Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
505 postów 22762 komentarze

SpiritoLibero

Jarek Ruszkiewicz SL - PiS PO jedno zło!

Ukraina - krok do przodu czy dwa do tyłu ?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Daleki jestem od gloryfikowania czasów PRL ale bolszewicki reżim wyrządzał mniej szkody niż obecny,"liberalny", europejski.

 

 

 Odroczenie przez Ukrainców  na czas nieokreślony podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią jest ostatnio tematem dnia.
To co Unia poczytuje za swoja porażkę to Rosja moze odtrąbić jako zwyciestwo. Polityka nie znosi prożni i dotyczy to także (a może zwlaszcza) Ukrainy. jest to bowiem kraj strategiczny z punktu widzenia interesow Unii i Rosji. Duży rynek zbytu, większy niz Polska, położenie na styku dwóch organizmów politycznych sprawia, że Uraina jest łakomym kąskiem. 
Na razie wygląda na to, że w tym wyścigu lepsza okazała się Rosja.
 
 
 Czy Ukraina robi dobrze zwracając się ku swojemu wschodniemu sasiadowi?
Odpowiedzi na to zasadnicze pytanie trzeba  udzielić z kilku różnych punktów widzenia - co jest dobre dla elit polityczno - biznesowych, co dla (i tu modne ostatnio sformuowanie)  ukraińskiej racji stanu i zwyklego obywatela oraz co jest dobre dla nas jako sasiadow?
 
 
 Pierwszy aspekt pominę bo wiadomo, ze rząd zawsze sie wyżywi sam i "elitami" nie ma co sobie zawracać głowy.
Dobro przeciętnego Ukraińca to już inna sprawa.
Pamietamy wszyscy doskonale co przyniosła nam umowa stowarzyszeniowa z unią podpisana 20 lat temu - przystosowanie na silę prawa, wyprzedaż (czyt. grabież) majatku narodowego, rozpanoszenie się różnych wrogich naszej mentalności ideologii itp itd.
Na długo przed formalną akcesją oddalismy ogromna część naszej suwerenności politycznej i gospodarczej. Gdyby zrobić uczciwy rachunek to wyszłoby, że to myśmy sponsorowali Unię a nie Unia nas. Likwidacja całych gałęzi przemysłu, przejetych przez tzw. "zagraniczny kapiał" doprowadziła do pauperyzacji spoleczeństwa, spolweryzowania Narodu  i ogólnego upadku tak moralnego jak i ekonomicznego. Jaskrawym nadużyciem i po prostu zwyklym kłamstwem jest wmawianie nam, że to Unia jest naszym dobrodziejem. Jest dokładnie na odwrót. Więcej daliśmy przez te 20 lat niż teraz otrzymujemy w formie dotacji, które są jedynie jałomużną.
 
 Owszem, przybyło gadżetów ale te prędzej czy później i tak byśmy sobie kupili. Ubyło natomiast tego co stanowi o sile i zdrowiu moralnym społeczeństwa - solidaryzmu, wpływu na wychowanie własnych dzieci czy wpływu na nasza rodzimą kulturę. Zamiast zyskać na zbliżeniu z Unią to straciliśmy. I daleki jestem od gloryfikowania czasów PRL ale każdy, kto pamieta tamte czasy musi przyznać, że bolszewicki reżim wyrządzał mniej szkody niż obecny,"liberalny", europejski.
 
 Mamy wsciekłe ujadanie różnych ...izmów, które chcą zawłaszczyć dla siebie coraz więcej przestrzeni publicznej, korekty programów nauczania zamiast stawać się bardziej pro-polskie staczają się  na dno najbardziej lewackich poziomów wyznaczanych przez unijnych macherów, których korzenie sięgają często młodzieżowej rewolty 68 roku. To ta swołocz mentalna dyktuje nam obecnie jak mamy żyć, jak wychowywać dzieci, co czytac i ogladać w tv.
Czy możemy z czystym sumieniem polecić taką drogę naszym sąsiadom? Ja nie potrafię.
 
Czy wybór Rosji okaże się lepszy? Tego nie wiadomo, dopiero czas pokaże. Z punktu widzenia ekonomicznego watpliwości raczej nie ma. Stowarzyszenie z Unią Celną daje niewątpliwie wieksze szanse na rozwój niz stetryczała Unia, pelna narodowych egoizmów, jawnie negujących deklarowany solidaryzm europejski. My do elity europejskich państw nie należymy i z pewnoscia czekałoby to Ukrainę.
Skoro jest tak źle to Ukraina na tym wyborze może jedynie wygrać. I są oni  paradoksalnie w lepszym położeniu niż my, bo my już wyboru nie mamy.
Zależność polityczna - czy to od Unii czy od Rosji zawsze bedzie czymś złym i tylko od samego państwa i jego obywateli zależeć powinno ile swojej suwerenności oddają. Silne państwo z silnymi, narodowymi elitami nie pozwoli sobie wejść na głowę. Ale do tego właśnie potrzebne jest silne państwo i silne narodowe elity. Czy Ukraińcy mają takie ?
 
Wreszcie co jest dobre dla nas, Polaków?
 
Zakładając wariant pesymistyczny, tzn że Unia będzie trwać "wiecznie" to przynależność do tej samej struktury politycznej byłoby dla nas korzystna. Wspólnota interesów, podobna historia i mentalność byłaby niewątpliwym atutem w dbaniu o nasze interesy na forum Unii. I choć wiele jeszcze trzeba do pelnej normalizacji stosunków, rozliczenia ze wspólnej, bolesnej historii to sądzę jednak, że wszystko jest do zrobienia.
Ukraina pod skrzydłami Rosji to dla nas większy problem.
Oczywiście to sami Ukraińcy powinni zdecydować co jest dla nich lepsze, my możemy jedynie dywagować. I nie przywiazywałbym wiekszej wagi do doniesień o rzekomym sprzeciwie większości społeczeństwa ukraińskiego wyraznego w formie demonstracji. Takie "spontaniczne protesty" to zwykle dobrze wyreżyserowane akcje dywersyjne. Przykłady można by mnożyć - tzw. "pomarańczowa rewolucja" na samej Ukrainie czy seria wydarzeń zwanych "arabska wiosną".
No ale, pożyjemy, zobaczymy...
 
 

KOMENTARZE

  • autor
    Proszę zapoznać się z tą odpowiedzią w sprawie obrotów handlowych między UE a Polską po podpisaniu umowy stowarzyszeniowej w 1992 roku przez Polskę.
    UE zarobiła na handlu z Polską w ciągu 8 lat około 90 mld $. Taki był bilans importu nad eksportem.
    Podpisanie przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej to bardzo szybka likwidacja Ukrainy, powinniśmy się z tego cieszyć, ale w Polsce nie ma polityków i rządu, którzy by to wykorzystali dla przyszłości Polski. Ukraina to sztuczny twór. Największymi entuzjastami w wejściu do UE są banderowcy, sterowani przez wywiad usraela, czyli powtarza się historia z ludobójstwem na Polakach. Drugi człon to pcha Ukrainę do UE to obywatel Niemiec Kliczko, wszystko wskazuje na to, że ten szprycowany bokser był od wielu lat przygotowywany do tej roli. Złodziejka Tymoszenko to UE potrzebna jest do pewnej gry nierobom z UE.
    Proszę zauważyć też jaką rolę odgrywa w sprawie Ukrainy Paweł Kowal, to facet bardzo wpływowy, bez haryzmy, ale mocno podczepiony pod służby, on na różne fundacje brał kase z budżetu państwa tyle ile chciał, pieniądze wydawał na budowanie ,,demokracji" na wschodzie.

    Odpowiedź ministra gospodarki - z upoważnienia prezesa Rady Ministrów -

    na interpelację nr 102

    w sprawie bilansu handlowego pomiędzy Unią Europejską a Polską

    Szanowny Panie Marszałku! Z upoważnienia prezesa Rady Ministrów przekazuję niniejszym odpowiedź na interpelację pana posła Zygmunta Wrzodaka, numer SPS-0202-102/01, w sprawie bilansu handlowego między Polską a Unią Europejską.

    1. Ogólna charakterystyka obrotów z krajami UE w latach 1992-2000.

    Kraje UE są głównym ugrupowaniem gospodarczym w obrotach towarowych Polsk; według danych za 9 miesięcy 2001 r. ich udział w eksporcie Polski wynosi 69,8%, a w imporcie - 61,4%. Na kraje UE przypada 40,1% deficytu w obrotach towarowych Polski. W okresie styczeń-sierpień 2001 r. polski eksport do UE wyraźnie wzrósł i wyniósł 16,3 mld USD (dynamika 113,1% w porównaniu z analogicznym okresem roku ub.), a import pozostał na podobnym poziomie wynosząc 20,1 mld USD (dynamika 101,1%); zanotowano ujemne saldo w wysokości 3,8 mld USD. Najważniejszymi partnerami zarówno w polskim eksporcie (E), jak imporcie (I) do UE są Niemcy (E-35,1%, I-23,9%), Włochy (E-5,7%, I-8,3%), Francja (E-5,3%, I-6,8%) oraz Wielka Brytania (E-5,1%, I-4,2%). Obroty towarowe Polski z krajami UE w latach 1992-2001, tj. od momentu podpisania układu stowarzyszeniowego, przedstawia zał. nr 1.

    W okresie 1992-2000 obroty towarowe z krajami UE zwiększyły się 3,2-krotnie (z 16 078,5 mln USD do 52 094,4 mln USD), w tym eksport do UE wzrósł 2,9-krotnie z 7632,3 mln USD do 22 143,6 mln USD, a import 3,5-krotnie: z 8446,2 mln USD do 29 950,8 mln USD. Deficyt obrotów po jego dynamicznym wzroście do poziomu 11,8 mld USD w 1998 r., a następnie stopniowej redukacji w ostatnich dwóch latach, wyniósł w roku ubiegłym 7,8 mld USD i był prawie dziesięciokrotnie wyższy niż na początku dekady. W wyniku systematycznego wzrostu obrotów udział eksportu do UE w ogólnym eksporcie zwiększył się z 57,5% w 1992 r. do 70,0% w 2000 r., a udział importu z 53,1% do 61,2%.

    W rozwoju obrotów towarowych z UE można wyodrębnić trzy okresy:

    - lata 1992-1995, gdy średnioroczne tempo wzrostu obrotów było relatywnie wysokie, przy czym po stronie eksportu (średnio o 28%) było ono niewiele wolniejsze niż w imporcie (wzrost średnio o 30,5%),

    - lata 1996-1998, gdy średnioroczny wzrost importu (o 30,7%) wyraźnie wyprzedził średnioroczny wzrost eksportu, który wyniósł 6,5%,

    - lata 1999-2000, kiedy w przeciwieństwie do okresu poprzedniego średnioroczne tempo wzrostu eksportu wyniosło 7,5%, a import zmniejszył się o 1,8%, co zaowocowało redukcją deficytu o 3.951 mln USD w okresie ostatnich dwóch lat. Dziewięć miesięcy 2001 r. przyniosło kontynuację tendencji odnotowanych w latach 1999-2000. Eksport do UE wzrósł o 13,7% (2231,8 mln USD), a import zwiększył się o 1,8% (401,5 mln USD), w wyniku czego deficyt obrotów z UE uległ dalszej redukacji z 6033,3 mln USD po 9 miesiącach 2000 r. do 4203,0 mln USD po 9 miesiącach 2001 r., tj. o 1800,3 mln USD.

    Narastanie od 1996 r. deficytu handlu zagranicznego spowodowane było znacznie wyższą dynamiką wzrostu polskiego importu aniżeli eksportu. Deficyt ten ma swoje źródła zarówno w uwarunkowaniach zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Do zewnętrznych uwarunkowań można zaliczyć występujący w ostatnim okresie spadek dynamiki handlu światowego, do którego przyczyniły się głównie kryzysy azjatycki i rosyjski, które w istotny sposób obniżyły możliwości eksportowe Polski, natomiast wewnętrzne źródła deficytu mają charakter strukturalny. Rząd RP podejmuje odpowiednie działania przeciwdziałające narastaniu deficytu handlu zagranicznego poprzez programy restrukturyzacji niektórych gałęzi przemysłu jak też prywatyzacji, prowadzące do poprawy konkurencyjności polskich towarów na rynkach międzynarodowych. Należy podkreślić fakt, iż ok. 80% importu Polski stanowi import zaopatrzeniowy i inwestycyjny, a w związku z tym wysokie tempo wzrostu importu należy uznać za zjawisko normalne dla szybko rozwijającej się gospodarki polskiej, która potrzebuje nowoczesnych technologii.

    Problem deficytowości wymiany z krajami UE jest niekiedy nadmiernie wyolbrzymiany. Nie negując jego wysokości ani znaczenia należy stwierdzić, że:

    - deficyt obrotów z UE w 2000 r. wyniósł 7.807 mln USD, co stanowiło 45,2% deficytu obrotów handlu zagranicznego ogółem przy udziale UE w eksporcie 70,0% i imporcie 61,2%. Oznacza to, że deficyt w obrotach z UE był relatywnie mniejszy niż w handlu zagranicznym ogółem. W 2001 r. udział deficytu wynikającego z handlu z UE wyniesie prawdopodobnie ok. 40% całości deficytu przy niezmienionym udziale UE w całości obrotów handlowych,

    - deficytowość wymiany mierzona relacją deficytu do eksportu z krajami UE (jest to współczynnik pokazujący procent pokrycia deficytu eksportem w handlu z danym krajem czy ugrupowaniem) była również mniejsza od deficytowości obrotów ogółem. O ile w całym handlu zagranicznym wynosiła ona w 2000 r. 54,6%, to w obrotach z UE wynosiła 35,3%, a po 9 miesiącach 2001 r. uległa dalszej redukacji do poziomu 22,6% (przy deficytowości handlu zagranicznego ogółem 39,4%),

    - deficyt w obrotach z UE w latach 1999-2000 zmniejszył się o 3.951 mln USD, podczas gdy deficyt w obrotach z zagranicą ogółem tylko o 1.215 mln USD. Oznacza to, że redukcja deficytu z UE była ponad trzykrotnie większa od redukacji deficytu ogółem. Tendencja ta jest jeszcze bardziej wyraźna w 2001 r.

    2. Struktura towarowa obrotów z UE i jej zmiany w latach 1992-2000.

    W latach 1992-2000 nie tylko wzrastał udział krajów UE w obrotach polskiego handlu zagranicznego, ale także zmieniała się struktura tych obrotów. Ilustrują to dane zamieszczone w zał. nr 2.

    Do najważniejszych zmian w strukturze towarowej obrotów z krajami UE w latach 1992-2000 zaliczyć należy:

    a) po stronie eksportu:

    - wzrost udziału wyrobów przemysłu elektromaszynowego z 17,5% do 37,4%,

    - wzrost udziału materiałów i wyrobów włókienniczych z 8,5% do 10,7%,

    - wzrost udziału mebli, artykułów oświetleniowych i zabawek z 5,2% do 8,9%,

    - wzrost udziału papieru i wyrobów papierniczych z 1,2% do 2,5%.

    Na cztery ww. grupy wyrobów przypadało w 1992 r. 32,4% eksportu ogółem, a w 2000 r. 59,5% eksportu ogółem.

    Równocześnie odnotowano:

    - spadek udziału artykułów rolno-spożywczych z 14,3% do 5,8%,

    - spadek udziału produktów mineralnych (głównie węgiel i koks) z 10,4% do 5,6%,

    - spadek udziału drewna i wyrobów z drewna z 6,3% do 4,3%.

    Na cztery ww. grupy wyrobów przypadało w 1992 r. 52,6% eksportu ogółem, a w 2000 r. 28,3%.

    Pozwala to na postawienie tezy o zauważalnej zmianie struktury eksportu od dominacji w niej w 1992 r. surowców i wyrobów niskoprzetworzonych do dominacji obecnie wyrobów o znacznie wyższym stopniu przetworzenia;

    b) po stronie importu:

    - wzrost udziału wyrobów przemysłu elektromaszynowego z 40,9% do 42,8%,

    - wzrost udziału materiałów i wyrobów włókienniczych z 3,1% do 7,5%,

    - wzrost udziału metali nieszlachetnych z 5,9% do 9,4%,

    - wzrost udziału wyrobów przemysłu chemicznego z 20,3% do 20,6%.

    Na cztery ww. grupy wyrobów przypadało w 1992 r. 70,2% importu ogółem, a w 2000 r. 80,3% importu ogółem.

    Równocześnie odnotowano:

    - spadek udziału artykułów rolno-spożywczych z 11,9% do 5,4%,

    - spadek udziału produktów mineralnych z 10,4% do 2,4%.

    Na dwie ww. grupy wyrobów przypadało w 1992 r. 22,3% importu ogółem, a w 2000 r. 7,8% importu ogółem.

    Wielkość i strukturę rozdysponowania importu z UE w okresie dziewięciu miesięcy 2001 r. z punktu widzenia jego przeznaczenia przedstawia poniższe zestawienie:

    Rozdysponowanie importu w okresie styczeń - wrzesień 2001 r.

    Wyszczególnienie Wartość w mln USD Struktura w %
    Import ogółem,
    w tym: 22 771,8 100,0
    Import na cele zaopatrzeniowe 13 414,8 59,0
    Import na cele inwestycyjne 4424,6 19,4
    Import na cele konsumpcyjne 4915,8 21,6
    W strukturze importu z UE, podobnie jak w imporcie ogółem, dominuje import na cele zaopatrzeniowe (59,0%) oraz inwestycyjne (19,4%). Oba te kierunki przeznaczenia importu, na które przypada 78,4% jego wartości służą potrzebom rozwojowym gospodarki. Import konsumpcyjny stanowi 21,6% wartości importu. Z jego łącznej wartości wynoszącej 4.915,8 tys. USD przypada na:

    - import towarów konsumpcyjnych nietrwałego użytku - 1612,5 mln USD,

    - import samochodów - 1312,1 mln USD,

    - import towarów konsumpcyjnych półtrwałego użytku - 705,6 mln USD,

    - import żywności - 692,3 mln USD,

    - import towarów konsumpcyjnych trwałego użytku - 577,3 mln USD.

    Zmiany w strukturze importu były mniej głębokie i węższe pod względem zakresu przedmiotowego niż w strukturze eksportu. Wynikało to z dominacji w imporcie przywozu na cele zaopatrzeniowe, który stanowi od lat ok. 2/3 importu ogółem.

    Z przedstawionej w załączniku nr 2 struktury przedmiotowej obrotów z krajami UE wynika, że największy deficyt w obrotach z UE w 2000 r. występuje w grupie:

    - wyrobów przemysłu elektromaszynowego - 4545,3 mln USD,

    - wyrobów przemysłu chemicznego - 4485 mln USD.

    Suma deficytów tych dwóch grup towarowych (9030,3 mln USD) jest większa niż deficyt z UE ogółem (7807,2 mln USD). Wynika to z faktu, iż w tych obydwu grupach największa jest różnica między poziomem konkurencyjności wyrobów unijnych i polskich, a także z faktu, że większość importu inwestycyjnego i zaopatrzeniowego z krajów UE, związanego m.in. z napływem bezpośrednich inwestycji zagranicznych z UE, realizowana jest w tych właśnie działach.

    3. Ogólna charakterystyka stosunków handlowych z UE w ramach Układu Europejskiego.

    Układ Europejski, którego część dotycząca obrotów handlowych weszła w życie 1 marca 1992 r., zakłada, że jego celem jest m.in. ˝popieranie rozwoju handlu i harmonijnych stosunków gospodarczych między stronami w celu sprzyjania dynamicznemu rozwojowi gospodarczemu i dobrobytowi w Polsce ...˝. Realizacja tych celów mogła być uznana za realistyczną ze względu na duży udział UE w polskim handlu zagranicznym, który już na początku lat dziewięćdziesiątych wynosił ok. 50% oraz głęboką liberalizację obrotów w początkowym okresie transformacji systemowej, która miała przyspieszyć zmiany strukturalne w gospodarce. To oznacza, że wzrost roli UE dokonał się jeszcze przed wejściem w życie części handlowej układu.

    Zasada asymetrii zagwarantowana w Układzie Europejskim, która oznaczała wcześniejsze otwarcie rynku unijnego w stosunku do polskiego, przyniosła z dniem 1 marca 1992 r. zniesienie ceł na ok. 46% polskiego eksportu przemysłowego. Zasada ta miała ułatwić polskim eksporterom zwiększenie wywozu już w pierwszym okresie obowiązywania umowy, a jednocześnie dać trzyletni okres polskim producentom na przygotowanie się do wzmożonej penetracji rynku przez dostawców zagranicznych. Z kolei Polska rozpoczęła stopniowe obniżki ceł na wspólnotowe towary przemysłowe dopiero z początkiem 1995 r., z wyjątkiem większości sprzętu inwestycyjnego i maszyn, na które cła zniesiono od razu w 1992 r. w celu ułatwienia importu przemysłowego, co miało zachęcić polskie przedsiębiorstwa do szybkiej modernizacji i restrukturyzacji.

    Jednak dynamika importu przewyższyła ponad dwukrotnie dynamikę eksportu, mimo iż w 1993 r. Polska nie wprowadziła żadnych posunięć liberalizacyjnych. Oznaczało to, że problem nie leżał w formalnym stosowaniu zasady asymetrii, lecz w strukturalnym niedostosowaniu polskiego eksportu do popytu istniejącego na rynku wspólnotowym, a dane dotyczące obrotów handlu zagranicznego z tym ugrupowaniem potwierdzają jedynie niską konkurencyjność polskiego wywozu.

    Obecnie handel wyrobami przemysłowymi między stronami jest całkowicie zliberalizowany, za wyjątkiem samochodów, dla których cła - zgodnie z Układem Europejskim - zostaną zniesione przez Polskę z początkiem 2002 r.

    4. Handel towarami rolnymi z UE.

    Należy podkreślić, iż wbrew utartym opiniom handel rolny z UE ma niewielki udział w całości obrotów z tym ugrupowaniem i stale się zmniejsza (udział w imporcie z UE w 1992 r. - 22,3%, a w 2000 r. - 7,8%). Układ Europejski przewidywał zdecydowanie mniejszy zakres otwarcia rynków stron (dominowały raczej zasady ochrony rynków wewnętrznych przed konkurencją z zagranicy) oraz inny niż w przypadku towarów przemysłowych kalendarz jego otwierania.

    W handlu między stronami obowiązywała zatem nadal zasada klauzuli najwyższego uprzywilejowania, a liberalizacja następowała na podstawie dołączonych do układu ˝list wyjątków˝. Obejmowały one liberalizację handlu niektórymi artykułami rolno-spożywczymi w ciągu pierwszych pięciu lat obowiązywania układu i nie prowadziły do strefy wolnego handlu artykułami rolno-spożywczymi. Liberalizację w tej dziedzinie można zatem określić jako niewielkie wzajemne otwarcie. Każda ze stron zastosowała przy tym odmienne instrumenty liberalizujące. Eksport Polski do UE na zasadach preferencyjnych był często ograniczony do wysokości kontyngentów preferencyjnych; po przekroczeniu kontyngentu pobierano cło w pełnej wysokości. Polska natomiast nie wprowadziła instrumentu kontyngentów preferencyjnych. Od ok. 250 artykułów, na które Polska udzieliła preferencji, było więc pobierane cło w obniżonej wysokości niezależnie od rozmiarów importu.

    Liberalizacja miała w założeniu uwzględniać zasadę asymetrii z korzyścią dla Polski, ale dokładne obliczenie rozmiarów liberalizacji było niemożliwe, ponieważ Polska nie ograniczała importu kontyngentami preferencyjnymi. Wśród liberalizowanych produktów znajdowały się przede wszystkim artykuły rolno-spożywcze innych stref klimatycznych, niekonkurujące bezpośrednio z produkowanymi w Polsce. Z artykułów, które mogły konkurować bezpośrednio z produkowanymi w Polsce, na liście znajdowały się jogurty (wówczas jednak produkcja jogurtów była niewielka), niektóre sery oraz ciasta typu makaronowego. Lista więc została ułożona w ten sposób, aby importowane na zasadzie preferencyjnej produkty nie stwarzały zagrożenia dla produktów polskiego rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego. Równocześnie obniżono cła na produkty, które powinny uzupełniać polską dietę (owoce cytrusowe, winogrona, banany, oliwa z oliwek), a także na niektóre środki produkcji dla rolnictwa pochodzenia rolniczego (sadzonki, zwierzęta zarodowe, makuchy sojowe). Drugą grupą towarów, na które Polska udzieliła preferencji, były niektóre tzw. przetworzone artykuły rolne (załącznik III do protokołu 3). Polegały one na stopniowej ich redukcji od 1996 r. aż do całkowitej eliminacji z dniem 1.01.1999 r. tzw. elementu nierolnego obciążenia. Ponadto Polska zobowiązała się w załączniku IX do zniesienia w ciągu pięciu lat zakazu importu alkoholu etylowego nieskażonego oraz kontyngentów importowych na alkohol etylowy nieskażony, skażony oraz niektóre wyroby alkoholowe - zakaz ten został zniesiony w 1997 r. Od 3 czerwca 1998 r. wyroby alkoholowe (z wyłączeniem wódek i spirytusu) pochodzące z UE objęte zostały stawkami celnymi KNU w ramach tzw. kontyngentu minimalnego dostępu do rynku, do którego Polska zobowiązała się w ramach WTO, przy czym stawka celna na whisky została dodatkowo zredukowana o 10 pkt. procentowych, tj. do 75%.

    Import z UE niektórych grup artykułów znajdujących się na polskich listach preferencyjnych osiągnął poważne rozmiary (banany, owoce cytrusowe, inne owoce, wina). Jednakże artykuły objęte preferencjami stanowiły niewielką część importu rolno-spożywczego z UE ogółem. Preferencje udzielone przez Polskę w układzie nie miały więc istotnego wpływu na rozmiar ujemnego salda obrotów rolno-spożywczych z UE.

    5. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne z UE.

    Także w obszarze swobody przepływu kapitału Układ Europejski przewidywał asymetrię na korzyść Polski w stosunku do zagranicznych inwestycji bezpośrednich. Na mocy Układu Europejskiego państwa członkowskie zobowiązały się do natychmiastowego i bezwarunkowego przyznania podmiotom pochodzącym z Polski prawa do traktowania narodowego (tj. takiego jak własnych obywateli) w kwestii prowadzenia działalności gospodarczej na ich terytorium. Z kolei strona polska w okresie przejściowym miała stopniowo ułatwiać realizację działalności gospodarczej podmiotom pochodzącym z UE. Podmioty wspólnotowe działające - zgodnie z art. 44 układu - w obszarze przemysłu przetwórczego i budownictwa (z wyłączeniem tych, które wymagały zezwolenia na mocy przepisów ustawy o działalności gospodarczej i prawa o spółkach z udziałem zagranicznym, a także objętych klauzulami ochronnymi art. 50 i 62) zostały objęte zasadą traktowania narodowego. W pierwszym etapie stowarzyszenia, tj. do 1 lutego 1999 r., Polska miała obowiązek wyeliminowania wszelkich różnic w traktowaniu podmiotów pochodzących z krajów Unii, tj. powinna znieść system koncesji i zezwoleń w ww. obszarach działalności gospodarczej. Z zasady traktowania narodowego całkowicie zostały wyłączone następujące dziedziny: nabywanie użytków rolnych i lasów oraz nabywanie zasobów naturalnych (załącznik XII e do Układu Europejskiego). Jednocześnie w załącznikach XII b, c i d określone zostały te dziedziny gospodarki, w których liberalizacja miała następować stopniowo (okres pięcioletni obejmował dziedziny wymienione w załączniku XII b, a okres dziesięcioletni - w załącznikach XII c i d). Powyższe ograniczenia nie wpłynęły hamująco na napływ inwestycji bezpośrednich do Polski, o czym świadczy skumulowana wartość tychże inwestycji.

    Kraje Unii Europejskiej są jednym z głównych źródeł dopływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które wpływają na zmiany strukturalne polskiej gospodarki, dynamikę jej rozwoju, w tym również na wielkość i dynamikę polskiego eksportu, a także jego strukturę, gdyż eksportują one produkty nowoczesne i wysoko przetworzone, których wrażliwość na wahania koniunktury jest znacznie mniejsza w porównaniu z eksportem surowców i towarów niskoprzetworzonych.

    Według danych PAIZ zagraniczne firmy zainwestowały w Polsce do końca 2000 r. łącznie ponad 49,4 mld USD (wg ostatnich danych do I połowy 2001 r. - 52,3 mld USD), z czego 30,7 mld USD, tj. 62,2%, przypada na kraje UE. Wśród krajów ˝15˝ największy kapitał zainwestowała Francja (7,9 mld USD), Niemcy (5,9 mld USD), Niderlandy (4,2 mld USD), Włochy (3,4 mld USD), Wielka Brytania (2,2 mld USD). Według danych na I półrocze 2001 r. łączna wartość inwestycji wyniosła 52,3 mld USD. Dokładne dane ilustrujące napływ inwestycji według krajów pochodzenia przedstawione zostały w zał. nr 4. Największym inwestorem w 2000 r. był France Telecom, który zainwestował w sektor telekomunikacyjny 3,2 mld USD. Na trzecim miejscu (drugie miejsce zajmuje amerykański Citibank) znajduje się szwedzki Vattenfall (438,8 mln USD inwestycji w sektorze energetycznym), na czwartym Bank Austria - ok. 392,4 mln USD.*)

    Minister

    Jacek Piechota

    Warszawa, dnia 29 grudnia 2001 r.
  • @Wrzodak Z. 09:40:12
    Dzięki za cenne uzupelnienie tekstu o materialy źrodłowe.

    Co do Ukrainy, to sądzę, ze lepiej zalożyc, że jest to samodzielny podmiot.
    Podzielona między Rosje i RP Ukraina to wiekszy problem dla wszystkich. Juz to przerabialiśmy a błedów popełnionych setki lat temu nie mozna już naprawić.

    Co do Kliczki to nie wiem, mozżiwe, że jest tak jak pan pisze. Tymoszenko to niebezpieczny precedens, że członka kasty można wsadzic za kratki. To z pewnością nie podoba sie jewropejskim bossom i dlatego walczą o nią jak o niepodległość. Bo rzeczą niesłychaną jest by uzależniać podpisanie ważnej umowy międzynarodowej od losu jednego, umoczonego polityka.
  • @Autor
    Cytuję:

    "Daleki jestem od gloryfikowania czasów PRL ale bolszewicki reżym wyrządzał mniej szkody niż obecny 'liberalny', europejski"

    Sądzę, że błędnie podszedł Pan do tego zagadnienia, gdyż obecny reżym "liberalny", europejski dokończa dzieła rozpoczętego w Polsce przez reżym bolszewicki.

    Po prostu w Polsce po 1989 roku nie nastąpił żaden przełom, w którego efekcie coś by się diametralnie zmieniło, tylko jest ubrana w inne szaty kontynuacja procesu rozpoczętego w lipcu 1944r.
    Wynika to z prostego faktu, że nie rozliczono okresu bolszewickiego, zaś ludzie którzy tworzyli ten system nadal aktywnie uczestniczą w najważniejszych strukturach i organach III RP.

    Podobnie rzecz się ma i na Ukrainie.

    Pozdrawiam.
  • A ja będę się upierał, że Ukraina pod szkrzydłami UE/Niemiec to dla nas większy problem.
    Aż się narzuca taktyka okrążania/oskrzydlania Polski. I to pójdzie w tym kierunku. Nie jest przypadkiem że za UE/Niemcami są bardzo środowiska banderowców, stary sojusz odżywa. Kiedyś Niemcy też świadomie wykorzystywali Ukraińców do walki z Polakami.
  • @Gizmo 15:41:14
    Sorki, nie na temat :)
  • A PiS ma pogląd w temacie radykalnie odwrotny od mojego.
    Uważa że stowarzyszenie Ukrainy z UE/Niemcami, to sama szczęśliwość dla Polski. A może dla powstającej już na naszych oczach Judeopolonii?

    http://niezalezna.pl/48902-pis-niech-tusk-i-sikorski-wyjasnia-w-sejmie-brak-umowy-ukraina-ue

    Pozostaje jeszcze tylko do wyjaśnienia, kto tu jest agentem? Ja czy oni?
  • @vortex 16:19:29
    "...kto tu jest agentem? "

    Zależy czyim.
    Jeśli ruskim - to Ty. No i ja :D)
  • @Gizmo 16:58:42
    Nie na temat.
  • @SpiritoLibero 17:16:32
    A zbigniewowi1109 zaproponowałem temat - i jakoś ucichł.

    Teraz to samo względem Szefa Szefów. Zobaczymy.

    Ciekaw jestem lotów Ultima Thule;ja po cichu jestem za nie - niech się żeni, bo czemu ma mu być lepiej niż nam?
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:09:34
    No ale taka kara?...
    Miejże odrobine chrzescijańskiego miłosierdzia... :D)
  • @vortex 14:45:32
    Mam podobną opinię na ten temat.

    Pozdrawiam.
  • Oto obraz jewro kołchozu.
    Legutko alarmuje: UE uzależnia korzystanie z dotacji od promocji ideologii gender. Uzależnienie korzystania z funduszy unijnych od promowania przez ich beneficjentów ideologii gender to skandaliczna forma nacisku ideologicznego – mówi prof. Ryszard Legutko i zaprasza do aktywnego udziału w konsultacjach społecznych dotyczących Regionalnych Programów Operacyjnych, które określą sposób wydatkowania środków europejskich przez województwa w latach 2014-2020. - Zachęcam do wyrażenia sprzeciwu wobec ideologii gender - apeluje europoseł.

    Kilka tygodni temu europoseł PiS zwrócił się do Komisji Europejskiej i minister rozwoju regionalnego z pytaniem dotyczącym realizacji polityki równościowej w ramach programów operacyjnych. Uzyskane odpowiedzi nie pozostawiają złudzeń, iż drzwi dla edukatorów gender zostaną szeroko otwarte.

    Uznając, że płeć to przede wszystkim sztuczna konstrukcja społeczna, ideologia ta narzuca absurdalne modele wychowania, rodziny, szkoły. Zmusza więc dzieci począwszy od wieku przedszkolnego do szkodliwej seksualizacji, łamie bariery wstydu i stosowności, a przede wszystkim indoktrynuje młodych ludzi, łamiąc prawa rodziców do opieki i wychowania własnych dzieci – uważa europoseł PiS.

    W związku z tym Ryszard Legutko wystosował list otwarty, w którym apeluje o udział w konsultacjach społecznych Regionalnych Programów Operacyjnych. Od czasu systemu komunistycznego nie mieliśmy do czynienia z podobnie skandalicznym rodzajem nacisku ideologicznego. W związku z powyższym zachęcam wszystkich zainteresowanych do aktywności poprzez przesłanie do odpowiedniego Urzędu Marszałkowskiego swojego sprzeciwu wobec podobnych praktyk. Proszę przypominać Urzędowi Marszałkowskiemu, że są one nie tylko naganne same w sobie, lecz gwałcą zasady samej Unii Europejskiej zapisane w Traktacie Lizbońskim – czytamy w liście Legutki.

    Europoseł PiS podkreśla, że środki w ramach RPO powinny być przeznaczone na dobro mieszkańców i ich regionów, a nie na propagowanie podejrzanych ideologii. Ps. Komentarze tu http://niezalezna.pl/48909-legutko-alarmuje-ue-uzaleznia-korzystanie-z-dotacji-od-promocji-ideologii-gender
  • @Kula Lis 62 21:06:55
    Jak to się nazywa?! Regionalne Programy OPERACYJNE???!!! Noż q.!
    Właśnie AdNovum napisał, że JK jedzie do Kijowa rozszerzac' Unię...
  • Środkowa i Wschodnia Ukraina z Krymem ciążąca ku Rosji
    i "Banderstaat" (Wołyń, Galicja Wschodnia i Podole) kierowany bezpośrednio przez BND, to bardzo prawdopodobny scenariusz rozwoju sytuacji.
    Byłoby to być może na rękę również Janukowyczowi gdyby pozbył się banderowskiego "zachodu".
    Mogłby wtedy zostać ukraińskim "Łukaszenką" rządzącym dożywotnio.
    Odmowa policji "Banderiwszczyny" pacyfikacji "euromajdanów" we Lwowie i Tarnopolu świadczy o powadze sytuacji.
    To są dwa różne narody, mające zupełnie przeciwne cele polityczne i diametralnie różną ocenę najnowszej historii.
    W środkowej i wschodniej Ukrainie OUN i UPA to po prostu faszyści podczas gdy w zachodniej Ukrainie faktyczne rządy sprawują byli upowcy lub ich dzieci.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej