Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
481 postów 21049 komentarzy

SpiritoLibero

Jarek Ruszkiewicz SL - PiS PO jedno zło!

Panowanie Chrystusa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nowy Testament potępia tych, którzy należą do „synagogi szatana".

 

 

„Módlmy się, aby pamiętając o cierpieniach, jakich zaznał Izrael w ciągu dziejów, chrześcijanie umieli uznać grzechy, popełnione przez wielu z nich przeciwko ludowi przymierza i błogosławieństw, a przez to zdołali oczyścić swoje serca” (kard. Edward I. Cassidy)
Katolicy powinni zaznajomić się nie tylko z wielokrotnymi papieskimi potępieniami Talmudu, ale również ze środkami przedsięwziętymi przez namiestników Chrystusa w celu zabezpieczenia społeczeństwa przed wpływem żydowskiego naturalizmu. W przeciwnym razie może się zdarzyć, że mówić będą o św. Piusie V czy Benedykcie XIV jako o antysemitach i wykazywać ignorancję odnośnie do znaczenia życia nadprzyrodzonego oraz panowania Chrystusa Króla nad społeczeństwem – ks. Denis Fahey, The Kingship of Christ and Conversion of the Jewish Nation, 1953.
 
Wielu publicystów zauważyło, że przeprosiny za rzekome „grzechy wobec ludu Izraela”, wygłoszone 12 marca 2000 roku w ramach organizowanego przez Watykan „Dnia modlitw o przebaczenie”, trąciły jednostronnością i zdawały się ignorować obiektywną prawdę, fakty historyczne oraz żydowską nienawiść w stosunku do chrześcijaństwa.
Amerykański dziennikarz Joe Sobran w artykule zatytułowanym Żal niedoskonały wyraził konsternację papieskimi przeprosinami:
Nowy Testament potępia tych, którzy należą do „synagogi szatana, którzy mówią, że są żydami, ale nimi nie są”; sformułowania te i wiele podobnych przypisywane są Chrystusowi, który nie mówił nic o „pluralizmie”, „tolerancji”, „dialogu” czy „tradycji judeochrześcijańskiej”. Żydzi otwarcie oskarżani są [w Piśmie św.] o ukrzyżowanie Chrystusa i prześladowanie chrześcijan, napomina się ich, że muszą żałować za swe czyny i nawrócić się. Talmud nie jest bardziej ekumeniczny, potępiając wszystkie narody (gentiles), a zwłaszcza chrześcijan, i miotając ohydne przekleństwa przeciw Chrystusowi i Najświętszej Maryi Pannie.
 
Co ciekawe, najlepsza (choć niebezpośrednia) polemika z „przeprosinami za grzechy wobec ludu Izraela” napisana została 57 lat temu przez samotnego irlandzkiego księdza, który potrafił odczytać „znaki czasów” lepiej, niż wszyscy posoborowi teolodzy razem wzięci.
 
Ksiądz Denis Fahey
 
The Kingship of Christ and Conversion of the Jewish Nation to prawdopodobnie ostatnia książka opublikowana przez ks. Faheya, wielkiego bojownika o królestwo Chrystusowe, zmarłego w roku 1954 w wieku 71 lat. Inne jego dzieła to m.in. The Mystical Body of Christ in the Modern World, The Kingship of Christ and Organised Naturalism, The Church and Farming, The Mystical Body of Christ and the Reorganization of Society.
Jedno jest pewne: jeśli przeczytacie prace ks. Faheya, już nigdy nie będziecie patrzeć na świat tak, jak do tej pory. Ich wyjątkowość wynika z faktu, że autor bez ogródek i odważnie głosi katolicką naukę o społecznym panowaniu Chrystusa Pana, która znikła obecnie całkowicie z kazań wygłaszanych w świecie anglojęzycznym. Jego życie było modlitwą i walką o uświadomienie światu, że Jezus Chrystus musi zostać uznany Panem i Królem przez wszystkie narody, w życiu prywatnym i publicznym. (...)
 
Ks. Fahey poświęcił swe życie biciu na alarm, być może ostatni już raz przed wielkim upadkiem, tłumacząc, że chrześcijańskie niegdyś narody świadomie i dobrowolnie powracają do pogaństwa pod wpływem przenikającego wszystko ducha naturalizmu, rozprzestrzeniającego się bynajmniej nieprzypadkowo.
Im bardziej narody odwracają się od Chrystusa, tym szerzej otwierają drzwi szatanowi i jego demonom, pozwalając im zatruwać umysły i serca ludzi – oraz pogrążać świat w ciemnościach i prowadzić go ku całkowitej ruinie. Motto ks. Faheya było niepopularne, ale proste i prawdziwe: „To świat musi dostosować się do Zbawiciela, a nie On do świata”.
 
Innymi słowy, państwa i rządy, jako twory istniejące z zamysłu Bożego, nie są wyłączone spod Jego prawa. Aby narody cieszyły się pomyślnością i trwałością, konieczne jest, by państwa i rządy uznały panowanie Chrystusa Króla nad społeczeństwem. Muszą oprzeć swe sądy o tym, co jest słuszne, na nauczaniu Jezusa Chrystusa i Jego świętego Kościoła katolickiego. Inna postawa byłaby sprzeczna z Bożym planem, którego celem jest ponowne doprowadzenie nas do Niego.
Mówiąc ściślej, państwa i rządy mają wobec Boga obowiązek stworzyć warunki społeczne sprzyjające życiu łaski uświęcającej w duszach ludzi. Ks. Fahey wyjaśnia:
 
Jesteśmy wezwani do pracy na rzecz powrotu społeczeństwa do Chrystusa Króla, byśmy – zamiast być zmuszeni do zwalczania wpływów wrogich naszemu życiu nadprzyrodzonemu, kiedy tylko opuszczamy kościół po Mszy św. – wspomagani byli w naszym życiu wewnętrznym przez warunki życia społecznego.
 
Ks. Fahey wskazywał też, w zgodzie z niezmiennym nauczaniem papieży, że istnieją potężne, zorganizowane siły pracujące przeciwko Chrystusowi i Jego Boskiemu planowi. Nazywał te grupy „siłami zorganizowanego naturalizmu”.
Owe siły zorganizowanego naturalizmu pracują gorliwie – i niestety z powodzeniem – nad dechrystianizacją społeczeństwa i usunięciem Jezusa Chrystusa z serc oraz umysłów ludzi. Ich celem jest oderwanie cywilizacji od jej chrześcijańskich fundamentów i postawienie jej na fundamencie czystego naturalizmu, w którym nie byłoby miejsca dla jedynego prawdziwego Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Przez całe swe życie (czy to jako wykładowca w seminarium, czy to jako autor licznych książek i artykułów) ks. Fahey wyjaśniał, że dwiema najpotężniejszymi siłami pracującymi dla obalenia katolickiego porządku społecznego są masoneria i naród żydowski. Udowodnieniu tezy o udziale w tym przedsięwzięciu Żydów jako narodu poświęcona jest jego książka The Kingship of Christ and Conversion of the Jewish Nation.
 
Sześć punktów
 
Ks. Fahey rozpoczyna swą książkę od omówienia sześciu punktów programu Chrystusa Króla. Owe sześć punktów stanowi fundament katolickiego porządku społecznego, oparty na tradycyjnym nauczaniu papieskim. W innej swej książce ks. Fahey napisał:
 
W zarysie historii, jaki przedstawiam niemal każdego roku na rozpoczęcie [wykładów], usiłuję (...) dokonać oceny epok historycznych, ruchów, programów politycznych oraz idei przekazywanych młodzieży w procesie nauczania, odnosząc je do sześciu punktów programu Zbawiciela. Wszystko, co jest w harmonii z Bożym planem, przyczyniać się będzie do prawdziwego postępu, a cokolwiek mu się sprzeciwia, zwiastuje upadek i śmierć. Tak więc próbuję ich nauczyć, by uczynili naszego Pana centrum swego życia w każdej jego dziedzinie.
A oto owe sześć punktów:
 
1.Wszystkie państwa muszą uznać za jedyną drogę, ustanowioną przez Jezusa Chrystusa dla naszego powrotu do Niego, Mistyczne Ciało Zbawiciela, Kościół katolicki, nadprzyrodzony i ponadnarodowy. 

2.Państwa i rządy muszą uznać Kościół katolicki za jedynego ustanowionego przez Boga strażnika całego prawa moralnego, tak naturalnego jak i objawionego. 

3.Zagwarantowane muszą być jedność i nierozerwalność małżeństwa. 

4.Dzieci wychowywane być muszą jako członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa. 

5.Konieczna jest dekoncentracja i powszechność własności prywatnej. 

6.System ekonomiczny powinien ułatwiać kredytowanie i produkcję dóbr oraz umożliwiać dostatnie życie chrześcijańskich rodzin. 
 
Temu sześciopunktowemu planowi Zbawiciela szatan przeciwstawia swój własny plan, mający na celu nie ład, ale chaos i zniszczenie. Jest on dokładną antytezą, punkt po punkcie, programu Chrystusa Pana. (...) Szatan ma na celu:
 
1.Powstrzymanie narodów od uznania Kościoła katolickiego za jedyny Kościół ustanowiony przez Chrystusa. 
 
2.Zachęcanie państwa do traktowania pośredniej władzy Kościoła z pogardą, przenosząc decydowanie o wszystkich kwestiach moralnych na państwo albo lud (poprzez głosowanie). 
 
3.Podkopywanie chrześcijańskiej rodziny w sposób bezpośredni, przez legalizację rozwodów, czy też pośrednio, poprzez promowanie niemoralności. 
 
4.Staranie, aby dzieci nie były wychowywane jako członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa, a przede wszystkim, aby otrzymały naturalistyczną formację w szkołach. 
 
5.Koncentrację własności w rękach niewielu; czy to nominalnie w postaci własności państwowej, tj. partii znajdującej się przy władzy, czy też w rękach manipulatorów finansowych. 
 
6.Tworzenie systemu ekonomicznego, w którym istoty ludzkie podporządkowane są produkcji dóbr materialnych, a ta z kolei robieniu pieniędzy i wzrastaniu potęgi finansjery. (...) 
 
W kolejnych dwóch rozdziałach ks. Fahey przybliża koncepcję „społecznego panowania Chrystusa” oraz przedstawia czytelnikom „zarys teologii historii”. Zwraca uwagę, że wiek XIII był okresem, w którym najlepiej rozumiano i praktykowano Boskie prawa dotyczące społeczeństwa. Od tego czasu rozpoczyna się stopniowy upadek.
 
Rewolta protestancka poważnie zraniła chrześcijańską Europę, doprowadzając do powstania państw niekatolickich, a dzieła zniszczenia dopełniła rewolucja francuska i ustanowienie państwa świeckiego. Począwszy od roku 1789 coraz to nowe państwa opierały swe systemy prawne na naturalistycznych fundamentach masonerii, będącej satanistycznym naśladownictwem ponadnarodowego Kościoła katolickiego.
Nic więc dziwnego, że żydowscy pisarze wychwalali zarówno rewolucję protestancką, jak rewolucję francuską, jako przejawy postępu. Wielki Sanhedryn zgromadzony w Paryżu w roku 1807 powitał zasady rewolucji francuskiej jak mesjasza: „Mesjasz przyszedł do nas 28 lutego 1790 roku, wraz z Deklaracją praw człowieka”.
 
Walka narodu żydowskiego przeciwko panowaniu Chrystusa
 
W dalszej części książki ks. Fahey wymienia dwa skutki odmowy przyjęcia Bożego planu:
 
1° Stopniowe zanikanie katolickich wpływów na polityczne i ekonomiczne życie narodu. 

2° Eliminacja nadprzyrodzoności z życia publicznego, będąca przygotowaniem na przyjście naturalistycznego „mesjasza”.
 
Chrystus Pan wzywał początkowo naród żydowski, by był zwiastunem Jego planu wobec całego świata. Ich odmowa oznacza – pisze ks. Fahey – że wybrali narzucenie światu swej własnej formy narodowej i zaangażowali całą swoją energię w walkę o zorganizowanie przyszłej ery mesjańskiej. Skoro więc jakiś naród zwróci się przeciwko nadprzyrodzonemu Mesjaszowi, podporządkowany zostanie „mesjaszowi” naturalnemu.
 
Wyobrażenia dotyczące mesjasza jest różne u różnych judaistów. Ortodoksi chcą powrotu do Jerozolimy, by odbudować świątynię, przywrócić kult Starego Przymierza i oczekiwać przyjścia osobowego mesjasza. Nieortodoksyjni żydzi reformowani odeszli od głównej nadziei judaizmu, odrzucając wiarę w osobowego mesjasza. Wierzą natomiast w nadejście ery mesjańskiej, która przyjdzie poprzez przywództwo i dominację ich rasy.
Nie oznacza to, że wszyscy Żydzi są złymi ludźmi, aktywnie spiskującymi przeciw chrześcijaństwu. Ks. Fahey zauważa, że wielu z nich posiada liczne cnoty naturalne. Jednak na tyle, na ile są oni zjednoczeni z przywódcami i władcami swej rasy, będą się sprzeciwiać wpływom czynnika nadprzyrodzonego na życie społeczne i zarazem stanowić aktywny zaczyn naturalizmu.
 
Wniosek ks. Faheya jest bardzo prosty. Kiedy Żydzi uzyskują kontrolę nad katolikami w polityce, ekonomii czy życiu społecznym, zaczynają w sposób nieunikniony wywierać wpływ antychrześcijański. Prowadzi to do eliminacji nadprzyrodzonego wpływu Chrystusa na społeczeństwo, skutkując zanikiem państw katolickich i tryumfem naturalizmu. Jak wyjaśnia ks. Fahey:
 
Koncepcja, że Chrystus powinien panować nad narodami, aby wpływ Jego nadprzyrodzonego życia odczuwalny był w całym życiu publicznym, uszlachetniając je i oczyszczając, jest dla ich naturalizmu czymś odrażającym.
 
Słowa te potwierdza żydowski pisarz Bernard Lazare w swej książce L’Antisemitisme:
 
Żyd jest żywym świadectwem zaniku państwa opartego na zasadach teologicznych, o którego rekonstrukcji marzą chrześcijańscy antysemici. Od dnia, w którym Żydowi umożliwiono objęcie funkcji publicznych, państwo chrześcijańskie znalazło się w niebezpieczeństwie. Jest to szczera prawda i antysemici, którzy twierdzą, że Żydzi zniszczyli ideę państwa, mogliby słuszniej powiedzieć, że wejście Żydów do społeczeństwa oznaczało zniszczenie państwa, oczywiście państwa chrześcijańskiego.
 
Trzeba podkreślić, że ks. Fahey wygłaszał te ostrzeżenia nie dlatego, że nienawidził Żydów, ale dlatego, że podobnie jak papieże, zdawał sobie sprawę ze skutków dojścia przez nich do kierowniczych stanowisk w krajach katolickich na wpływ czynnika nadprzyrodzonego na życie społeczne. Przypominał stale swym czytelnikom, że katolikom nie wolno żywić nienawiści wobec Żydów czy ich prześladować:
 
Najświętsze Serce Zbawiciela jest ludzkim sercem i kocha On swój własny naród szczególną miłością. Nie wolno nam o tym nigdy zapomnieć, byśmy nie stali się ofiarami nienawiści do Żydów jako narodu. Musimy zawsze pamiętać, że Zbawiciel usiłuje doprowadzić ich do tego nadprzyrodzonego zjednoczenia ze sobą, które odrzucili. (...) Mamy obowiązek pracować nad powrotem społeczeństwa do naszego ukochanego Zbawiciela, tak aby organizacja życia społecznego mogła być przeniknięta rzeczywistością nadprzyrodzonego życia łaski.
 
Miłość ks. Faheya do narodu żydowskiego widoczna jest zwłaszcza w pewnej pobożnej praktyce:
 
Przez ponad 20 lat składałem Najświętszą Ofiarę Mszy w święta Wielkanocy, Bożego Ciała, Apostołów Piotra i Pawła i Wniebowzięcia Matki Bożej w intencji przyjęcia przez naród żydowski Bożego planu.
 
Miłość ks. Faheya do Żydów nie była jednak ckliwą, sentymentalną miłością, usiłującą dowieść siły swego uczucia poprzez dogadzanie najnowszym zachciankom B’nai B’rith. Ks. Fahey oceniał wszystkie rzeczy, konfrontując je z Chrystusem i Jego Boskim planem. W tym też kontekście wypowiadał się na temat utworzenia państwa Izrael w Palestynie:
 
Czy Żydzi mają prawo do Palestyny jako kawałka ziemi, na którym mogą utworzyć odrębne państwo? Jest oczywiste, że nie. Biorąc pod uwagę to wszystko, co zostało już powiedziane o odrzuceniu przez nich prawdziwego nadprzyrodzonego Mesjasza, nie mogą się już domagać tego na mocy Boskiego prawa. Otrzymali ten kawałek ziemi pod warunkiem, że będą posłuszni Bogu. Nie posłuchali Bożego nakazu, by być posłusznym Jego Synowi, odrzucając Chrystusa Pana przed Piłatem oraz na Kalwarii, i trwają po dziś dzień w swym nieposłuszeństwie. Tak więc nie można mówić o prawie opartym o Bożą obietnicę. Ponadto Arabowie mają naturalne prawo do kraju, który zajmowali przez ostatnich 13 wieków.
 
Ks. Fahey przypomina też, że ponieważ próba ustanowienia państwa Izrael w Palestynie – obiektywnie rzecz biorąc – przeciwstawiała się woli Bożej, sugerowano nawet, by wyznaczyć Żydom jakiś inny kraj, jak np. Ugandę.
 
Talmud
 
Ks. Fahey zastanawiał się też nad prawdziwym znaczeniem terminu „antysemityzm”. W istocie oznacza on nienawiść do Żydów jako do rasy, i tak rozumiany, jest grzeszny. Jak jednak zauważa:
 
Żydzi posługują się tym słowem dla oznaczenia wszelkich form sprzeciwu wobec ich działań, sugerując irracjonalność takiej postawy i wykorzystując oskarżenia o antysemityzm do rozmaitych manipulacji. W sposób oczywisty pragną, by świat uwierzył, że każdy, kto wyraża sprzeciw wobec żydowskich pretensji, jest mniej lub bardziej obłąkany.
 
Ks. Fahey przytacza tu obszerne cytaty z papieskich i watykańskich dokumentów, potępiających nienawiść do Żydów.
Następnie przechodzi do drażliwej kwestii Talmudu, którego mesjanistyczne przesłanie oddaje poniższy cytat, pochodzący z „The Jewish World” z 9 lutego 1883 roku:
 
Wielki ideał judaizmu polega na tym (...) by cały świat przepojony został żydowskimi naukami i by wszystkie rasy i religie zanikły w powszechnym braterstwie narodów.
 
To właśnie formacja talmudyczna odpowiedzialna jest za stosunek narodu żydowskiego do innych narodów, prowadzący do tarć, które on sam powoduje. Msgr Landrieux, biskup Dijon, w swej L’Histoire et les Histoires dans la Bible wymienia następujące skutki nauk tamudycznych:
 
Jest to systematyczna deformacja Biblii. (...) Pycha rasy połączona z ideą powszechnej dominacji jest tam wyniesiona do poziomu szaleństwa. (...) Dla talmudystów sama tylko rasa żydowska stanowi ludzkość, nie-Żydzi nie są istotami ludzkimi. Mają naturę czysto zwierzęcą. Nie posiadają żadnych praw. Nie obowiązują względem nich prawa moralne, regulujące wzajemne stosunki między ludźmi, czyli Dekalog.
 
Również były rabin Drach, XIX-wieczny konwertyta na katolicyzm, bardzo szanowany i odznaczany za swoje naukowe prace przez Leona XII, Piusa VIII i Grzegorza XVI, dostarcza nam interesujących informacji o Talmudzie:
 
Przez długi czas moim zawodowym obowiązkiem było nauczanie Talmudu i wyjaśnianie jego nauk, po wieloletnim uczestnictwie w specjalnych kursach prowadzonych przez najsłynniejszych współczesnych żydowskich doktorów. (...) Rozsądnego czytelnika Talmudu przygnębia widok owych dziwacznych aberracji, jakim ulec może umysł ludzki, kiedy pozbawiony jest prawdziwej wiary, a rabiniczny cynizm sprawia, że często czerwieni się ze wstydu. Chrześcijanin przerażony jest szalonymi i potwornymi kalumniami, którymi bezbożna nienawiść faryzeuszy ciska we wszystko, co święte. (...) W Gemarze [części Talmudu] znajduje się przynajmniej sto ustępów, znieważających pamięć naszego Najdroższego Zbawiciela, nadanielskiej czystości Jego Świętej Matki, Niepokalanej Królowej Niebios, oraz cechy moralne chrześcijan, których Talmud przedstawia jako praktykujących najbardziej ohydne grzechy.
 
Aby zobrazować niezmienny szacunek żydów dla Talmudu, msgr Landrieux cytuje żydowski organ „L’Univers Israelite” (czerwiec 1887): „Od dwóch tysięcy lat Talmud był i pozostaje do dziś obiektem czci dla synów Izraela, dla których stanowi kodeks religijny”. Wspomina również „Archiver Israelites”, wedle którego: „Wszyscy muszą uznać absolutny priorytet Talmudu nad Biblią Mojżesza”.
 
Ks. Fahey zadaje więc pytanie: czy Talmudu naucza się po dziś dzień? I odpowiada, cytując tom 12 Jewish Encyclopedia: „Dla większości Żydów Talmud stanowi nadal najwyższy autorytet religijny”. Pomimo że „współczesna kultura stopniowo odstręczyła od studiowania Talmudu pewną liczbę Żydów w krajach o postępowej cywilizacji, (...) zajmuje [on] jednak poczesne miejsce w programie nauczania szkół rabinicznych”.
W jaki sposób jednak – może zapytać czytelnik – talmudyczni rabini nauczać mogą, że sam naród żydowski jest „mesjaszem”?
 
Ks. Fahey odpowiada na to pytanie, przytaczając pracę braci Lemannów, znanych XIX-wiecznych konwertytów z judaizmu, którzy zostali księżmi katolickimi. Dowiadujemy się z niej, że rabini zmienili pewne słowa proroctw Starego Testamentu albo też nagięli ich interpretację w taki sposób, że odnieśli je do rasy żydowskiej, a nie do Chrystusa. Oto trzy przykłady:
Rabbi Jerchi pisze:
 
Nasi Doktorzy rozumieją ten psalm (Psalm 2) o Mesjaszu, ale ze względu na chrześcijan, którzy korzystają z tego [fragmentu] w złowrogi [nam] sposób, wskazane jest odnoszenie go do Dawida i Izajasza 53, gdzie znajduje się opis cierpień Mesjasza, odnoszący się do narodu żydowskiego.
 
Według rabbiego Kimchi:
 
Prawdziwa interpretacja Psalmu 22 polega na zrozumieniu go odnośnie do ludu Izraela. To naród żydowski woła w niewoli: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. A jeśli w psalmie tym wszystkie słowa są w liczbie pojedynczej, jest tak dlatego, że Izrael na wygnaniu musi być traktowany jako tworzący jednego człowieka, posiadającego jedno serce.
 
Podobnie rabbi Jarchi wyjaśnia rozdział 53 Księgi Izajasza:
 
Cierpienie spotkało naród żydowski, aby przez swe rany mógł stać się zbawieniem dla świata. Gniew Pański został uśmierzony i [Bóg] nie spustoszył ziemi.
 
Księża Lemann ubolewali nad katastrofalnym wpływem Talmudu na naród żydowski: „Ponieważ księga ta jak kamień grobowy przygniata Izrael, nie ma już między Żydami kwestii Mesjasza. Biblia była zbyt jasna, siedemdziesiąt tygodni Daniela było zbyt jasne, Psalm 22 był zbyt jasny, 53 rozdział Izajasza był zbyt jasny. Wasi rabini, o Izraelici, zgasili wszystkie te światła Talmudem”.
Bracia Lemann cytowali również słowa pewnych żydowskich pisarzy, twierdzących, że „prawdziwy odkupiciel nie będzie osobą, ale Izraelem przeobrażonym w światło przewodnie narodów”.
Tak więc współczesny syjonistyczny ideał ma mało wspólnego z tradycyjnym judaizmem Abrahama i Patriarchów.
 
Sprawiedliwi Starego Prawa – pisze były rabin Drach – nie kojarzyli Mesjasza, którego oczekiwali, jak to czyni dzisiejsza synagoga, z powrotem naszego narodu do Palestyny i okryciem go chwałą oraz napełnieniem dobrami tego świata, oczekiwali od Niego wysłużenia nam duchowego zbawienia, jak to uczynił nasz Pan Jezus Chrystus.
 
Aktualne cele Żydów i przyszłe wydarzenia
 
Talmud jest mroczną księgą. Jego znajomość konieczna jest katolikowi, ale może doprowadzić niejednego do rozpaczy względem możliwości zbawienia narodu żydowskiego. Być może właśnie dlatego zaraz po swoim omówieniu Talmudu ks. Fahey zamieszcza studium dotyczące przyszłego nawrócenia narodu żydowskiego na wiarę katolicką. „Istnieje w Kościele tradycja – pisze – że naród żydowski nawróci się, kiedy narody przestaną być katolickie, popadając w apostazję”. Następnie przytacza wiele cytatów z Pisma św. i Ojców Kościoła, przepowiadających nawrócenie Żydów, które będzie miało miejsce najprawdopodobniej przed prześladowaniami przyniesionymi przez antychrysta. Również konwertyci bracia Lemann robili uwagi na temat żarliwego zapału misyjnego dla Ewangelii, jaki charakteryzować będzie Żydów, kiedy ostatecznie nawrócą się do Chrystusa i Jego jedynej prawdziwej religii.
 
My jednak żyjemy w epoce, w której Żydzi nie zostali jeszcze nawróceni. W dalszym ciągu wywierają dechrystianizujący wpływ na narody (a od czasu Vaticanum II również na Kościół, to jednak jest tematem na osobne studium). Rozdział zatytułowany Współczesne cele żydowskie przytacza przykłady realizacji celów narodu żydowskiego w oparciu o dokumentację obejmującą okres od wczesnych lat 50. ubiegłego wieku. Szczegóły te, obejmujące również przypadki brutalnego traktowania Arabów podczas tworzenia państwa Izrael, są zbyt liczne, by je w tym miejscu przytaczać.
Na specjalną uwagę zasługuje krótka charakterystyka UNESCO pióra ks. Faheya, w której wyjaśnia, że celem tej agendy ONZ jest wychowywanie dzieci zgodnie z zasadami naturalizmu. Przepowiada również wprowadzenie demoralizującej edukacji seksualnej. Na koniec cytuje doniesienie Canadian Intelligence Service z 1952 roku:
 
Jedna niewielka grupa (syjonistyczni nacjonaliści), stanowiąca jeden procent światowej populacji, posiada ponad 60% stałych stanowisk w Organizacji Narodów Zjednoczonych.
 
Ostatni rozdział: Przyjście antychrysta, jest prawdopodobnie najlepszym i najbardziej zwięzłym omówieniem tego tematu, jakie kiedykolwiek opublikowano. Takie zakończenie książki jest bardzo stosowne, ponieważ według Tradycji ani nadejście antychrysta, ani nawrócenie narodu żydowskiego nie nastąpi przed powszechną apostazją narodów. Ks. Fahey opiera się tu na pracy żydowskich konwertytów braci Lemann, którzy dzielili to, co możemy wiedzieć o przyjściu antychrysta, na cztery kategorie: 1° rzeczy pewne; 2° rzeczy prawdopodobne; 3° rzeczy nierozstrzygnięte; 4° rzeczy nie mające solidnej podstawy.
Rozdział zamyka cytat mało znanego dekretu IV Soboru Laterańskiego, który grozi ekskomuniką każdemu, kto próbowałby podawać precyzyjną datę nadejścia antychrysta czy drugiego przyjścia Chrystusa.
 
 
Kiedy Jan Paweł II dokonał 12 marca 2000 r. aktu przeprosin za grzechy „przeciwko ludowi Izraela”, wypowiedział słowa następującej modlitwy:
 
Boże naszych ojców, Ty wybrałeś Abrahama i jego potomków, aby przynieśli Twoje Imię narodom. Jesteśmy głęboko zasmuceni zachowaniem się tych, którzy w historii spowodowali, że te Twoje dzieci cierpiały, i prosząc o Twoje wybaczenie pragniemy zobowiązać się do prawdziwego braterstwa z narodem Przymierza. Przez Chrystusa Pana naszego.
 
Książki ks. Faheya, oparte na niezmiennym nauczaniu papieży, pozwalają zrozumieć niewłaściwość tej modlitwy, niezależnie od tego, jak dobre byłyby jej intencje. W rzeczywistości jedynie rzymscy katolicy mogą być naprawdę nazwani „synami Abrahama”, ponieważ tylko religia katolicka wierna jest wierze Abrahama w przyjście Odkupiciela. Jedynie oni mogą być naprawdę nazwani „ludem Przymierza”, ponieważ Chrystus zastąpił Stare Przymierze Nowym, przez swoją mękę, śmierć, zmartwychwstanie i ustanowienie jedynego prawdziwego Kościoła.
 
Tak więc „modlitwa o przebaczenie” z 2000 r. była w istocie dziwacznym odwróceniem tego, co powinno mieć wówczas miejsce. Nastąpiło absurdalne odwrócenie ról. To żydowscy rabini powinni recytować na kolanach tę samą modlitwę, prosząc Boga o przebaczenie dla tych Żydów, „którzy w historii spowodowali, że te [Boże] dzieci cierpiały” w wyniku ich dechrystianizacyjnego wpływu na narody i ich sprzeciwu wobec Chrystusa i Jego panowania. To żydowscy rabini powinni „zobowiązać się do prawdziwego braterstwa z narodem Przymierza”, czyli innymi słowy, do odwołania swych bluźnierczych talmudycznych błędów i do nawrócenia do Nowego Przymierza Jezusa Chrystusa, świętego, rzymskiego i katolickiego Kościoła. 
 

 

Na podstawie  „Catholic Family News” z sierpnia 2006  tł. T. Maszczyk

KOMENTARZE

  • -----------
    http://polonuska.wordpress.com/2012/09/24/najwieksi-wrogowie-sa-wsrod-nas/
  • @Autor
    Dobry artykół daję 5*
  • @Jan Szczepanik 17:33:06
    A ja wierzę w Inteligentny Projekt...
  • Czy zaczynasz Autorze powoli przychylać się do zawartych u Faheya twierdzeń? :)
    (Tym artykułem uwiarygadniasz się w moich oczach. Ale pozostaję czujny ;)


    // Ich wyjątkowość wynika z faktu, że autor bez ogródek i odważnie głosi katolicką naukę o społecznym panowaniu Chrystusa Pana//

    //Muszą oprzeć swe sądy o tym, co jest słuszne, na nauczaniu Jezusa Chrystusa i Jego świętego Kościoła katolickiego. Inna postawa byłaby sprzeczna z Bożym planem, którego celem jest ponowne doprowadzenie nas do Niego. //

    //Przez całe swe życie (czy to jako wykładowca w seminarium, czy to jako autor licznych książek i artykułów) ks. Fahey wyjaśniał, że dwiema najpotężniejszymi siłami pracującymi dla obalenia katolickiego porządku społecznego są masoneria i naród żydowski. Udowodnieniu tezy o udziale w tym przedsięwzięciu Żydów jako narodu poświęcona jest jego książka The Kingship of Christ and Conversion of the Jewish Nation. //

    // Temu sześciopunktowemu planowi Zbawiciela szatan przeciwstawia swój własny plan, mający na celu nie ład, ale chaos i zniszczenie. Jest on dokładną antytezą, punkt po punkcie, programu Chrystusa Pana. (...) Szatan ma na celu:

    1.Powstrzymanie narodów od uznania Kościoła katolickiego za jedyny Kościół ustanowiony przez Chrystusa. //

    I TAK DALEJ...

    Wniosek: niezależnie od ułomności wielu członków, nawet pasterzy! Kościoła Katolickiego, mimo wilków w owczych skórach, to jednak jest TEN JEDEN JEDYNY Kościół Święty.

    Podoba mi się to, Spirito Libero, że chociaż masz duże uwagi do hierarchów i jesteś przez to ambiwalentny w stosunku do Kościoła, to jednak w swym dążeniu do Prawdy nie zaprzeczasz rzeczom ważnym. Dostrzegasz u Faheya wiele prawdy i przez to uznajesz go za wiarygodnego. Daj Panie Boże, aby Twe - Autorze - dążenia zaprowadziły Cię do pełni Prawdy, przez Nawrócenie do Kościoła Katolickiego. Wówczas Twoje wątpliwości okażą Ci się jako mało istotne wobec blasku Prawdy, jaki jest tylko w Kościele, nad którym czuwa Chrystus POPRZEZ MARYJĘ.
  • @space 09:18:34
    Nie tak szybko...
    Ks. Fahey pisał te słowa ponad 50 lat temu.
    Od tego czasu w KK zdarzyło się dużo nowego (czyt. złego).
    To Kościół najpierw musi nawrócić się na nauki Chrystusa a nie ja na Kościół.
    Jeśli Cię rozczarowałem to bardzo mi przykro.
  • @SpiritoLibero 10:05:12
    Skoro Kościół, czyli również my, rozmawiamy o tym, to powiedzmy, ze kwestia jest dyskusyjna. Może rzeczywiście złe nauki wkradły się do Kościoła, a może sprawa ta jest mocno przesadzona i rozdmuchiwana przez agentury wrogie Kościołowi. Sam dostrzegam, że Najświętszy Sakrament nie jest dziś powszechnie traktowany z należytym szacunkiem, a brak przyjmowania Komunii Świętej na kolanach wprowadzono bezprawnie w ogromnej części parafii.

    Niezależnie jednak od chorób członków kościoła (wykoślawione umysły wiernych/niewiernych), Kościół pozostaje Jedyny i Święty. To jest ten sam Kościół, bo inny być nie może. Musiałby upaść, co przecież jest niemożliwe, co sam Chrystus Pan zapewnił. Albo uznajemy się za Jego członków, dostrzegając problemy i zagrożenia, albo używamy różnych wymówek, aby umiejscawiać się poza Mistycznym Ciałem Chrystusa czyli w jednym rzędzie z poganami.

    Ważne w moim komentarzu jest to: Kościół Katolicki, ten sam i jeden trwa nieprzerwanie od Jego założenia prawie 2000 lat temu. Znajduje się w stanie permanentnego kryzysu, ponieważ jest jedynym prawdziwym zagrożeniem dla władzy Szatana na tym świecie. Dlatego jest wciąż atakowany na różne sposoby, jak żadne inne ciało na świecie. A mimo to trwa silny, rośnie, rozwija się, przynosi słodkie owoce. Jak żadne inne ciało na świecie.
  • @space 10:32:14
    Amen...
  • SŁUCHAJCIE, MOŻEMY WYRAZIĆ NASZĄ POLSKOŚĆ I WIERNOŚĆ CHRYSTUSOWI W BARDZO JEDNOZNACZNY, PRZEMAWIAJĄCY DO LUDZKICH DUSZ SPOSÓB.
    Jest taki pomysł, żeby już 9-go listopada przy pomniku Dmowskiego postawić kopię Krzyża z Giewontu. Żeby wieczorem 9-go (sobota) spotkać się na Mszy Świętej właśnie tam, poprosić Boga o siły na trudne Triduum Niepodległości. Jeśli Bóg nam pomoże - to wygramy wszystko. uda się i Marsz Niepodległości (poniedziałek 11 listopada), wielu Polaków się odnajdzie moralnie i politycznie, wyrazimy najmocniej swoją wolę, żeby dotychczasowe nieudolne i antypolskie elity odeszły. Jak zaczniemy konstrukcję Krzyża kolo godziny ósmej rano - to na piętnastą możemy zaprosić Księży ze Mszą Świętą. Zobaczcie, jak się to wszystko dobrze składa.
    :)
  • @SpiritoLibero 10:05:12
    "Naczelny rabin Polski, Michael Schudrich, nazwany przez obecnych na spotkaniu BISKUPÓW„naszym bratem” zwrócił uwagę na bezprecedensowy charakter związku judaizmu i chrześcijaństwa.
    – Być może to jedyny przypadek w dziejach świata, że jedna religia wyrasta z drugiej.
    Jestem dumny, że wielki Kościół katolicki ma korzenie w nas.
    Wy jesteście młodszymi braćmi, a czasami starszy brat ma ochotę podpowiadać młodszemu, co ma robić” – stwierdził rabin.

    Bp. CZAJA podkreślił, że realizuje on „promowanie tożsamości otwartej, czemu ma służyć także Dzień Judaizmu w Opolu”.

    Bp. CISŁO "zaapelował do władz Opola, aby szybko reagowały na pojawiające się w tym mieście antyżydowskie napisy.
    Jego zdaniem, Polacy powinni być strażnikami pamięci żydowskiej i pomagać w ratowaniu kirkutów (!!!!)
    Poinformował z satysfakcją zebranych, że na zaproszenie rządu Izraela niebawem do tego kraju uda się delegacja 20 polskich biskupów (!!!)

    LINK: http://ekai.pl/wydarzenia/x62652/nie-ma-lepszej-drogi-dialogu/
  • Który kościół jest Kościołem?
    ==1.Wszystkie państwa muszą uznać za jedyną drogę, ustanowioną przez Jezusa Chrystusa dla naszego powrotu do Niego, Mistyczne Ciało Zbawiciela, Kościół katolicki, nadprzyrodzony i ponadnarodowy. ==

    Czy możesz szczerze i uczciwie stwierdzić, że jakakolwiek organizacja religijna jest jedyną drogą ustanowioną przez Jezusa Chrystusa dla naszego powrotu do Niego? Przecież to wierutne kłamstwo!
    Widać, że tak naprawdę to nie znasz Bożego Słowa.
    To nikt inny, jak sam Pan Jezus stwierdził; J.14,6 "Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem2. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie."

    Do Boga nie przyprowadza nikogo żaden kościół, a do Boga przyprowadza sam Bóg: J.6,44 "Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał;".

    Przyjrzyj się każdej denominacji typu chrześcijańskiego i zobaczysz, że we wszystkich kościołach są niedoskonali ludzie. W wielu denominacjach obowiązują teologie sprzeczne z Bożym Słowem.
    W nawet tych biblijnych kościołach bywają ludzie popełniający różne grzechy gorszące dzieci, czy małych, niedojrzałych w wierze.
    Czy Bóg składa wyłączność na doprowadzanie ludzi do Boga w ręce ludzi, a nie Boga?
    Czy Bóg składa wyłączność na doprowadzanie ludzi do Boga w ręce tylko jednej, zorganizowanej w konkretną denominację organizacji religijnej? Biorąc pod uwagę słowa apostoła Piotra, to Pan Jezus Chrystus nazwał go szatanem, zwrócił się do niego jak do szatana, gdy Piotr miał nastawienie sprzeczne z dążeniami Boga. I po tym wszystkim Pan Jezus oświadcza; "Zbudują Kościół mój i bramy piekielne nie przemogą go."

    Po pierwsze: Tym który przyprowadza ludzi do Boga jest sam Bóg.
    Po drugie; Drogą do Boga jest Pan Jezus Chrystus, a nie jakakolwiek denominacja.
    Po trzecie; Kościołem Chrystusa są ludzie w zależności od postępowania. Kościół musi funkcjonować zgodnie z wolą Pana Jezusa Chrystusa. To nie zapisanie się do jakiegoś kościoła, to nie przystąpienie do jakiejś organizacji religijnej czyni z człowieka Kościół, Chrystusowca, ale człowiek aby był Kościołem Pana Jezusa Chrystusa
    musi funkcjonować w zgodzie z wymogami, podpowiedziami, przykładem Pana Jezusa Chrystusa.

    Kościołem Pana Jezusa Chrystusa są wszyscy ludzie na całej ziemi, którzy należąc do różnych denominacji mają jednak taki sam, poprawny stosunek do wymogów Boga objawionych w Bożym Słowie.
    I jest to Kościół Powszechny, a więc powszechnie dostępny do zbawienia. jest to Kościół ludzi zbawionych, w którym zbawienie jest powszechne i to już za życia ziemskiego.
    I w takim Kościele powszechnym jest nadnaturalne działanie Boga. I to podczas nabożeństw, jak i w życiu pojedynczych wierzących. Takim powszechnym tego objawem jest chrzest Duchem Świętym, który uzewnętrznia się działaniem darów Ducha Świętego nie tylko w dziwacznych sanktuariach, czy poprzez sporadycznie, wyjątkowych ludzi, ale jest to normą u większości wierzących.


    ==2.Państwa i rządy muszą uznać Kościół katolicki za jedynego ustanowionego przez Boga strażnika całego prawa moralnego, tak naturalnego jak i objawionego. ==

    Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że przez wieki w Państwie Watykanu obowiązywało ustanowione przez Boga prawo moralne, jak i naturalne jak i objawione. I nie wiesz, co się wyrabiało za murami Watykanu?
    A co wyrabiają współcześnie funkcjonariusze Watykanu na całym świecie? Czy ustawowe rozwiązania prawne sprawiają, że ludzie zaczynają być uczciwi, moralni, etyczni?

    Czy to nie poznanie Boga, pokochanie Boga prowadzi do posłuszeństwa Bogu i respektowania Boga, Jego wymagań?

    Gdy byłem watykańskim katolikiem Boga nie znałem, żyłem jak chciałem, a wybierałem to co mi pasowało; czy to grzech, czy różne złe, niemoralne rzeczy.
    Co ciekawe, gdy jako poganin przypisany do Kościoła Rzymsko-katolickiego poznałem Boga poprzez Boże Słowo, to zgodziłem się z Bogiem i zacząłem respektować Boga i Jego wymaganie. Co ciekawe, to dopiero aktywność Chrystusowców biblijnych pomogła mi znaleźć Boga, tyle że poza murami Kościoła Rzymsko-katolickiego. Czemu księża nie potrafili doprowadzić mnie do Boga przez lata zająć z religii, chodzenia na msze? Potrafisz odpowiedzieć na to pytanie?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej