Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
431 postów 14902 komentarze

SpiritoLibero

Jarek Ruszkiewicz SL - Oprócz mojego mistrza, Mahatmy Ghandiego, Mistrza od zawsze, szanuję i modlę się za Józefa Jerzego Kukuczkę. Pierwszy to Mistrz walki bez przemocy a drugi to największy wyczynowiec jakiego Polska wydała.

Karygodna zbrodnia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poniżej przedstawiamy unikatowy dokument „Oświadczenie warszawskiej Młodzieży Wszechpolskiej” z listopada 1944 roku. Jednym z jego autorów był nieżyjący już Wieslaw Chrzanowski

Zadziwia celność argumentacji sprzeciwiającej się podejmowanym już wtedy próbom usprawiedliwia decyzji o wszczęciu powstania:

W imieniu polskiej młodzieży narodowej pragniemy zająć stanowisko wobec tragicznych wydarzeń ostatniego okresu. Uważamy za pożyteczne, by społeczeństwo w dzisiejszym okresie dezorientacji i przygnębienia poznało naszą postawę. Poza tym musimy się rozprawić z pewnymi tchórzliwymi a naiwnymi próbami obarczania młodzieży odpowiedzialnością za powstanie.

Powstanie warszawskie przyniosło Polsce niepowetowane straty, prawie żadnych natomiast korzyści. Wywołanie powstania jest karygodną zbrodnią, z którą odpowiedzialność ponoszą pewne polskie ośrodki. Tak oceniło to te wypadki społeczeństwo, tak wyglądają one w rzeczywistości. Starsi politycy wstrzymują się jeszcze od zajęcia wyraźnego stanowisko wobec tych wydarzeń. My, młodzi, uważamy, że jedynie jasne uświadomienie prawdy, może oczyścić atmosferę.

Winni muszą ponieść odpowiedzialność, tylko w ten sposób zdoła się utrzymać autorytet naszych instytucji i władz. Są one stałe, niezależne od ludzi, którzy je sprawują i za ich sprawowanie ponoszą odpowiedzialność. Pozostawienie ich w rękach działaczy skompromitowanych, kompromituje tym samym instytucje, wzbudza w społeczeństwie zwątpienie w nasze zdolności państwowe.

Decyzję wybuchu powstania podjął gen. Bór-Komorowski i urzędujący Delegat Rządu bez przyzwolenia a nawet powiadomienia przedstawicielstwa społeczeństwa, tj. Rady Jedności Narodowej. Odpowiedzialność w pierwszym rzędzie ponosi Komenda Główna Armii Krajowej. Była ona emanacją sanacyjnej kliki wojskowej skompromitowanej już we wrześniu [19]39 roku. Trudno dziś orzec jakie motywy kierowały nią przy wywołaniu powstania, postępowanie jej musi być oceniane jednak jako lekkomyślne. Mimo to, ludzie ci próbują już dziś – podobnie jak w [19]39 roku – zrzucić z siebie odpowiedzialność za spowodowaną tragedię. Podają następujące przyczyny swego kroku: primo – że bolszewicy dochodzili do Pragi. Stwierdzonym jest jednak, że wywiad AK orientował się w charakterze zbliżających się sił sowieckich. Były to jedynie podjazdy nie zdolne do zajęcia stolicy.

Secundo – że Niemcy mieli wyprowadzić z Warszawy 100 do 200 tysięcy ludzi. Stwierdzonym jest jednak, że nie istniały żadne konkretne dane, co do tych zamysłów niemieckich.Z drugiej zaś strony likwidacja Warszawy oddała w ręce niemieckie bez porównania większe rzesze ludzi. Tertio – że powstanie miało być atutem dla premiera Mikołajczyka w jego ówczesnej podróży do Moskwy. W tym argumencie widać polityczną ignorancje tych, którzy go podnoszą. Powstanie było kłodą rzuconą pod nogi prem[iera], środkiem, którym mógł go szantażować Stalin, uzależniając pomoc Warszawie od przyjęcia jego żądań.

Wreszcie czwarta tak zwana przyczyna próbuje obciążyć młodzież. Wydanie rozkazu do powstania było ponoć konieczne, w przeciwnym bowiem razie rozgorączkowana młodzież spowodować by mogła szereg samowolnych, nieprzemyślanych akcji, które przyniosłyby jeszcze dotkliwsze straty. Temu twierdzeniu musimy się jak najenergiczniej przeciwstawić. Reprezentujemy olbrzymią część młodzieży, znamy nastroje wśród jej reszty. Nastrój rozgorączkowania zawsze narzucany był szeregom z góry. Znając swoje zasoby broni nie mogliśmy patrzeć bez troski na wywołane wypadki. Wreszcie zbyt określona była i jest postawa młodzieży wobec Bolszewików a niepokojące wiadomości o ich stosunku do AK, byśmy nie odnosili się z największą rezerwą do akcji, opartej na rachubach bolszewickiej pomocy.

Mimo to podporządkowaliśmy się rozkazom legalnych władz wojskowych. Było to wynikiem poczucia obowiązku i dyscypliny. Żołnierz i dowódca liniowy stanął na wysokości zadania. Wielu z naszych kolegów, z prezesem Młodzieży Wszechpolskiej na czele poległo. Niestety, ofiary ich wzbogaciły jedynie tragiczną polską tradycję powstańczą. Przyniosły korzyści, ale wrogom.

W poczuciu wypełnionego obowiązku mamy dziś moralne prawo potępienia swoich wczorajszych dowódców. Mamy też prawo żądać takich zmian w obsadzie naszych władz cywilnych i wojskowych, które by w pełni przywróciły im niezbędne zaufanie.

Takie jest stanowisko młodzieży wobec sytuacji wytworzonej wypadkami warszawskiemi. Doceniając jej tragizm nie odwracamy się jednak ze zniechęceniem od dalszej pracy. Nauczył nas Roman Dmowski, że jesteśmy Polakami i ponosimy odpowiedzialność za losy Polski, nie tylko w chwilach jej rozkwitu, ale i w czasach upadku. Przeciwnie, poczuwamy się dziś do tym większych obowiązków wobec Ojczyzny, przejmujemy część ciężaru prowadzenia jej spraw, którego nie może podźwignąć starsze pokolenie.

Swój stosunek do sytuacji, w jakiej się znajdujemy obecnie, kształtujemy na następujących zasadach: jedynym rządem Polski jest rząd, znajdujący się w Londynie. Poza nim działać mogą jedynie wrogie nam agentury sformowane przez zdrajców. Taką agenturą jest tak zwany Komitet Wyzwolenia Narodowego, usiłujący wydać Polskę na łup Sowietom. Ludzi w nim działających potraktować należy zgodnie z przepisami prawa dotyczącymi zbrodni stanu. Warto podkreślić, że w tym obozie zdrajców znalazło się całe żydostwo polskie. Podobnie potraktowalibyśmy i tych, którzy poszli na podsuwaną nam dziś przez Niemców możliwość współpracy. Propozycje niemieckie dążą do skompromitowania nas w obozie aliantów w ostatnim decydującym okresie wojny oraz do wyzyskania dla własnych celów.

Przeciwstawiamy się wszelkim kompromisom z Rosją. Byłoby to wyrażenie zgody na pierwszy rozbiór Polski, co pociągnęłoby za sobą, podobnie jak w XVIII wieku, dalsze rozbiory. Rosja chce z Polski uczynić republikę sowiecką i dlatego dąży do wyniszczenia wszystkich prawdziwie polskich elementów. Rosja ponosi w dużej mierze odpowiedzialność za powstanie warszawskie – jej agentury od lat już nawoływały do zbrojnych wystąpień i przygotowywały nastrój rozgorączkowania (trudno dziś stwierdzić czy miały wpływ w czynnikach decydujących o wybuchu powstania).

Natomiast po wybuchu powstania Stalin wyraźnie przeszkadzał pomocy alianckiej, odmawiając baz. Pomoc sowiecka udzielona w ostatniej fazie walk zakrawała na kpiny – rzucone kilkadziesiąt worków zeschniętego chleba razowego i kaszy jaglanej. Mimo to marsz. Rokossowski do ostatniej chwili łudził powstańców zapowiedziami pomocy, by przedłużać ich opór, potęgując tą drogą straty ludności polskiej.

W polityce zagranicznej musimy w dalszym ciągu szukać oparcia u aliantów, trudno bowiem uwierzyć, by alianci pięć lat walcząc z hegemonią niemiecką w Europie, zgodzili się na groźniejszą, zagrażającą również Azji, hegemonię sowiecką. Wojna obecna powinna ostatecznie zlikwidować niemieckie zagrożenie Polski. Osiągniemy to przez ustalenie granicy na Odrze i Nisie Łużyckiej – najlepszej granicy strategicznej, obejmującej tereny, które zapewnią nam potęgę gospodarczą. Jedynie na tych terenach znajdzie nowe siedziby i zwrot utraconych majątków ludność zburzonej Warszawy. W takich granicach, w oparciu o unję Europy środkowej, będzie Polska mogła spokojnie patrzeć w przyszłość, a po zlikwidowaniu wrogów wewnętrznych przystąpić do gruntownej, jedynie polskim interesom służącej przebudowy społeczno-gospodarczej.

Wśród czynników zagrażających Polsce od wewnątrz wspomnieliśmy już o stanowisku Żydów. Powstanie ostatecznie ustaliło postawę społeczeństwa polskiego w stosunku do drugiego palącego problemu – kwestii ukraińskiej. Postawę taką Ruch Narodowy zajmował od początków swego istnienia. Komendant Okręgu Warszawskiego AK. gen. Chruściel rozkazem swoim nakazał traktować Ukraińców jak bandytów. Wszelkie dalsze próby polityki w stylu józewszczyzny nie będzie można już tłumaczyć różnicą orientacji, będzie to zdrada.

Wszystkich Wszechpolaków wzywamy, zgodnie z instrukcją zawartą w „Komunikacie Specjalnym z dnia 28.VII.44 r.” do szerzenia idei wszechpolskich i zasad powyżej sformułowanych. W ten sposób zbudujemy trwałe fundamenty pod gmach W i e l k i e j P o l s k i.

Młodzież Wszechpolska

Środowisko warszawskie w listopadzie 1944 r.

 

//mysl-polska.pl/1641

Oryginał: zbiory Wiesława Chrzanowskiego w posiadaniu redakcji Myśli Polskiej

 

Na zdjęciu: oddział batalionu NOW-AK „Gustaw” przed kapitulacją powstania.

KOMENTARZE

  • Autor
    Potrzebne i ważne. 5*. Z pozdrowieniami BJ
  • @ Autor
    "Wojna obecna powinna ostatecznie zlikwidować niemieckie zagrożenie Polski."

    Nie udało się....

    Za wpis oczywiście 5*

    Ukłony
  • @ Autor, All : Rozbieżność???
    "Natomiast po wybuchu powstania Stalin wyraźnie przeszkadzał pomocy alianckiej, odmawiając baz. Pomoc sowiecka udzielona w ostatniej fazie walk zakrawała na kpiny – rzucone kilkadziesiąt worków zeschniętego chleba razowego i kaszy jaglanej. Mimo to marsz. Rokossowski do ostatniej chwili łudził powstańców zapowiedziami pomocy, by przedłużać ich opór, potęgując tą drogą straty ludności polskiej."


    A Konrad "chart" Rękas na "łamach" Sputnika pisze tak:


    "Kiedy mówimy na przykład o pomocy dla powstania, to można by opowiadać o tym, że to strona amerykańsko-brytyjska odmówiła zrzutu ze sprzętem dla powstania, że 15. Armia Amerykańska nie chciała wykonywać zrzutów lotniczych, że Brytyjczycy wstrzymali akcję lotów wahadłowych, że pierwszym lotniskiem, które mogło przyjmować brytyjskie i amerykańskie samoloty z ciężkim sprzętem po stronie radzieckiej było lotnisko wojskowe, poniemieckie w Połtawie. Można by też przypomnieć, że 3,5 tys. lotów wykonało lotnictwo radzieckie — 16. Armia Powietrzna I Frontu Białoruskiego, która wykonała rozkaz marszałka Rokossowskiego i pomogła powstańcom ciężkim sprzętem przeciwpancernym, który był najbardziej potrzebny. Loty wykonywały również polskie pułki lotnicze w składzie Wojska Polskiego na Wschodzie itd. To są wszystko fakty znane..."

    Oto link do całości wpisu Pana Bogusława Jeznacha, który przytoczył tekst Szanownego Charta:

    http://jeznach.neon24.pl/post/144875,manipulowanie-powstaniem


    Więc jak się sprawy miały?
    Ktoś wie?
  • @Jasiek 14:27:47
    Ja nie wiem. O to należy spytać niezależnych historyków (o ile jeszcze tacy istnieją).
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 14:45:19
    Taka rozbieżność wskazuje na to, że ktoś już nie tylko manipuluje danymi, ale wręcz kłamie. Przynajmniej jeśli chodzi o źródło pierwotne, bo ciężko za cokolwiek winić osoby, które coś cytują.

    No chyba, że żyją jeszcze świadkowie i zachowały się np wiarygodne papiery podpisane przez Rokossowskiego. Wtedy sprawa byłaby częściowo wyjaśniona

    Dziękuję za odpowiedź.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL
    Perfidna manipulacja środowisk o charakterze antysanacyjnym, mającym zdyskredytować Piłsudskiego.

    Po ucieczce do Rumunii rządu, nastąpił zamach stanu, gdzie władzę przejęła Narodowa Demokracja z Sikorskim na czele.
    Zatem twierdzenie, że decyzja o wybuchu Powstania dokonana została rękoma Sanacji, wskazuje na to, że Naród nie utożsamiał się z Rządem na uchodźctwie.

    Pytanie: w czyim interesie jest ta notka?
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:31:43
    Ja tego nie pisałem, zaczerpnąłem z wiarygodnego (moim zdaniem) źródła.
    Z pretensjami to nie do mnie.
  • @Jasiek 14:27:47
    "rzucone kilkadziesiąt worków zeschniętego chleba razowego i kaszy jaglanej"

    Podczas gdy czerwonoarmiejcy objadali się kawiorem i blinami.
  • @Pedant 17:00:23
    Celnie.

    Pozdro pod nowym wpisem :-)
  • @Jasiek 15:07:52
    Po co wnikać w te detale. Liczył się podobnie jak dzisiaj żydowski Pax Russo/ZSRR - Americana.

    //Powstanie warszawskie upadło nie uzyskawszy istotnej pomocy z zewnątrz. Zdaniem Janusza Zawodnego powstanie – podobnie jak zbrodnia katyńska – było z perspektywy aliantów przeszkodą w dyplomatycznym i wojskowym układzie sił i planów „Wielkiej Trójki”[117]. Dla Roosevelta i amerykańskiej administracji Polska nie była pełnoprawnym partnerem, lecz uciążliwym sojusznikiem – utrudniającym w dodatku priorytetową współpracę z ZSRR. Z kolei premier Churchill wydawał się być szczerze przejęty tragedią Warszawy i starał się udzielić powstaniu możliwie największą pomoc, jednak jako najsłabszy członek „Wielkiej Trójki” nie miał ku temu większych możliwości. Nawet on nie był zresztą gotów na zerwanie współpracy z ZSRR z powodu Polski[118].//
  • @Arjanek 17:55:02
    // Churchill wydawał się być szczerze przejęty tragedią Warszawy i starał się udzielić powstaniu możliwie największą pomoc, jednak jako najsłabszy członek „Wielkiej Trójki” nie miał ku temu większych możliwości//

    "Najsłabszy członek" ? "nie miał możliwości" ? w lutym 44 r czyli 5 miesięcy po upadku powstania brytyjskie lotnictwo wyprawiało się aż nad Drezno.

    Zejdź na ziemię Arjanku i miej odwagę po niej stąpać.

    // Premier Churchill :Armie Rosyjskie stoją obecnie u wrót Warszawy. Przynoszą one oswobodzenie Polski, oferują Polakom wolność, niepodległość i suwerenność. Domagają się, aby Polska w przyszłości była przyjazna wobec Rosji. Wydaje się to uzasadnione gdy widzi się jak wiele ucierpiała Rosja ze strony Niemiec maszerujących poprzez Polskę do zaatakowania jej.

    Opis: w Izbie Gmin, 2 sierpnia 1944 o powstaniu warszawskim i Armii Czerwone //
    https://pl.wikiquote.org/wiki/Winston_Churchill
  • @ikulalibal 18:13:54
    Stąpam twardo...


    http://arjanek.neon24.pl/post/140193,winston-churchill-nigdy-nie-myslelismy-o-pokoju


    Czep się tramwaju...
  • @Arjanek 17:55:02
    "Dla Roosevelta i amerykańskiej administracji Polska nie była pełnoprawnym partnerem, lecz uciążliwym sojusznikiem..."

    Myślę, że ten status "uciążliwego sojusznika" niezwykle trafnie oddaje nasze ówczesne położenie.

    A w odniesieniu do teraźniejszości jest jak kolec w pewnej części ciała - bo przestaliśmy być uciążliwi...
    Szkoda, tylko że właściwe do tego osoby zupełnie nie czują wynikającego z tej sytuacji bólu.

    Dzięki za odpowiedź

    Ukłony
  • @Jasiek 14:17:56
    Jonny Daniels nakazał rozwiązanie marszu ONR 1 sierpnia 2018. Stwierdził on, że w pochodzie zobaczył elementy i hasła niewłaściwe, i trzeba to zlikwidować! „Zawiadomienie o przestępstwie propagowania rasizmu oraz dyskryminacji w czasie Marszu Niepodległości złożył w prokuraturze Jonny Daniels, prezes Fundacji From the Depths..."

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/jonny-daniels-nakazal-rozwiazanie-marszu-onr-1-sierpnia-2018-2018-08


    ONR jest obecnie symbolem patriotyzmu polskiego, stąd ta wściekłość chazarstwa. Wynaleźli polskość bez żadnych przymieszek. Nie należą więc do obozu niemieckiego, rosyjskiego, ani izraelsko-amerykańskiego. Tego im nigdy nie wybaczą. Życiorys Funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej Gawora, w 1981 roku jako plutonowy uczestniczył w internowaniu Pierwszego Sekretarza PZPR Edwarda Gierka[1]. W 1988 roku ukończył wyższe studia zawodowe w Wyższej Szkole Oficerskiej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych im. Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie. Wraz z Maciejem Hejdukiem napisał pracę dyplomową pt. Prawne aspekty militaryzacji kosmosu pod kierunkiem ppłk. mgr. Henryka Dąbrowskiego[2]. W 1991 roku został Szefem Biura Ochrony Rządu. Kariera zawodowa Gawora była związana z osobą Lecha Wałęsy. Zetknął się z nim bowiem w okresie jego internowania. Był jego stróżem z ramienia PRL-owskich władz. "Nie naciskał mi na odciski" - wspomina były przewodniczący Solidarności. I dodaje: "Mówiłem im, że przede mną kariera. Kto będzie grzeczny, będzie pracował, a kto niegrzeczny" - nie[3]. Według Mieczysława Wachowskiego, Mirosław Gawor był ojcem kariery Mariana Janickiego. Opowiadając o M. Janickim minister Mieczysław Wachowski wspomina "Mirek Gawor wziął go na szefa kolumny transportowej[4]" Ze wspomnień M. Janickiego wynika, że w 1997 roku gen. Gawor załatwił pieniądze z dotacji celowej na wymianę floty samochodowej z wielosettysięcznym przebiegiem na auta marki BMW[5]. Najbliższymi współpracownikami - zastępcami szefa BOR - generała Gawora byli: w latach 1991-1997- majorowie Krzysztof Dymek, Mirosław Brzeziński i Marek Kamiński; w latach 1997 - 2001 - płk Jan Włoch, gen. bryg. Leszek Ulandowski (do 2001r), płk Andrzej Gawryś (od 2001r), płk Leszek Woźniak, ppłk Marian Janicki[6]. Prezes zarządu m.in. w KGM Energia, Biurze Ochrony ROCA, Warszawskim Klubie Sportowym Gwardia oraz członek organu nadzoru Fundacji byłych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu[7]. Członek Rady Sportu przy Ministrze Spraw Wewnętrznych i Administracji[8]. Życie prywatne Mąż Ewy Gawor – Dyrektora Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego m. st. Warszawy[9]. Powyższe podaję za Wikipedią. Ewa Gawor. Czyja to córka? Wygoglujcie sobie...Oto Ewa Gawor

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Miros%C5%82aw_Gawor


    Komentarz i opinia moja oraz moich znajomych, co do tej haniebnej decyzji Hanny Gronkiewicz Waltz i jej urzędników jest następująca - złośliwa suka (wg sądu, określenie "suka" - nie jest to obraźliwe ani obelżywe) z tej Gronkiewicz Waltz. Suka, która za wszelką cenę chciała sprowokować zadymę i ewentualne rozruchy. Chwała mądrym Polakom, uczestnikom tego marszu, za spokój i opanowanie. Wytrzymamy ten czas do wyborów samorządowych a wtedy ta SUKA odejdzie na stałe w niebyt obywatelski (politycznie jest już skończona) i prawdopodobnie będzie długo tłumaczyła się ze swoich, męża i rodzinki milionów. I to jest podstawą obecnej "wojny o sądy" oraz prostacka prowokacja do siłowego (krwawego) obalenia demokratycznie wybranej władzy. Co do urzędników - wykonują tylko rozkazy tej SUKI.....Jak to możliwe, że w (niby) demokratycznym kraju dochodzi to tak skandalicznych decyzji. Urzędnik warszawskiego ratusza bez żadnych podstaw prawnych rozwiązuje legalnie zarejestrowany wcześniej przemarsz. To wszystko wskazuje, że intencją HGW dającej pełnomocnictwa urzędnikowi było wywołanie niezadowolenia maszerujących i sprowokowanie ich do ewentualnych burd i zamieszek. Tym skrajnie nieodpowiedzialnym i celowo zamierzonym działaniem powinna zająć się prokuratura. Czas położyć tamę szczuciu jednych przeciwko drugim. Czas wyciągnąć surowe konsekwencje prawne i karne wobec ludzi czyniących ferment, chaos i zamieszanie tylko po to by było jak dawniej. Chyba powoli dochodzimy do stanu, że odpowiednim miejscem dla tego rodzaju zachowań jest wprowadzenie programu cela +. Cel ten powinniśmy jasno wyartykułować w z zbliżających się wyborach. Jeżeli tego nie uczynimy to będzie jak było. We własnym kraju staniemy się wyrobnikami na rzecz innych. Tym innym pomogą za przysłowiowe srebrniki ludzie ulicy i zagranicy.
  • @Jasiek 14:27:47
    "Zadanie udzielenia pomocy Warszawie dowódca radzieckiego 1 Frontu Białoruskiego – Konstanty Rokossowski – zlecił Radzie Wojennej 16 Armii Lotniczej. Zgodnie z jej decyzją zadanie zaopatrywania powstańców w broń, żywność i leki nałożono na 9 Stalingradzko-Rzeczycka Dywizję Nocnych Bombowców Gwardii. Uznano, że do zrzutów na obszary zajmowane przez powstańców najlepiej będą się nadawały samoloty PO-2. 13 września 1944 r. wykonano 19 wylotów i zrzucono 71 meldunków, zawierających odezwę do powstańców dowództwa radzieckiego oraz informacje o systemie oznaczania miejsc zrzutu za pomocą świateł sygnalizacyjnych i wykładanych płacht. Zrzuty miały się obywać nocą, głównie ze względów bezpieczeństwa.
    O wyznaczonej w zrzuconych meldunkach godzinie, tj. o 18.30, ukazało się białe płótno na dachu budynku w pobliżu pl. Lelewela. Patrolująca załoga lotnicza, zauważywszy wyłożony przez powstańców sygnał, przekazała natychmiast informację do sztabu 16 AL. Decyzja o rozpoczęciu w nocy zrzutów została podjęta. Od godz. 21.30 do rana lotnicy armii wykonali 644 samolotoloty i zrzucili 45 ton zaopatrzenia, 500 karabinów, 60 moździerzy, 6020 granatów. Loty wykonywano na wysokości 100-300 metrów.

    Ciekawym wyczynem było zrzucenie przez 45 pułk nocnych bombowców armaty ppanc 45 mm rozebranej na części. Zrzutu lufy wraz z kołami dokonano z samolotu P-5, a pozostałych części – z PO-2.
    Do utrzymania łączności z walczącymi powstańcami potrzebne były radiostacje. W związku z tym 18 września 1944 r. na pl. Lelewela zrzucono 3 oficerów radzieckich, którzy mieli utrzymywać łączność ze sztabem frontu i 16 AL. Oraz naprowadzać samoloty na rejony zrzutów.
    W ciągu czternastu nocy (od 23 września do 1 października 1944) samoloty 9 DNBGw. Wykonały 3475 samolotolotów, w tym 2243 z zasobnikami zaopatrzenia. Pozostałe loty wykonywało lotnictwo radzieckie w celu obezwładnienia opl. i stanowisk artylerii. Łącznie do lotów nad Warszawę z 1 Frontu Białoruskiego wystartowało 585 samolotów. Lotnictwo radzieckie straciło nad Warszawą 5 samolotów, a 14 zostało poważnie uszkodzonych; 5 pilotów poniosło śmierć. Od 13 września do 1 października samoloty 9 DNBGw. Zrzuciły powstańcom: 1 45 mm armatę ppanc, 156 moździerzy, 595 rusznic ppanc, 41780 granatów, 51840 min, 4 mln naboi karabinowych i pistoletowych, 2667 pistoletów maszynowych i pistoletów, 515 kg medykamentów, 113 ton żywności, 1000 kg wyrobów tytoniowych, 10 aparatów
    telefonicznych z centralką oraz inny sprzęt wojskowy.

    Pomoc powstańcom niósł też polski 2 Pułk Nocnych Bombowców „Kraków” z 1 Dywizji Lotniczej Ludowego Lotnictwa Polskiego – po raz pierwszy w nocy z 13 na 14 września 1944 r., kiedy to od. godz. 23.30 rozpoczął zrzuty na Czerniaków i pl. Trzech Krzyży. Od 13 do 24 września pułk wykonał 442 loty dla Warszawy, startując z lotniska w Woli Rowskiej.

    Za: K.F.Michajlenko W.S.Mitin „Radzieckie zrzuty lotnicze dla powstańczej Warszawy w 1944 r.”, w Wojskowy Przegląd Historyczny 1976, nr 3.
  • @Jasiek 14:27:47
    № 86


    Справка оперативного управления 1-го Белорусского фронта о положении в Варшаве и наступлении противника на районы города, занятые повстанцами

    30 сентября 1944 г.
    20.00

    Члену Военного совета 1-го Белорусского фронта генералу-лейтенанту тов. ТЕЛЕГИНУ

    1. После ликвидации Мокотувского повстанческого района противник усилил свой нажим на Жолибожский район и начал атаки против повстанцев Центрального района.

    В течение 29.9.44 г. повстанцы Жолибожского района вели тяжелые бои с превосходящими силами пехоты и танков противника, поддерживаемыми бомбардировочной авиацией. В 18.40 29.9.44 г. повстанцы этого района по радио сообщили, что немцы заняли южную часть района до улицы Неголевского, и просили помочь артиллерийским огнем и штурмовиками. В течение ночи и утра 30.9.44 г. артиллерия и минометы противника сильным огнем, чередуя его с мощными огневыми налетами, обстреливали район Жолибож.

    Артиллерия 2-й польской пехотной дивизии во взаимодействии с боевой авиацией 16-й ВА в течение дня подавляли живую силу и огневые средства противника по заявкам повстанцев. По предварительным данным, за день произведено 156 самолето-вылетов, в результате которых уничтожено 6 орудий, 4 автомашины и подавлен огонь 4 батарей полевой артиллерии и 2 батарей зенитной артиллерии.

    Командованием 1-й польской армии приняты меры по обеспечению эвакуации Жолибожской повстанческой группы на восточный берег р. Висла.

    С Центральным повстанческим районом восстановлена и поддерживается радиосвязь через штаб 1-й польской армии. До 30.9.44 г. район не ощущал большого нажима со стороны противника. Противник, видимо, стягивал в этот район силы и уже с утра 30.9 начал решительное наступление. [280]

    В радиограмме, поданной в 13.15 30.9.44 г. в адрес Маршала Рокоссовского, генерал «Бор» сообщает: «Мокотув пал 27.9. Мы окружены в двух котлах в центре города и Жолибоже. Совершенно отсутствуют продукты питания. Если Варшава в течение трех дней не будет занята Красной Армией, если мы не получим немедленной поддержки авиаций, а также интенсивного огня артиллерии по ранее указанным целям, то можно не удержаться и в этот срок».

    Вслед за этой радиограммой принят короткий радиосигнал от Центральной группы: «Положение тяжелое».

    Артиллерия 1-й польской армии и наша авиация подавляли войска и огневые средства противника по заявкам повстанцев.

    2. Сегодня в 21.00 наш офицер, находящийся в центральном повстанческом районе, радиограммой донес:

    «28.9 командование АК приняло решение о ведении переговоров с немцами на предмет эвакуации населения из кварталов города, занимаемых повстанцами (повсеместно). Примите срочные меры, так как эти переговоры могут повлечь за собой полную капитуляцию повстанцев».

    Приветствуя и одобряя мероприятия продовольственной помощи, население высоко оценивает это в своих высказываниях как на митингах, собраниях, так и в беседах.

    В ночь на 30.9.44 г. наша авиация грузов в повстанческие районы не сбрасывала.

    Всего за 13 ночей повстанцам сброшено :
    орудий 45-мм – 1,
    автоматов – 1378, минометов 50-мм – 156, ружей ПТР – 505,
    винтовок – 170, карабинов – 522, винтовок немецких – 350,
    снарядов 45-мм – 300, мин 50-мм – 37216 шт, патронов ПТР – 57 640, патронов винтовочных – 1312 600, патронов ТТ – 1 360 984, патронов 1,1-ми – 75 000, патронов маузер – 260 600, патронов парабеллум – 312 760,
    ручных гранат – 18 428, ручных гранат немецких – 18 270, медикаментов – 515 кг, телефонных аппаратов – 10, телефонного кабеля – 9 600 м, коммутаторов – 1, телефонных элементов – 10, батарей БАС-80–22 шт., продовольствия – 126 681 кг.
    Зам. нач. оперативного управления
    полковник
    Крамар

    Печ. по: ЦАМО РФ. Ф. 233. Оп. 2380. Д. 22 Л. 158–162. Подлинник.

    http://militera.lib.ru/docs/da/terra_poland/03.html
  • @chart 20:19:00
    Dziękuję za informacje.

    Te loty na wysokości 100-300 m to majstersztyk.

    Ukłony

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej