwigać faktycnzie
  • @Stara Baba 16:37:41
    To jak badałeś historię rodziny? Obowiazek metrykowania przy chrzach pojawił sie dopiero w XVI wieku. A DNA? Czyli truby sprzed np. 500 lat ktoś badał i porównywał?
  • @Stara Baba 16:37:41
    A nie składałeś przysięgi w USA? Ja nie wierzę w podwójna lojalność i ludzie mający obcy paszport, nie powinni mieć prawa glosu w Polsce. W ogóle ludzie, którzy co najmniej 5 lat nie mieszkają w Polsce
  • @Yarpen Zirgin 17:17:22
    Chcesz zwrócić na siebie uwagę? I nie masz nic merytorycznego do napisania? Głupitki jesteś? Biedaczek
  • @Wican 18:43:54
    Ale z was dupki!!!! :)))))))))
  • @ikulalibal 18:26:58
    A pokaż mi gdzie tu jest Galicja i Ukraina a gdzie WKM Iwana Groźnego

    http://www.24ikp.pl/autorskie/piotr/20140909orsza/gr/moskiewskie_map_d.jpg
  • @interesariusz z PL 13:53:56
    //Na to właśnie czekam, aby owi "inteligentniejsi" objawili mi "mechanizm obecnego historycznego procesu" i wskazali, do czego on zmierza.//

    Do czego zmierza? do punktu wyjścia czyli ponownej lumpenizacji społeczeństwa.
    W 1989 roku miała miejsce kontrrewolucja czyli proces odwrotny od rewolucji.Rewolucja kojarzona zazwyczaj z tłumem szturmującym ważne urzędy ale to tylko stereotypowe wyobrażenie albowiem istotą rewolucji jest zmiana ustroju państwa.Tym sposobem "rewolucja socjalistyczna" miała u nas miejsce między 1945-1953.Zmiana ustroju nierozerwalnie związana jest (z przyczyn oczywistych) z wymianą elit.Miejsce starej elity zajmuje kontr elita.Kontr bo zazwyczaj reprezentuje ideologie odmienną od tej którą wyznawała elita.Z czasem kontr elita przeobraża się i staje się elitą.To niebezpieczny moment przed którym ostrzegał Stalin w znanej formule:/w miarę postępów w budowie socjalizmu walka klasowa zaostrza się/ zazwyczaj prostacko tłumaczonej jako sytuacja w której byli posiadacze którzy na jakiś czas przycupnęli nagle ożywają i podejmują walkę.Nonsens.
    Idzie o to że porewolucyjna elita z czasem obrasta w tłuszcz i wykazuje wszystkie wady elity którą onegdaj usunęła rewolucja socjalistyczna.
    Sytuacja z którą mieliśmy do czynienie w latach 80-tych w państwach bloku socjalistycznego polegała na tym że elity którym znudziła się niewdzięczna rola "sług narodu" dokonała zmiany ustroju czyli kontrrewolucji.A że dokonała tego rękami i nogami bezmyślnych mas to inna sprawa.Ostatecznie spisek i zmowa to stałe elementy procesów kontrrewolucyjnych i rewolucyjnych.
  • @Stara Baba 18:47:39
    I co jeszcze? Ah, te jankieskie określenia.
  • @Oświat 18:58:03
    Wiesz z jakiej dynastii byli Włodizmierz Wielki, Jarosław Mądry, Aleksander Newski, Dymitr Donski, Iwan Srogi, Iwan Groźny? Podałeś żałosny argument z tą mapą. Chyba, że ty, jako fanatycnzy pisior-pospiłsudczyk, ma gdzieś polskie ziemie zachodnie.
    A Ruś podbijali potomkowie Giedymina.
  • @ikulalibal 19:19:38
    Jak kiedyś śpiewał T.Love - "Każda rewolucja jest dobra tylko na początku drogi, bo potem wszystko zamienia się w system i są potrzebne rewolucje nowe".
  • @Yarpen Zirgin 19:10:25
    Ty jesteś głupitki i nawet niepożyteczny, tylko żałosny. Wróć teraz do swojej nory i z innymi gryzoniami się baw. Nie na Twoją głowę takie teksty !!!
  • @Wican 19:28:08
    A potem się mówi że pycha i poczucie wyższości narodów germańskich jest nieuzasadniona.A przecież ich zręczna polityka powoduje że na przestrzeni ostatnich 800-set lat Słowianie walczą ze sobą wzajemnie się wyniszczając i osłabiając.Wojny niemiecko-francuskie czy francusko-angielskie nigdy nie były tak brutalne i wyniszczające jak walki narodów słowiańskich.
    Takie są niestety fakt i one wskazują na witalną przewagę Germanów.Jednak.
  • @Yarpen Zirgin 17:17:22
    Ktoś cię zmusza, żebyś wchodził na mojego bloga?
    Wypad.
  • @Wican 19:31:03
    Przyjdzie taki cieć ograniczony, nasra i patrzy na reakcję.
    Olać.
  • @ikulalibal 19:43:57
    A ile Słowian wytępili czy zgermanizowali. Potomkowie Niklota byli do 1918 książętami Meklemburgii.
    A faktycznie, wojny między Słowianami są brutalne. Od XVII wieku ostro z Kozakami, potem Hajdamacy i dalej banderowcy. Wojny w zasadzie niemal jednego narodu Serbów i Chorwatów. Mają chyba lepszy "instynkt" Germanie
  • @Yarpen Zirgin 19:55:10
    Wycieczka osobiusta świadczy o braku argumentów i o słabości intelektualnej., gdy nie jes wspomagana czymś merytorycznym. Sio, małolotny nudziarzu.
  • @Yarpen Zirgin 19:55:10
    A ja uważam że publikacja (nie wspominając o translacji) tekstu Putina jest pożyteczne bo daje czytelnikowi okazję do zapoznania się z nimi (tekstem) i wysnucia własnych wniosków.Z punktu widzenia wartości intelektualnych i szacunku dla czytelników działalność tutejszego gospodarza jest bardzo cenna.Nie bez przyczyny tak zwane polskie, tak zwane media, cenzurują tego typu informacje.Podobnie jak i ty.
    Będąc intelektualnie nienachalny boisz się dyskusji a pan Ruszkiewicz się nie boi i taka jest różnica miedzy wami.
    Czy to jest dla ciebie jasne skunksie?
  • @Wican 20:07:20
    A czy zauważył Wican dziwną prawidłowość (mam na myśli tutejszą specyfikę) polegającą na tym że im kto bardziej na pokaz "pro słowiański" tym najsilniej atakuje tą nieliczną przecież grupkę blogerów którzy starają się przekazać o Rosji czy Ukrainie maksimum czystej informacji.Nie własnych opinii a informacji taką jaka ona jest.
    Żeby w tych atakach specjalizowali się inni to jeszcze można byłoby to zrozumieć.Ale idzie przecież o tych którym teoretycznie powinno zależeć na rzetelnej informacji tyczącej "słowiańskiej problematyki".
  • @Yarpen Zirgin 19:55:10
    Jesteś naprawdę tak bezgranicznie ograniczony czy tylko udajesz bo ci za to płacą?

    Niby dlaczego nie powinniśmy dyskutować o tym co napisał prezydent sąsiedniego kraju? Tym bardziej, że bardzo nas to dotyczy?
    Bo jakiś syjoński troll jak Yarpen Zirgin ma obiekcje?

    Temat okazał się interesujący o czym świadczy dyskusja.
    A twoja opinia o mnie zwisa mi kalafiorem.
  • @Yarpen Zirgin 20:20:53
    Polemizować z autorem tekstu?
    Chybaś się z koniem na łby zamienił.
    Prezydent Rosyjskiej Federacji Władimir Władimirowicz Putin już wczoraj powiedział po co napisał rzeczony tekst i dla kogo jest przeznaczony.

    https://www.youtube.com/watch?v=bILcYdlaph8

    Wychodzi na to że autor nie zaliczył cię do tego kręgu z którym gotów jest polemizować,dyskutować i co tam jeszcze.
  • @Yarpen Zirgin 20:20:53
    // Są teksty, które zwyczajnie nie zasługują na jakikolwiek inny komentarz, bo stanowią bezmyślna przeklejkę w wykonaniu pożytecznego idioty.//

    Tak jak już mówiłem, zdanie ograniczonych zadaniowców zwisa mi i powiewa.
    Tekst nie jest tylko "przeklejką" bo napisałem dość obszerny wstęp. Korekta tłumaczenia też zajęła mi sporo czasu.
    I goowno mnie obchodzi co myślisz o tekście i o mnie :))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:33:38
    "Temat okazał się interesujący o czym świadczy dyskusja"

    Lepiej zbanować Yarpena bo zamuli dyskusję
  • @ikulalibal 20:39:15
    Nie interesuje mnie czy Putin sam zasiadł do klawiatury i to napisał czy zrobił to jakiś jego asystent. Ważne, że się podpisał.

    Tutaj ciąg dalszy - Władimir Putin odpowiadał na pytania dotyczące artykułu „O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców”. Można sobie poczytać:
    http://en.kremlin.ru/events/president/news/66191
  • @Yarpen Zirgin 20:46:45
    //Prezydent Putin jest notorycznym kłamcą, więc wybacz, ale ja mu nie wierzę//

    A ktoś twierdzi że powinieneś?
    Wierz albo nie wierz-kogo to obchodzi.
  • @Pedant 20:40:24
    //Lepiej zbanować Yarpena bo zamuli dyskusję//

    Nigdy jeszcze nikogo nie zbanowałem i dla niego nie będę robił wyjątku.
    Kompromituje się na własny rachunek i ja nie będę mu w tym przeszkadzał :))
  • @Yarpen Zirgin 20:48:18
    Mi starczy, że wiem jak rozpoznać idiotę.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:50:54
    "Nigdy jeszcze nikogo nie zbanowałem i dla niego nie będę robił wyjątku.
    Kompromituje się na własny rachunek i ja nie będę mu w tym przeszkadzał :))"

    Szanuję Pana preferencje, ale szkoda że tak ciekawy temat zostaje zdemolowany.

    Usuwam się więc z drogi :(
  • @ikulalibal 20:30:58
    Mi to wygląda na sekciarskie podejście albo na "prowokatorstwo". I uważanie, ze ma się monopol na "ruską prawdę". I wtedy nawet notki, ale też komentarze historyczne przeszkadzają. Ale to znowu wychodzi zawodowa chyba "kłótliwość" niektórych i chyba pewne zniewieścienie. Jeżeli w zasadzie komentarzami stara sie tylko podwazać inne opinie. Nawet bez próbu dyskusji. W stylu "ja wiem lepiej a reszta to kretyni i na Rosji się nie znacie". "Putin brzydki Żyd (to chyba obowiązkowo musi paść-szkolą ich?), ale inni to hoho. Ze o tych innych nikt nie słyszał, to niewazne. Trzeba znać poglądy najmnijeszego marginesu i uwazać ich za jedyne dopuzczalne. To samo, jak w Polsce. Różni chcą miec monopol n apatriotyzm i pod tym kątem, takie WPS nie rózni sie mentalnie od PiSizmu
  • @Pedant 20:57:56
    //szkoda że tak ciekawy temat zostaje zdemolowany.//

    Bo pojawił się jeden troll?
    Panowie... :)
    Olać i już.
  • O artykule Putina pozytywnie i ze zrozumieniem
    Anatolij Szarij -ukraiński dziennikarz,kultowy bloger i od 2014 polityk.Od 2011 przebywający na emigracji w UE ze statusem uchodźcy politycznego.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Anatolij_Szarij

    https://www.youtube.com/watch?v=cSQ2AEnUHbA&t=743s
  • @Yarpen Zirgin 21:10:19
    Bardzo chętnie opublikowałbym sążnisty artykuł prezydenta USA, tylko nie mogę znaleźć...
    Np. o tym jak uciekali nocą z Afganistanu.
    Jakbyś gdzieś widział to daj mi znać :)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:41:33
    Panie Ruszkiewicz, pan zupełnie archaicznie i naiwnie rozumie politykę i obecność wojsk. Panu się wydaje, że Amerykanie uciekają, bo pokonali ich talibowie?

    Muszę pana rozczarować. Amerykanie zapewne skorumpowali i zinfiltrowali wszystkie środowiska i kanały przerzutu narkotyków oraz rozpowszechniania " mesjanizmu islamskiego". Nikt nie będzie wysyłał mało efektywnych wojsk watażków afgańskich. Afganistan to kraj nie narodowy, ale plemienny. Anglosasi nauczyli się przez kilka wieków wykorzystywać ( Rosjanie w pewnym sensie też). Teraz z Afganistanu będą przenikać do Tadżykistanu i dalej do Rosji całe tabuny " misjonarzy islamskich" oraz rozwinie się handel narkotykami jak nigdy. To będzie rozsadzało Rosję powoli od środka i destabilizowało- taka jest proszę pana strategia anglosasko-żydowska, a nie jakieś dyrdymały wojskowe.
    Wypisywanie o ucieczce Amerykanów oraz o tym jaki to Putin gieroj, to jest dobre dla harcerzy politycznych oraz dla " inteligentnych inaczej" jak komisarz @ikulalibal i kilku innych wielbicieli geniuszu " dobrego cara".
  • @stanislav 23:11:06
    Panie stanislav
    Czy ja tutaj pisałem coś o "ucieczce Amerykanów" z Afganistanu?
    Notki się panu pokićkały :)

    Tę notkę w sumie Putin napisał. Ja tylko podałem.
  • @stanislav 23:11:06
    "Wypisywanie o ucieczce Amerykanów oraz o tym jaki to Putin gieroj, to jest dobre dla harcerzy politycznych oraz dla " inteligentnych inaczej" jak komisarz @ikulalibal i kilku innych wielbicieli geniuszu " dobrego cara".

    Pan nie czytał artykułu? Nie jestem zaskoczony.
  • @stanislav 23:11:06 Pańskie wróżby nie mają pokrycia w faktach.
    Komunistyczna Partia Chin i talibowie mogą wkrótce znaleźć współpracę, przynajmniej wstępnie.

    Po wycofaniu wojsk amerykańskich z Afganistanu talibowie ponownie się odradzają, przejmując kontrolę nad wielkimi połaciami kraju. Szybkość, z jaką afgańskie siły bezpieczeństwa straciły kontrolę na rzecz talibów, zszokowała wielu i doprowadziła do obaw, że stolica Kabulu może upaść.

    Grupa islamistów już planuje taką przyszłość, a rzecznik talibów powiedział na początku tego tygodnia South China Morning Post z siedzibą w Hongkongu, że Chiny są „mile widzianym przyjacielem”, a rozmowy na temat odbudowy powinny rozpocząć się „tak szybko, jak to możliwe”.
    Możliwość współpracy chińskiego rządu z talibami w postamerykańskim Afganistanie nie jest tak nieprawdopodobna, jak mogłoby się początkowo wydawać. Afganistan pozostaje kluczowym elementem długoterminowych planów rozwoju regionalnego Pekinu. W maju rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijian powiedział, że Pekin prowadzi rozmowy z Islamabadem i Kabulem w sprawie rozszerzenia Chińsko-Pakistańskiego Korytarza Gospodarczego (CPEC) na Afganistan, w tym rozbudowy sieci transportowych i handlowych między tymi trzema krajami.
    Chiny nie mają nic przeciwko współpracy z talibami, kiedy już we wrześniu 2019 r. witano publicznie grupę bojowników w Pekinie na rozmowach pokojowych.

    https://www.cnn.com/2021/07/14/asia/afghanistan-china-taliban-beijing-intl-mic-hnk/index.html
  • @stanislav 23:11:06
    Też tak sądzę. Zresztą Rosjanie zdają sobie z tego sprawę, o czym świadczą ostatnie zapewnienia o wsparciu Tadżykistanu.
  • @Anna-PK 01:12:43
    Chiny to wielki kraj i moze rozmawiać z calym światem. Ale kłopoty wewnętrzne Chin -a ręczę pani, że one wkrotce nastąpią, a nawet już mają miejsce - sprawią, że Chiny będą się musiały głównie na nich skupić.
    Ja akurat trochą znam i Afganistan i Tadżykistan i Uzbekistan i Kirgizję, bo tam byłem. I wiem czego miżna tam się spodziewać, i jaki jest tam stosunek do Rosji.
  • @Playset 14:49:16
    Myślę, że wsparcie wojskowe to nie glówny środek, bo nikt nie będzie dążyl do starć zbrojnych, a bardziej będzie to penetracja plemienno- religijna. Temu znacznie trudniej przeciwdziałać, gdyż więzi plemienne są tam odwieczne i najważniejsze.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:19:53
    Pan też pisal o Afganistanie ( tzn. przeklejał pan duszeszczypatelnyje teksty), ten o " przemyślanej i genialnej polityce Putina względem Ukrainy z tym się systemowo łączy).
    To co ostatnio wypisują spin doktorzy " zbiorowego Putina", to fajne kawalki do poczytania, ale nijak się mają do realnej polityki.
  • @stanislav 15:17:26
    // znam i Afganistan i Tadżykistan i Uzbekistan i Kirgizję, bo tam byłem. I wiem czego miżna tam się spodziewać//

    Wszędzie pan był i wszystko zna z autopsji a to stawia pana na równi z "biurkiem Telimeny".
    Owa dama wszystko co było dowodem na każde zjawisko świata trzymała w biurku którego zawartości nikt nigdy nie widział podobnie jak samego biurka.
  • @stanislav 15:22:00
    Zdaje sobie z tego sprawę, a tym bardziej Rosjanie, bo równolegle prowadzą rozmowy z Talibami. Jednak brak komunikatów na ten temat /co nie dziwi/ i moim skromnym zdaniem problem zacznie już tylko narastać. Została im podłożona bomba z opóźnionym zapłonem. Są także informacje, że Erdogan ma tam zamiar się usadowić, co by oznaczało jeszcze większe problemy i w dalszej perspektywie utratę Kaukazu.
  • @Playset 16:10:17
    O umowie ODKB słyszał?
    No więc jak słyszał to w snutych spekulacjach musi pan go brać pod uwagę.
  • @ikulalibal 16:31:26
    Słyszał, lecz to niczego nie zmienia, bo problem pozostaje. Nie muszę chyba tłumaczyć, że każdy problem to "kasa"
  • @ikulalibal 16:04:31
    Afganistan i Pakistan składa się z róznych grup etnicznych, częstop odizelonych mięzy siebie. Nie da sie poznać tych państw, bywając tam trochę. A Uzbekistan? Ciekawe ilu oficjlnychUzbeków to faktyczni Tadżycy.
    A tak poza tematem
    "Biblioteka znaleziona w Tybecie zawierająca 84tyś. tajnych rękopisów, zawierających historię ludzkości od 10 000 lat. Został odkryta za ogromnym murem, prawdopodobnie ukryta przez mnichów przed nadejściem chińskiego komunizmu. Klasztor Sakja."
  • @Wican 18:34:03
    "Jestem Żydówką Wielkiej Polski"
    https://twitter.com/Arminiusz/status/1064975409765339148/photo/1

    Ostatni komentarz spoza tematu, ale nie mam gdzie wstawić a zniknie
  • @ikulalibal 19:43:57
    "Takie są niestety fakt i one wskazują na witalną przewagę Germanów."

    Po 1000-cu lat "Drang nach Osten" Germanie praktycznie są w punkcie wyjścia. Pomimo ich ' zręcznej polityki'. Porównaj mapy zasięgu Słowian w X w. i obecnie.

    Odgermanizujemy NRD, resztę landów potniemy po animozjach lokalnych i z BRD (Niemców) zostaną wióry.
  • Starożytny język ukraiński
    https://twitter.com/KacapMSK/status/1415733593419272193
  • @kowalskijan584 19:40:00
    na razie to Niemcy są na Odrze i to polskość się zwija
  • @Wican 20:12:33
    "na razie to Niemcy są na Odrze i to polskość się zwija"

    Po 1000-cu lat parcia na wschód to powinni już być hen daleko na Uralu skoro tacy 'mondrzy'. A ledwo zdobyli kawałek Słowiańszczyzny.
  • rosja to rosja a nie mongolia a ukraina to ukraina a nie polska
    a jak ma putin jakies problemy z tym to niech przemianuje nazwe panstwa na ukraina i odda sie pod jurysdykcje kijowa a nie opowiada jakies banialuki sprzed 400 lat i idiote przy okazji z siebie robi
  • @ikulalibal 16:04:31
    Wszędzie nie byłem, ale gdzie bylem, to wiem i jeszcze zanikow pamięci nie mam. Natomiast ty komisarzu @ ikulalibal jedynie onanizujesz się " intelektualnie" i jeszcze tym sie chwalisz. Pokraki intelektuane tak mają i do tego usiłują innym objaśniac swiat, o ktorym sami nie mają pojęcia.
  • @stanislav 10:43:44
    "Pokraki intelektuane tak mają i do tego usiłują innym objaśniac swiat, o ktorym sami nie mają pojęcia."

    Pan ma sekciarskie pojęcie o świecie. Przekonany o swej nieomylności, wszystko co nie pasuje zbywa jako wytwór "pokrak intelektualnych".
  • @kowalskijan584 20:25:01
    //Po 1000-cu lat parcia na wschód to powinni już być hen daleko na Uralu skoro tacy 'mondrzy'. A ledwo zdobyli kawałek Słowiańszczyzny. //

    Póki Polki masowo opiekują się niemieckimi starcami a nie Niemki polskimi,póki Polacy jeżdżą niemieckimi samochodami a nie na odwrót,stwierdzenie o "zdobyciu kawałka Słowiańszczyzny" nie oddaje prawdy o realności.


    //Po 1000-cu lat "Drang nach Osten" Germanie praktycznie są w punkcie wyjścia. Pomimo ich ' zręcznej polityki'. Porównaj mapy zasięgu Słowian w X w. i obecnie. //

    Pańskie postrzeganie realności jest skażone chciejstwem i fantazją.
    Germanie są w takim punkcie że w każdej chwili,przy pojawieniu się lada okazji,mogą stać się jednością (choć niekoniecznie państwową).Nie są skonfliktowani ,nie zwalczają się wzajemnie,chętnie współpracują,w bardzo wielu punktach wspierają wzajemnie swoje polityki.

    Mam napisać jak na tym tle przedstawia się "słowiąńszczyzna" ( i to pomimo wieloletnich wysiłków blogera @ stanislav) czy oszczędzić panu tego okrucieństwa?
    A przecież to jeszcze nie koniec.Wcale by mnie nie zdziwiło gdyby ostatnim akordem było sprowokowanie w łonie słowiańszczyzny wojny po to abyśmy się ostatecznie wyrżnęli.Albo przynajmniej mocno zredukowali.
    Skoro mnie przychodzi to do głowy nie wierzę że nie myślą o tym ważni decydenci.

    //Odgermanizujemy NRD, resztę landów potniemy po animozjach lokalnych i z BRD (Niemców) zostaną wióry. //

    Już po takim stwierdzeniu widać że nie masz pan pojęcia o czym mówisz.
    To nie spedalone zachodnie Niemcy a byłe NRD czyli mówiąc wprost Prusy,było i jest jądrem germańskości.Używając z teorii Gumilowa;pasjonarny etnos.ci NRD-owcy.I z tego co pamiętam z historii to właśnie Prusom udawało się germanizować innych a nie na odwrót.
    Na przykład emiraty bałtyckie wznoszą codzienne modły aby stać się terytorialną częścią Niemiec.Sądzę że sami Niemcy nie byli by od tego.
    Ciekawe co wówczas stanie się z naszym Pomorzem? Zawsze przecież istnieje koncepcja "korytarza".
  • @Pedant 10:59:51
    Pan się utożsamia z komisarzem @ ikulalibal? Sakciarski sposób myślenia jest mi zupełnie obcy, jak obca jest mi zarazem poprawność polityczna- zarówno pro anglosasko- żydowska, hak i pro żydooligarchiczno-rosyjska
  • @stanislav 11:58:35
    " Sekciarski sposób myślenia jest mi zupełnie obcy"

    Sekciarze zwykle nie widzą, że są sekciarzami.
  • @ikulalibal 11:39:35
    "Mam napisać jak na tym tle przedstawia się "słowiąńszczyzna" ( i to pomimo wieloletnich wysiłków blogera @ stanislav) czy oszczędzić panu tego okrucieństwa?"

    Koniecznie napisz, coś smutno mi dziś więc chętnie pośmieję się z tego jak udowadniasz bzdury.

    "Wcale by mnie nie zdziwiło gdyby ostatnim akordem było sprowokowanie w łonie słowiańszczyzny wojny po to abyśmy się ostatecznie wyrżnęli.Albo przynajmniej mocno zredukowali."

    Wcześniej my skłócimy wewnętrznie Niemców. Znowu podzielą się na kilkaset odzielnych państewek.

    Kwestia czasu. Niemcy są społecznie upośledzeni.
  • @Pedant 13:07:00
    Pan to odnosi do siebie?
  • @stanislav 14:37:59
    "Pan to odnosi do siebie?"

    Odnoszę to do Pana.

    Co do siebie, to za wiele razy zmieniałem poglądy aby być sekciarzem. Ja się ciągle uczę a Pan się zatrzymał.
  • @Pedant 14:53:57
    Zastanawiam się nad osobami pana pkrroju, ktore nie znajac innej osoby formułują takie" śmiałe poglądy"? To jest właśnie cecha pełnych kompleksów " pedantycznych intelektualistów"
  • @stanislav 15:21:32
    "To jest właśnie cecha pełnych kompleksów " pedantycznych intelektualistów"

    OK, "pedantyczny intelektualista" mogę zaakceptować, ale gdzie Pan się dopatrzył kompleksów? Chętnie skorzystam z porady tak wnikliwego psychologa jak Pan.
  • @Pedant 15:46:46
    Leczenie pana kompleksów, to nie moje zadanie, ale dobrego lekarza, albo pańskich rodziców ?
  • @stanislav 19:05:32
    "Leczenie pana kompleksów, to nie moje zadanie, ale dobrego lekarza, albo pańskich rodziców ?"

    Kompleksy to Pan ma, i współczuję.
  • @stanislav 19:05:32
    To dla Pana:

    Загадочный Путин. Лидер побеждающий без стратегии и идеологии третий десяток лет

    https://www.youtube.com/watch?v=oVaZePd9ZBE
  • @Pedant 13:31:36
    Dla mnie? Przecież to bardzo słabe! Wstydziłby się pan powoływać na coś takiego próbując dyskutować ze mną na temat Rosji-Putina, czy raczej "zbiorowego Putina"

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej