Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
399 postów 13579 komentarzy

SpiritoLibero

Jarek Ruszkiewicz SL - Oprócz mojego mistrza, Mahatmy Ghandiego, Mistrza od zawsze, szanuję i modlę się za Józefa Jerzego Kukuczkę. Pierwszy to Mistrz walki bez przemocy a drugi to największy wyczynowiec jakiego Polska wydała.

Chiny grabarzem dolara

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Już od kilku lat piszę, że czasy dominacji dolara jako waluty zapasowej świata dobiega końca, wielu się ze mnie śmieje ale ten proces zaczął nabierać rozpędu.

Swoją pozycję amerykański dolar zawdzięcza głównie temu, że służy jako waluta w rozliczeniach za ropę, gaz i inne surowce strategiczne. Handlując przy pomocy dolara praktycznie cały świat utrzymuje w dużym stopniu budżet USA, nawet NBP przeznacza spore sumy na kupowanie amerykańskich obligacji. Nie jest to najlepsza inwestycja od czasów prezydenta Nixona, kiedy to zniesiono parytet złota i dolar stał się zwykłym papierkiem drukowanym do woli. Coś jednak w tej kwestii drgnęło i nie są to dla rządu USA dobre wiadomości.

Zasady gry, wydawałoby się nie do ruszenia zmieniają Chiny, które są największym wierzycielem USA. Chiny przygotowują porozumienie z Arabią Saudyjską w sprawie płatności z importowaną ropę. Nie chcą już więcej płacić amerykańskimi dolarami, mimo że mają ich mnóstwo, życzą sobie by rozliczenia odbywały się w chińskich yuanach. Te plany to bezpośrednie zagrożenie dla pozycji dolara i jeśli dojdą do skutku będzie to milowy krok ku pogrzebaniu dolara, który dominuje w finansach światowych od 1974 roku. A to oznacza nic innego jak upadek imperium anglo-saskiego. Ten proces potrwa oczywiście jakiś czas ale raz rozpoczęty już się nie zatrzyma.

15 lat temu Chiny przestały być samowystarczalne jeśli chodzi o ropę naftową i zaczęły kupować, głównie od Arabii Saudyjskiej, płacąc oczywiście dolarami co przestało się już podobać chińskim przywódcom. Od 2010 roku import ropy do Chin podwoił się i Chiny wyprzedziły już USA jeśli chodzi o wielkość zakupów, jednym słowem, Chińczycy stali się największym klientem na świecie. Taka pozycja stwarza nowe możliwości - Chińczycy nie chcą już rozliczeń za nośniki energii w dolarach i zaczynają naciskać na Arabię Saudyjską.

Saudowie znaleźli się ostatnio, co może zabrzmieć śmiesznie, w poważnych tarapatach finansowych. Wojny na Bliskim Wschodzie, sponsorowanie terrorystów z ISIS, kosztowne zbrojenia wreszcie sztuczne zaniżenie cen ropy (na życzenie USA), które miało położyć na łopatki Rosję dość wyraźnie wyczyściło rezerwy Arabii Saudyjskiej. Tak więc pozycja przetargowa w stosunku do Chin jest mizerna. Chiny, żeby osiągnąć swój cel stosują ciekawą taktykę, po prostu ograniczają zakupy uszczuplając w ten sposób saudyjskie wpływy.

Obecnie największymi dostawcami Chin jest Rosja, Arabia Saudyjska i Angola, poza nimi jest jeszcze Iran, Irak i Oman. W ostatnich jednak latach Chiny zmieniły strukturę zakupów i tak import z Rosji wzrósł z 5% do 15% całości zakupów a w przypadku Arabii Saudyjskiej zmalał od 25% w 2008 roku do mniej niż 15% obecnie. Saudowie chcieliby oczywiście odwrócić tę tendencję ale jak pisałem wyżej są raczej w roli petenta.

W przypadku Rosji jest jeszcze jeden ważny powód zwiększenia importu. W ostatnich latach Rosja i Chiny bardzo zacieśniły współpracę gospodarczą i Chiny płacą za rosyjską ropę swoimi yuanami. Rosji to odpowiada bo za zainkasowane yuany robi zakupy w Chinach i obie strony są zadowolone. Taka sytuacja jest możliwa w przypadku Rosji, która nie musi oglądać się na USA. Inaczej było w przypadku Saddama Huseina, który gdy tylko wpadł na pomysł sprzedaży irakijskiej ropy z euro to szybko wyparował. Podobnie było z Kadaffim. USA po to utrzymują ponad 800 baz na całym świecie by pacyfikować w zarodku takie herezje.

Arabia Saudyjska, jeśli nie ulegnie Chińczykom, będzie coraz bardziej wykluczana z chińskiego rynku a na to nie bardzo może sobie pozwolić. USA ze swojej strony będą robiły naciski, są w stanie nawet zmienić rządzący tam klan. Sytuacja w każdym razie jest ciekawa i rozwojowa, jeśli Arabia Saudyjska zaakceptuje płatności w yuanach oznaczać to będzie koniec petrodolara, głównego filaru amerykańskich finansów w skali globalnej.

Zaskakujące jest jednak to, że media światowe a za nimi politycy zdają się tego nie zauważać. Może sam pomysł petroyuana wydaje im się tak absurdalny, że aż niemożliwy? Pewnego dnia mogą się jednak obudzić z ręką w nocniku.

KOMENTARZE

  • Parę poprawek.
    Handel Rosji z Chinami odbywa się w yuanach, rublach i w dolarach. Co prawda yuan wypiera powoli dolara, lecz Chiny też potrzebują rosyjskiej waluty, gdyż masowo kupują w Rosji surowce i broń.
    Na razie problem z yuanem jest taki, że nie jest wymienialny (jego wartość jest ustalana sztywno przez rząd). Co nie zmienia sprawy, że jest używany do rozliczeń w handlu z Chinami (można za niego tylko kupić chińskie towary).
  • @Daro 13:04:40
    Pisząc o płatnościach w yuanach z Rosją miałem na myśli import ropy, zresztą napisałem to wyraźnie. Chiny mają tyle dolarów, że gdzieś je muszą upchnąć a Rosja, póki co, też dolarów potrzebuje więc się dogadują.
  • BARDZO DOBRY TEKST
    Redaktora Ruszkiewicza w formię widzę i czytam. No i super.
    Temat chińskiej waluty został spointowany po obradach I-go Kongresu NFP. Przechodziła koło nas, jak robiliśmy filmy pod Dmowskim - śliczna dziewczyna z Chin. Przyjęliśmy ją z aplauzem. Była chyba ucieszona. Brała udział z nami w szturmie na Pałac Ujazdowski, a potem wzięła udział w toaście w Pubie Przejście.
  • .
    ///Zaskakujące jest jednak to, że media światowe a za nimi politycy zdają się tego nie zauważać. ///

    Aż tak źle nie jest.Oczywiście że zauważają,oczywiście są przerażeni,oczywiście nie wiedzą co robić więc o sprawie nie piszą na pierwszych stronach a gdzieś tam "wewnątrz" rubryk finansowo-gospodarczych.
    Większość (jeśli nie wszystkie) wydarzeń ostatnich 10 lat w tle ma "kwestie dolara"
    Gdyby nie to że negocjacje z Arabami są niezwykle ciężkie to byłoby już "po sprawie".Już w 2008 r w łonie organizacji Państw Eksporterów Gazu https://en.wikipedia.org/wiki/Gas_Exporting_Countries_Forum rozpoczęły się starania o to aby (z grubsza mówiąc) cenę gazu związać z wartością waluty jednego z członków.
    I Gruzja i Arabska Wiosna i Ukraina i Syria,teraz "sprawa Kataru", były i są amerykańskimi próbami przeszkodzenia temu.
    To działa tak;czytasz dajmy na to że "Do 2023 r. powstanie gigantyczny kanał odciążający Bosfor" http://www.defence24.pl/197941,turcja-do-2023-r-powstanie-gigantyczny-kanal-odciazajacy-bosfor
    i zaczynasz rozumieć dlaczego USA nie bacząc na to że Turcja to w regionie najsilniejszy członek NATO, zaczęły wspierać Kurdów którzy jak wiadomo zamierzają budować własne państwo na trupie Turcji.
  • Pojazdy elektryczne znacząco ograniczą popyt na paliwa
    Tytuł zapożyczony z: https://www.pb.pl/mackenzie-pojazdy-elektryczne-znaczaco-ogranicza-popyt-na-paliwa-848943 ale twierdzenie nie jest pozbawione prawdziwej wizji dla przyszłości przemysłu naftowego . Lepsze wykorzystanie energii w samochodzie elektrycznym ,większa sprawność energetyczna przy hybrydach , tańszy prąd elektryczny w stosunku do węglowodorów . To jest to czego rynek oczekuje .Koniec dominacji -jest wreszcie długo oczekiwana konkurencja . Nie bez znaczenia w tej rewolucji motoryzacyjnej ma wpływ na dolara , co autor w tekście mówiąc o petrodolarze jako papierze bez pokrycia.
    Ja lansuje całkowite zaprzestanie korzystania z kopalin węglowodorowych .
    Są ku temu od dawna poważne przesłanki . Zimna fuzja , czy technologia "hydrina " to całkowicie czysta i tania (ba darmowa) energia dla świata.
    W obliczu nadchodzącej rewolucji technologicznej dla świata co niektórzy chcą się jeszcze załapać siła robiąc inwazje kulturowa na kontynencie europejskim , póki jeszcze mają za co .
    Dla zainteresowanych linki : http://brillouinenergy.com/ , https://brilliantlightpower.com/
    Oby z tego wszystkiego nie było wojny , a jak nastąpi przesilenie z Chinami to nie będzie nas już obchodził żaden dolar amerykański .
  • @ Autor
    5*

    Nie wiem czy masz rację, nie wiem jak będzie - ale wpis zwraca uwagę na te ważne rzeczy.

    Ukłony
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:21:16
    W yuanach, narazie jest opłacane 5% obrotu międzynarodowego. Co prawda, euro ma większy wskaźnik w handlu miedzynarodowym, lecz to wynika z transferów towarów w handlu z WE (Rosja i Chiny też swego czasu preferowały euro od dolara USA w handlu z krajami WE). Więc narazie przed Yuanem daleka droga by się stać walutą rezerwowa, przy czym nim mógły by zagrozić dolarowi USA, musiał by być wymienialny w wolnym handlu.
    Dla jasnosci, euro ktore miało zrzucić z tronu dolara USA, jako predendent do dominacji albo byc równorzędne z nim, nie spełniło zakładane w nim nadzieje, przez polityków europejskich.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:21:16
    "Chiny mają tyle dolarów, że gdzieś je muszą upchnąć..."

    Padnie na nas... ;-)
  • @Witkacy 19:03:15
    "Pojazdy elektryczne znacząco ograniczą popyt na paliwa"
    NIE PRĘDKO...
    Samochody na prąd są drogie, bo drogie są baterie i jest to raczej niszowa produkcja .Produkcja byłaby tańsza, gdyby była masowa. Ale nie jest, bo ludzie masowo nie chcą tego kupować. A nie chcą kupować, bo jest drogo, nie ma infrastruktury dzięki której można by ładować te pojazdy. Mało kto buduje infrastrukturę, bo jest na nią mały popyt, a nikt nie wywali kilkuset tysięcy złotych na to, żeby z jego stacji korzystały 3 osoby na tydzień (i to też w optymalnym scenariuszu). I koło nam się zamknęło. Dochodzi do tego problem ładowania, w zwykłym samochodzie jak skończy mi się benzyna, to zajeżdżam na stację, tankuję, i po 10 min znów mogę być w drodze. Przy samochodach na prąd ładowanie trwa trochę dłużej niestety. Do tego dochodzi w naszym klimacie problem z niskimi temperaturami i nie wiadomo jak akumulatory by się sprawowały. No i na koniec, czy benzyniaki i ropniaki rozpowszechniły się z dnia na dzień? Oczywiście że nie, też na początku nie było infrastruktury, samochody były drogie. To, że dziś samochód jest w miarę tani i co prawie 3 km jest jakaś stacja benzynowa, to efekt rozwoju który trwa od kilku dziesięcioleci.

    http://demotywatory.pl/4725683/Samochody-elektryczne-sa-tak-samo-przyjazne-srodowisku-jak
  • "Upadek imperium anglosaskiego"...
    My tutaj na jednostce nie wiedzieli wcale, że takie imperium jest. Bo na normalnem imperium musi siedzieć Imperator, który tym wszystki kieruje. I każdy od razu widzi, kto ma władzę i czego się trzymać.

    A na dzień dzisiejszy, to normalny człowiek nijak nie rozpozna, kto władzę dzierży. Toż to tu, na Neonie, jeden twierdzi, że żydki wszystkim kierują, inny, że jakiś Deep State, jeszcze inny zapodaje, że masony z protestantami wespół koniec świata przyśpieszać chcą. Tak, że Imperator obecnie jest nierozpoznawalny, a przez to jego Imperium też takie sfilcowane mocno i nadwyrężone, o ile kiedykolwiek istniało.

    Dwie sprawy zaprzątają bystre umysły naszych tutaj chłopaków: Po co Czajniki dolarowi szkodzić mieliby, skoro sami najwięcej tej zielonej sałaty posiadają? Toć raczej umocnieniem dolara powinni być zainteresowani.

    Drugi dylemat, nas menczący, to teoretyczna niemożliwość bankructwa tego represyjnego tworu, jakim stały się dzisiejsze aparaty państwowe. Słyszałeś pan kiedy, Szpirýtusie, by jakieś państwo zbankrutowało? Jak dotąd, nawet takie trupki jak Grecja i Upraina, choć podług wszelkich zasad ekonomicznych już dawno powinny paść, toć przecież ciągle jeszcze nie bankrutują. Widać, że państwo zbankrutować nie może wcale, podobnie, jak niemożliwem byłaby bankrutacja niemieckiego czy ruskiego koncłagra. Zawsze mozna trochę bardziej zmniejszyć dzienną rację razowca i wydawaç zupę brukwianą raz na dwa dni albo ino przy niedzieli.

    Jeśli więc dalar padnie, Stany wcale paść nie muszą. A kto wie, może im się nawet polepszy. Gdy na Auszwicu większa fala głodu zapanowała lub gdy na Workucie zima sroga transporty odcięła, to łagierniki bardziej jeszcze karne się robiły, na zonie snuły się niemrawo, gdy z głodu konasz, to ci do buntu nieskoro. Tak, że na Ameryce upadek dolara może tamtejszym grubasom na dobre wyjść i imperium się w odrodzi i zahartuje.
    Co pan myślisz, Szpirytusie?
  • @Pan podporucznik 20:27:38
    Melduję , że masz Pan, Panie ... A niech tam- drobny awansik nie zaszkodzi- ...Panie Poruczniku humorkiem podostrzone pióro ;)
    https://www.youtube.com/watch?v=u0jKAUXPDEw
  • @Daro 20:05:13
    Euro nigdy nie mogło i nie może być konkurencją dla dolara, wynika to głównie z politycznego i militarnego podporządkowania USA.

    //przed Yuanem daleka droga by się stać walutą rezerwowa//

    A kto powiedział, że Chińczycy mają takie ambicje? Rozumujesz w kategoriach świata, który odchodzi do lamusa.

    Jeśli chodzi o wymienialność yuana to nie bardzo rozumiem o co ci chodzi? Skoro ktoś akceptuje zapłatę w walucie kontrahenta to ta waluta automatycznie staje się "wymienialna".
  • @Pan podporucznik 20:27:38
    "Upadek dolara" wcale nie oznacza, że nagle w USA będą musieli wprowadzić yuana. I dobrze prawisz, że Chinom nie może zależeć tym bo mają tego papierowego badziewia coś na 3 biliony. Tu gra idzie o coś ważniejszego - suwerenność monetarną i możliwość wpływania poprzez finanse na politykę światową. Mówiąc krótko - chodzi o złamanie monopolu, nic więcej.

    Za ropę będą płacić w swojej walucie a za dolary zbudują Nowy Jedwabny Szlak, proste, nie? :)
  • @Paulus Aquarius 20:38:49
    Zarówno do podporucznika, jak i podpułkownika wracamy się, stosownie, panie poruczniku (pułkowniku).

    PS. Nasz podporucznik to musi straszny podpadziocha, bo na NEON-ie już z 5 lat go czytuję, a przełożeni go chyba nie lubią, bo normalnie to po 2 latach awans na porucznika, po trzech na kapitana. Po dalszych 3 - 4 na majora. I wtedy może się ożenić.
    A baba by mu wszystkie złe myśli z głowy wypędziła.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:06:55
    U pograniczników, panie Wojtas, a i w specjalnych formacjach, inna reguła awansem rządzi. U nas prędzej pan emerytury po 15 latach służby doczekasz, aniżeli czwartej gwiazdki. Doświadczenie bojowe musisz pan mieć, a u nas na Ojczyźnie wojny jak nie było, tak nie ma. Bez polowego doświadczenia nikt tu panu więcej niż plutonu nie zawierzy.

    Tak, że kadra u nas, nasz rocznik, całkiem już niedługo na zasłużoną emerytkę się szykuje, a wszystko w stopniach młodszych oficerów. Nicka trza będzie wtenczas zmienić, na ppor. rezerwy...
  • @Pan podporucznik 20:27:38
    W roku 1978 za godzine pracy (stawka minimalna $3.40) moglem kupic 21.25 puszeczek koncentratu pomidorowego albo 3.6 paczek papierosow.
    Obecnie za minimalna stawke $8.25 moge kupic 10.3 puszek koncntratu albo 1.3 paczki papierosow.

    Tak wiec wartosc dolara spadla 2.4 krotnie i moja sila nabywcza spadla 2.4 krotnie mimo tego, ze stawke godzinowa podniesiono 2.4 krotnie.Dziwna ta matematyka.
  • @staszek kieliszek 23:31:50
    //Dziwna ta matematyka.//

    No widzisz Staszek? Trza się było uczyć a nie w szkołę kamieniami rzucać :)))
  • @Pan podporucznik 23:19:56
    Kazdy powod dobry by zolnierza nie awansowac i nie placic mu wyzszej emerytury.Moj syn juz 15 lat w USAir Force.Byl na 2 wojnach, dostal 2 medale, kupa dyplomow, pucharow, statuetek,zrobil bakalarza, magistra, kursow dziesiatki a na 6 pasek zdac nie moze.Podchodzil juz do egazminu 4 razy.Co z tego, ze odpowiedzial ostatnio na 100%.Z kilkudzieciu co z nim zdawolo nikomu nie dali awansu a uczyc sie do takiego egzamiu trzeba miesiacami zamiast z zona i dziecmi czas spedzac.I tak juz uczy sie 15 lat non stop na jakis egzamin.
  • @Witkacy 19:03:15
    Ja, jako kierowca, także myślałem, że ropa to tylko do pojazdów.
    Artykuł:
    Co powstaje z ropy? Wszystko!
    http://ciekawe.onet.pl/jaktodziala/co-powstaje-z-ropy-wszystko,1,5605567,artykul.html
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:42:17
    Pan kieliszek jest człowiekiem bardzo wykształconem. Posiada on Mądrość życiową, Green Card, broń osobistą oraz spory kawałek żyznego ogrodu. Jak co się ruszy w końcu, to on przeżyje nas obu. Dajże Bóg każdemu takie wykształcenie. Ciekawe, czy pan, Szpirytus, potrafisz królika wypatroszyć i zawekować.

    Jakby u nas na Ojczyźnie więcej takich Polaków było, to byśmy już dawno Niepodległość odzyskali. Ale że Polonusy na zadupiu rentierski żywot pędzą, w tłuszcz obrastają, miast tu na swoje zjechać i zadbać, to i w Rzeczypospolitej manpowera mocno teraz brakuje.

    Ale nic, poradzimy tu sobie bez tych wszystkich eksulantów. Jak na obczyźnie koście swoje na poniewierkę skazują, w niepoświęconej ziemi gnić chcą, niechta. Większa będzie dla nas chwała, żeśmy sami terminom ciężkim podołali. Oby wojna już teraz latoś światowa wybuchła.
  • @staszek kieliszek 23:46:41
    Na żołd chętnie byśmy się z pańskiem synem zamienili. Choć to nie oficer, więcej ściąga niż nasz Pan Kapitan. Chwalili nam się bowiem jankieskie oficery, gdyśmy z niemi na niedawnych manewrach popili, że za miesięczny żołd + diety chałupę pod Warszawą kupić mogą, a za roczny to i na Florydzie dom z windą dla jachtu wraz z jachtem i kubańską kochanicą nabędą.

    Niechże więc pański synowiec nie szkoduje sobie, lepsi od niego za psie pieniądze żywot swój każdej nocki narażają, granicy Państwowej pilnując.
  • @Pan podporucznik 00:45:05
    //Pan kieliszek jest człowiekiem bardzo wykształconem. Posiada on Mądrość życiową,//

    W to nigdy nie wątpiłem, toć znamy się już (wirtualnie) ładnych parę lat.

    //Ciekawe, czy pan, Szpirytus, potrafisz królika wypatroszyć i zawekować. //
    Wieprza zaszlachtować, sprawić i przerobić też. Ze wsi kujawskiej jestem.
    Już się to rzadko robi (a szkoda...) ale to jak jazda na rowerze, się nie zapomina.

    //Ale że Polonusy na zadupiu rentierski żywot pędzą, w tłuszcz obrastają, miast tu na swoje zjechać i zadbać, to i w Rzeczypospolitej manpowera mocno teraz brakuje.//
    No najbardziej to brakuje tych co dopiero co wybyli. Ci za Dużą Wodą niech tam siedzą i dbają o polskie interesy, aby tylko nie w klubach Sakevycza.

    //Oby wojna już teraz latoś światowa wybuchła.//
    Ja bym tak o tę wojnę się nie prosił bo to by była ostatnia raczej. Ale pogonić eskimośków, nawet kosami, to by nie zawadziło.
    Takich kompanii jak Twoja, Panie podporuczniku, mamy w Rzplitej więcej...
  • @Pan podporucznik 00:59:55
    Niezle musieliscie sie napic z tymi Amerykanami bo zaczeli bajki gadac.Oto najnowsze tabele zarobkow w wojsku USA:
    http://militarybenefits.info/2017-military-pay-charts/
    Z tabelki znajdzie Pan zarobki mego syna:Stopien E-5, ponad 14 lat sluzby:$ 3232.80 na miesiac.W Polsce moze mozna by za to pobawic sie ale w USA na 4 osobowa rodzine to cienko.Syn na boku handel prowadzi: stare auta, sztabki srebrne i zlote.Uzbieral juz na polowe domu i zaczal domy ogladac. A tu rozkaz: 12 miesiecy w Korei Poludniowej.Obiecywali mu , ze jak bedzie w Montanie przez 2 lata siedzial w gorach na wyrzutni Minuteman to go nigdzie juz nie beda wysylac.Nie dotrzymali slowa.
  • autor
    Chiny sa zainteresowane w utrzymaniu jak najwyższego kursu dolara, zaś FED ja najniższym. Powstał wobec tego ciekawy klincz, bo gdyby USA zbankrutowały, to i tak najbardziej poszkodowanym byłyby Chiny. Amerykanie wraz z Kanadą mają największe na świecie złoża ropy tylko nie opłaca sie wydobywać przy takich obecnych cenach.
    Problem Ameryki tkwi w czymś zupełnie innym, ale jest to temat na odrębną notkę, którą postaram się napisać w miarę wolnego czasu.
    serdecznie pozdrawiam
  • @Ślepa Mańka 04:24:03
    //Chiny sa zainteresowane w utrzymaniu jak najwyższego kursu dolara//

    Pełna zgoda, coś takiego napisałem w którymś z komentarzy, zresztą to jest oczywiste. Tu chodzi o detronizację, złamanie monopolu dolara. (Maniu, czyżbyś była naprawdę "ślepa" :))

    //mają największe na świecie złoża ropy tylko nie opłaca sie wydobywać przy takich obecnych cenach. //

    Te ceny to wymyślili w Waszyngtonie, chcieli położyć Rosję a położyli Saudów...

    // to temat na odrębną notkę//
    Jak zawsze czekam z niecierpliwością.

    Jak zwykle, serdeczności :)
  • @Ślepa Mańka 04:24:03
    Czy Chiny są za wysokim kursem dolara?
    Skomplikowana sprawa.
    Zdaje się, że rozgrywka jest o złoto.
    W tym sensie, że Chiny wykupują złoto wg wysokiego kursu dolara - złoto nie zdrożało, co może budzić zdziwienie. Do tego dochodzi kwestia, kto złoto może kupić (poza wirtualnymi nabywcami).

    Przyznaję, że nie do końca rozumiem te wszystkie rozgrywki. Zwłaszcza, że to nie są proste przeliczenia, a gra światowa.
    Chiny sfinansowały agresję na Irak (dostawami towarów na rynek amerykański)
    Niby zysk USA, ale przez to USA straciły przemysł te towary produkujący.
    Strategicznie USA to gówniarz względem Chin.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

więcej