Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
366 postów 12735 komentarzy

SpiritoLibero

Jarek Ruszkiewicz SL - "Najpierw Cię ignorują, potem się z Ciebie śmieją, potem z Tobą walczą - i wtedy wygrywasz" Gandhi

Przyszłość Islamu w Europie Zachodniej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Islamofobia, czyli strach przed Islamem jako takim, bez wzięcia pod uwagę jak zróżnicowana i podzielona jest ta religia i jej wyznawcy jest uczuciem irracjonalnym i na dłuższą metę szkodliwym.

Media mainstreamowe podgrzewają tę atmosferę wrzucając wszystkich wyznawców Proroka do jednego worka sugerując jakoby każdy uchodźca z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej był potencjalnym terrorystą marzącym jedynie o podkładaniu bomb w europejskich miastach.

To oczywista bzdura i jeśli weźmiemy pod uwagę, że ta emigracja jest sterowana (przez kogo?) i akceptowana (Niemcy) to jednoczesna akcja medialna mająca na celu demonizowanie Islamu jako taki, daje dużo do myślenia. Wg. zasady "naród głupi to kupi" z jednej strony straszy się Islamem a z drugiej robi wszystko, żeby tych uchodźców było coraz więcej.

Żadnemu politykowi nie przychodzi jakoś do głowy, że starczy przerwać wojny na Bliskim Wschodzie i problem uchodźców przestanie istnieć. Mam na myśli oczywiście masowe migracje, bo pojedyncze, na mniejszą skalę i z powodów ekonomicznych miały zawsze miejsce i będą miały miejsce w przyszłości. Tego nie da się uniknąć i jest to rzecz oczywista. Komuś jednak wyraźnie zależy na podgrzewaniu atmosfery i celem jest tu doprowadzenie do sztucznego "zderzenia cywilizacji" co od dawna wróżą różni, namaszczeni przez mainstream, "myśliciele".


Czy taki konflikt między cywilizacjami jest nieuchronny i wynika li tylko z różnic religijnych czy jest elementem szeroko zakrojonego planu osłabienia i w końcu destrukcji europejskich społeczeństw? To trudne pytanie ale to co obserwujemy obecnie skłania mnie jednak do uznania "spiskowej teorii", że jakiś szatan w tym kotle miesza.

Poniżej zamieszczam tłumaczenie świetnego tekstu amerykańskiego blogera i analityka The Saker, który w dość przystępny sposób sięga, moim zdaniem, do jądra problemu i wskazuje na jedyne możliwe sposoby jego rozwiązania.

 

Za przyczyną przyszłych wyborów prezydenckich we Francji temat Islamu w Europie znalazł się znowu w centrum zainteresowania dyskursu politycznego. Nie jest to rzecz nowa, obserwowaliśmy to także Wielkiej Brytanii, w Holandii, w Austrii a także w Szwajcarii, gdzie społeczności muzułmańskiej zabroniono - w wyniku krajowego referendum - budowania minaretów (mimo, że w Szwajcarii istnieją jedynie cztery).

Napięcia miedzy Muzułmanami a nie-Muzułmanami wyraźnie się nasilają nie tylko z powodu uczuć mniej więcej rasistowskich w społeczeństwie lecz także z powodu zachowań często strasznych, które są udziałem niektórych uchodźców pochodzących z państw muzułmańskich (napady, gwałty) oraz niektórych społeczności muzułmańskich już osiadłych w Europie (obrona terroryzmu, próby wprowadzenia szariatu).

 

Zanim sytuacja poprawi się (zakładając, że się poprawi) prawdopodobnie pogorszy się, nawet bardzo. Jakie więc mamy opcje? Przede wszystkim należy zgodzić się z mądrymi słowami Otto von Bismarcka, według których "polityka to sztuka rzeczy możliwych". Ci Europejczycy, którzy myślą, że można po prostu wyrzucić wszystkich Muzułmanów z Europy lub wyeliminować w jakiś sposób Islam z Europy pozostaną rozczarowani.

W ten sam sposób nie mniej rozczarowani będą ci Muzułmanie, którzy chcą stworzyć jakiś rodzaj kalifatu w Europie. Wszystkim tym, którzy oferują "rozwiązania" proste radziłbym studiować dialektykę Heglowską, żeby zrozumieć, że wyjściem z tego kryzysu nie będzie powrót do status quo ante lub stworzenie absolutnie nowej rzeczywistości.

Po drugie, uważam, że ani imigranci muzułmańscy ani sam Islam nie opuszczą nigdy Europy, czy to się komuś podoba czy nie, są tutaj, żeby zostać. Dlaczego? Po prostu dlatego, że podczas gdy niektóre grupy, jak nielegalni imigranci, mogą zostać wydaleni z jakiegoś kraju lub nawet z kontynentu europejskiego to innych Muzułmanów, którzy posiadają obywatelstwo europejskie lub przeszli na Islam po prostu wydalić się nie da. Jest to niemożliwe z punktu widzenia z prawnego punktu widzenia i niemożliwe z praktycznego punktu widzenia (wydalić - dokąd i jak?).

 

Pracowałem w ośrodkach dla uchodźców w Szwajcarii (jako tłumacz) oraz pracowałem jako analityk dla szwajcarskiego Sztabu Generalnego, dla którego problem uchodźców był sprawą najwyższej wagi i mogę was zapewnić, że ktokolwiek wie jak funkcjonuje system rozumie także, ze większość tych imigrantów jest tu po to, żeby pozostać, także fałszywi uchodźcy polityczni, którzy w rzeczywistości są imigrantami ekonomicznymi a nie uchodźcami politycznymi (jest ich ok.99% wśród "uchodźców politycznych").

W najlepszym razie UE mogłaby, teoretycznie i przy ogromnym wysiłku, zamknąć własne granice przed następnymi imigrantami. Nie jest to prawdopodobne ale przynajmniej możliwe. Lecz masowe deportacje po prostu nie są żadną opcją.

Trzecie, Muzułmanie, którzy są już w Europie będą się nieuchronnie wspinać po drabinie społecznej nawet jeśli obecnie znajdują się na jej samym dole. Wielu z nich to ludzie młodzi, którzy stawili czoła trudnościom, którym większość Europejczyków nie stawiłaby czoła. Ich więzy rodzinne, plemienne, etniczne i religijne są dużo silniejsze niż te, które można zaobserwować w "nowoczesnej" rodzinie europejskiej.

Ostatnie i nie mniej ważne - ich parcie socjalne jest dużo silniejsze. Tak, że jeśli nawet obecne pokolenie jest słabo wykształcone i nie zintegrowane ze społeczeństwem europejskim to następne już będzie. Jeśli widzicie irakijskie kobiety myjące podłogi w waszym szpitalu to pamiętajcie, że za dziesięć lub trochę więcej lat ich córki będą pracowały w tym samym szpitalu lecz już jako lekarki. Innymi słowy potencjał socjalny środowisk muzułmańskich nieuchronnie wzrośnie.

 

Czy to oznacza, że UE stanie się terytorium okupowanym przez ISIS, gdzie wszystkie kobiety będą musiały nosić burki i będą gwałcone, wszyscy mężczyźni będą musieli nawrócić się na Islam lub zostaną zabici? Czy w każdym państwie powstaną targi niewolników, zostanie wprowadzone prawo szariatu a homoseksualiści zostaną skazani na śmierć? Oczywiście, że nie!

Taka jest głupia karykatura Islamu stworzona i promowana przez 1% anglo-syjonistów, którzy zarządzają Imperium i starają się w sztuczny sposób stworzyć konflikt cywilizacji, który pozwoliłby pozostać im u władzy i kontynuować pociąganie sznurków zza kurtyny.

Pierwsza sprawa, w najbliższej przyszłości Muzułmanie w Europie pozostaną mniejszością dość niewielką. Lecz, i tu rzecz jeszcze ważniejsza, typ "Islamu wg ISIS w stylu hollywoodskim", który opisałem wyżej nie jest typem Islamu, w którym ogromna większość Muzułmanów chce żyć. Faktycznie, większość z nich uciekła z własnego kraju, żeby uniknąć życia w "kalifacie" Takfirystycznym. Moglibyście mnie spytać oczywiście o tych wahabistycznych pomyleńców, którzy zabili już wielu Europejczyków z okrzykiem "Allahu Akbar" na ustach. Czy to są naiwni przedstawiciele ISIS?

No, to jest skomplikowany problem. Przykładowo - czy nie zauważyliście, że większość tych tzw. szaleńców "islamskich" miała silne związki z europejskim służbami specjalnymi? Że niektórzy z nich podróżowało także do Izraela? Nie wydaje się wam dziwne, że ich ataki są powiązane zawsze w jakiś sposób z ważnymi wydarzeniami politycznymi w Europie? Jestem przekonany, że większość tych zamachów to były operacje false flag w stylu Gladio, przeprowadzone przez służby specjalne UE lub USA.

Jestem skłonny się zgodzić z tym, że istnieją w Europie prawdziwi i niebezpieczni przedstawiciele ISIS/Al-Qaida. Tak, stanowią realne zagrożenie ale w odróżnieniu od ogromnej większości uchodźców osoby te gwałcą europejskie prawa i mogą być przeciwko nim podjęte kroki prawne. Teoretycznie Europa mogłaby przywrócić nawet karę śmierci za terroryzm czy nawet za wspieranie terroryzmu. Wiem, nic takiego nie nastąpi z dnia na dzień lecz liczy się, że to zależy od decyzji politycznej, od woli politycznej Europejczyków. Tak nie jest w przypadku masowych ekstradycji, które są niemożliwe niezależnie od jakiejkolwiek woli politycznej.

Czy może się zdarzyć jakieś rozruchy lub wręcz wojna domowa w Europie? Tak, ale tylko wtedy jeśli rządy będą miały w tym interes i pozwolą by to się wydarzyło lub same stworzą taką sytuację. Jeśli więc Islam jako taki i Muzułmanie nie mogą zostać wyrzuceni z Europy to narody europejskie mogą stawić czoła tej sytuacji pod warunkiem, że istnieje wola polityczna by to zrobić.

 

Obecnie europejska klasa polityczna dzieli się na dwa bieguny, tak samo błędne: - tych, którzy myślą, że jakakolwiek krytyka Muzułmanów jest "islamofobią" i  tych, którzy myślą, że wszyscy Muzułmanie są źli, źli, źli, źli. Te stanowiska są bardzo prymitywne i fundamentalnie błędne. Poza tym obydwie opcje są skazane na to, że uniemożliwią osiągnięcie jakiegokolwiek rezultatu. Na dzień dzisiejszy wielu Europejczyków i Amerykanów wydają się być zablokowani w tym fałszywym wyborze. Rzeczywistość jednak, prędzej czy później ich dopadnie, nie ważne ilu czasu będzie na to potrzeba i zrozumieją, że nie istnieje coś takiego jak jeden jedyny "Islam" czy jeden jedyny typ "Muzułmanina".

Prawda jest taka, że świat Islamu jest ekstremalnie zróżnicowany i że wszystkie komponenty niezbędne do całkowitego wyeliminowania Takfiristów (to ci z ISIS, Al-Qaidy, al-Nusra i wielu innych wahhabickich, salafickich grup) znaleźć można jedynie w samym Islamie. Pozwólcie mi zilustrować moje rozumowanie na przykładzie różnic między Rosją a UE w tej materii.

W odróżnieniu od UE Rosja ma jeden rząd centralny i to dość mocny. Służby bezpieczeństwa Rosji należą do najlepszych na świecie, podobnie jak armia. Rosja nie cierpi na chorobę poprawności politycznej - w Rosji całkowicie akceptowalne jest określanie terroryzmu islamskiego w kategoriach jak najbardziej stanowczych. Putin faktycznie powiedział, że będzie "zabijał terrorystów nawet w wychodku, jeśli będzie to konieczne". I Rosjanie dokładnie tak zrobili - zabili każdego, pojedynczego, wahhabickiego lidera czeczeńskiego i ogłosili to z dumą. Zasadnicza różnica polega na tym, że Putin i społeczeństwo rosyjskie miało wolę polityczną by powstrzymać siłą wahabickie, sponsorowane przez USA i Arabię Saudyjską zamieszki w Czeczeni dążące do ustanowienia "kalifatu kaukaskiego". Nawet jeśli oznaczało to uczynienie z Czeczeni sterty dymiących gruzów.

Jednocześnie jednak Putin czynił ogromne wysiłki by wspomagać społeczność muzułmańską w Rosji. Nie tylko wybudował ogromny, piękny meczet w Moskwie, przedsięwziął także bardzo ważny program wsparcia dla tradycyjnego Islamu w Rosji (podobnie jak uczynił to w stosunku do Kościoła Prawosławnego). W przypadku samej Czeczenii, Putin uczynił Ramzana Kadyrowa coś w rodzaju "politycznego syna" i dał Czeczenom jak najdalej idącą autonomię, przede wszystkim w sprawach religii. Tak więc Putin jest anty-muzułmański czy pro- muzułmański?

Ani jedno ani drugie. Putin zrozumiał jedną prostą rzecz, która umyka zachodnim politykom: Rosjanie są bardzo dobrzy w zabijaniu Takfiristów lecz tylko Muzułmanie mogą zabić Takfirizm. Zagrożeniem nigdy nie był Islam. Zagrożeniem jest Takfirizm. Oto jak Wikipedia definiuje pojęcie "Takfir' - w prawie islamskim, takfir albo takfeer odnosi się do praktyki ekskomuniki, Muzułmanin, który określa innego Muzułmanina "kafir" (niewierny). Przeczytajcie to jeszcze raz uważnie - praktyka uznania "innego Muzułmanina".

Tak więc kluczem do zrozumienia fenomenu Takfiristów jest to, że wszyscy ci, którzy nie podzielają ich wersji Islamu nie są nawet Muzułmanami. Co według was myślą inni Muzułmanie o samych Takfiristach? Określenie "takfir" jeśli użyte w sposób poprawny nie jest niczym nagannym, jest wręcz niezbędne w dyskursie teologicznym. "Takifirizm" w błędnym ujęciu to przede wszystkim mentalność. Karabiny nie mogą pokonać mentalności i Rosjanie o tym wiedzą.

 

Jest wiele filmików na YouTube (wszystkie niestety po rosyjsku) przedstawiające czeczeńskiego lidera Ramzana Kadyrowa, który po przybyciu na miejsce jakiejś potyczki z ekstremistami wahabickimi zamiast wydać rozkaz zabicia wdaje się z terrorystami w dyskusje teologiczne o Islamie. Pyta ich - " tak więc uważacie, że jesteście Muzułmanami a my nimi nie jesteśmy?" Lub - "Dlaczego według was nasze społeczeństwo nie jest muzułmańskie?", "jeśli zdołacie znaleźć choć jeden cytat z Koranu, który wykaże, że to co robię nie jest islamskie to natychmiast przestanę to robić". Nie zawsze funkcjonuje, niektórzy odmawiają poddania się i zostają natychmiast zabici (w Czeczeni istnieje zero tolerancji dla wahabizmu) Często jednak udaje się, terroryści oddają broń i w specjalnych więzieniach przechodzą proces "resocjalizacji" prowadzony przez odpowiednich imamów. I bardzo często ci młodzi ludzie po opuszczeni więzienia wstępują na ochotnika do czeczeńskich sił bezpieczeństwa!

Zadam wam pytanie - czy ortodoksyjny Chrześcijanin lub agnostyk mógłby osiągnąć podobne rezultaty? oczywiście nigdy. Dlatego siły bezpieczeństwa nie-muzułmańskie, mimo, ze są obecne w Czeczeni i okolicach zostają zawsze w odwodzie na wypadek większych problemów. Podstawowy obowiązek patrolowania Czeczenii powierzony jest samym Czeczenom. Odpowiednie siły są w rezerwie lecz prawdziwa bitwa nie jest prowadzona przy użyciu broni, walczy się na idee i tak jak mówił wielokrotnie Putin - tylko prawdziwy Islam może pokonać Takfirizm.

 

Obecnie większość zachodnich polityków tego nie rozumie lub nawet jeśli rozumie to obawia się powiedzieć to głośno. Prędzej czy później muszą jednak dojść do takich wniosków i kiedy już to się stanie zdadzą sobie sprawę, że Islam i Muzułmani, którzy go praktykują nie będą nigdy wrogami. Wrogiem jest relatywnie mała sekta para-islamskich szaleńców, która powstała w XIII wieku i przez cały czas pozostawała na marginesie świata islamskiego aż do momentu gdy otrzymała ogromny impuls i wsparcie od Arabii Saudyjskiej i następnie CIA. W ten sposób Takfiriści stali się narzędziem anglo-syjonistycznego imperium, są zarazą która jest napuszczana na każdy kraj, który zdecydował się odrzucić dominację Imperium. Poza tym są przede wszystkim zagrożeniem dla wszystkich innych odłamów Islamu, czy to Sunnitów czy Szyitów. (...)

 

Meczety pozostaną w Europie i głupcami są ci, którzy nie znając historii uważają ten fakt za koniec własnej cywilizacji a także ci, którzy nie rozumiejąc procesu niepotrzebnie opóźniają ewentualne pokonanie Takfirizmu w Europie i poz nią. Ci którzy zrozumieją dynamikę zdarzeń ujrzą to jako coś całkiem innego - wspaniałą możliwość odrodzenia i fantastyczną szansę rzeczywistego pokonania Takfirizmu we własnej ojczyźnie i gdziekolwiek indziej. Obecnie to Rosja Putina jest przykładem jak to zrobić. Lecz Zachód jest zbyt zajęty demonizowaniem wszystkiego co jest "Putinem" i wspieraniem wszystkiego co jest rusofobiczne, jak np. nazistów w Kijowie. Może jednak jakieś następne pokolenie europejskich polityków to zrobi.

thesaker.is/the-future-of-islam-in-western-europe/

Tłum. J.R

KOMENTARZE

  • @
    Czy muzułmanie mogą zakładać partie? Mogą.

    Podobnie jak w Holandii założą partię i połączą siły np. z takim PO czy innym KODem, a jeśli dodamy do tego już Obywateli polskich ukraińskiego pochodzenia z nadania PiSu i ich dzieci które będą miały obiecane 500+, to wspólnymi siłami otworzą Polskę na oścież.

    Cyt: DENK Myślcie [1] (niderl. DENK) – holenderska partia polityczna o profilu lewicowym, [NOWY PROLETARIAT] reprezentujące głównie środowisko tureckich imigrantów w Holandii.
    Partię założyli dwaj posłowie tureckiego pochodzenia, Tunahan Kuzu i Selçuk Öztürk, który do listopada 2014 działali w Partii Pracy. Nowej grupie parlamentarnej nadali nazwę DENK, po czym opublikowali manifest polityczny ustanawiający ruch na rzecz imigrantów[2].

    DENK jako partia polityczna formalnie powstała 9 lutego 2015[3]. W swoim programie ugrupowanie zaczęło głosić hasła skierowane przede wszystkim do muzułmańskich środowisk imigranckich (tureckich i marokańskich), przedstawiło postulaty większej tolerancji, wprowadzenia „rejestru rasizmu”, utworzenia „policji antyrasistowskiej”, prowadzenia polityki akceptacji [!] zamiast integracji.
  • PS do notki
    Zdjęcie wprowadzające przedstawia rosyjskie miasto Kazań, gdzie po wielu konfliktach miedzy ludnością prawosławną a islamska doszli w końcu do porozumienia i meczet obok cerkwi nikomu nie przeszkadza.
    Można? Można.

    Mieszkałem kiedyś w akademiku przy ulicy Polanki we Wrzeszczu, 150 metrów od meczetu. Moja pierwsza córka była chrzczona w kościele, 200 metrów dalej.
  • @Jarek
    .
    gwoli ścisłości, The Saker to nie żaden bloger amerykański, ale Rosjanin, mieszkający na Florydzie!

    stąd zdjęcie Kazania w artykule!
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:28:33
    .
    "Meczety pozostaną w Europie i głupcami są ci, którzy nie znając historii uważają ten fakt za koniec własnej cywilizacji..."

    zastanów się Jarek, czy aby dobrze wybrałeś kawałek do tumaczenia!?
  • Trudny temat w dzisiejszych czasach..
    Widziałem że z urzędu były trzy pały . Sądzę że postawili bez przeczytania tłumaczenia art. Strach i obawa o przyszłość robi swoje , nawet bez religijnych konotacji .
    Treść artykułu jest bardzo wywarzona i jak najbardziej prawdziwa .
    Problemu tego by nie było gdyby nie bandyci schowani za fasadę zachodniej demokracji . Ta wędrówka ludów ma charakter globalnej zaplanowanej akcji . Są obawy ze planowane jest zderzenia cywilizacyjno religijne w celu wywołania chaosu i ogromnych ofiar ludzkich . Czy tez mieszanie ras ,jak ostatnia napomknięto , by takich konfliktów w przyszłości nie było .
    Te wszystkie ,,ataki terrorystyczne ,, jak utworzenie i wspieranie islamskich bojówek wskazuje na zorganizowaną akcje przeciwko ludzkości . Kłaniają się tu teorie spiskowe .
    Jak na razie ofiarami terrorystów islamskich ..w większości to muzułmanie . Zniszczenia w Syrii są ogromne , jak i cierpienia ludności tego kraju .
    Problemu by nie było , gdyby zachód nie wspierał swych terrorystycznych bojówek ,niestety my tez w tym uczestniczymy .
    Powinniśmy pomagać obywatelom umęczonej Syrii ,jednak przyjmować jako uchodźców jest już chyba za późno . Nie mam tu na myśli masy uchodźców z poza strefy konfliktu .
  • @RAM 20:52:19
    Wiem, z rodziców Rosjan to Rosjanin. Mieszka na Florydzie ale ukończył dwa kierunki na amerykańskich uniwersytetach. Teraz można spokojnie powiedzieć, że to Amerykanin pochodzenia rosyjskiego.
    Zresztą to czyni go wiarygodnym jak komentuje sprawy rosyjskie, czuje temat.
    Tak lepiej? :))
  • @RAM 21:02:50
    //zastanów się Jarek, czy aby dobrze wybrałeś kawałek do tumaczenia!?//

    Jak najbardziej.
    W wielu moich notkach sprzed lat stawiałem podobne tezy, tu jest wszystko w pigułce plus rozwinięcie.
    Ja się pod tym podpisuję.
  • @fabi 21:05:47
    Zgadzam się w 100%.

    Wytłumacz to jeszcze RAMowi, bo ma jakieś wątpliwości, tylko jeszcze ich nie wyartykułował :)
  • @RAM 21:02:50
    Tobie się wydaje że można kijem Wisłę zawrócić , jesteś w błędzie .
    Myślisz że jak zakleisz komuś usta , nazwiesz idiota i głupcem to od razu masz racje . Żal mi ciebie , jesteś biednym człowiekiem zadufany w swojej wielkości . Myślisz ze jak o problemie z islamem nie będziemy rozmawiać to go nie będzie ..przypominasz mi pewnego ptaka nielota .
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:13:33
    ,, Wytłumacz to jeszcze RAMowi ,,

    Nie zamierzam się kopać z koniem , tacy jak RAM są dobrze za impregnowani , nie istnieje nic poza ich prawdą . To taka przypadłość zwolenników pewnej partii .. nawet boję się ją wymienić .

    Też chciałbym by nasz kraj był jedno kulturowy ... Niemców też nikt nie pytał o zgodę ... trzeba być ślepym by nie widzieć co się dzieje .
  • Benedykt XVI ostrzega Europie grozi powstanie islamskiego Państwa teokratycznego
    https://t.co/ro8DQeAYFY
  • @Husky 22:25:16
    Niech on się lepiej martwi o nasz Kościół.
  • Notka na 5*
    Sprawa "nachodźców" - to na przykład my Polacy jeździliśmy do krajów islamskich zarobić grube dewizy i to całe wielkie firmy czy to budowlane czy to agralne czy agrolotnicze zarabiały wielkie pieniądze w Syrii, Iraku, Libii, Jemenie itp.
    Ktoś rozwalił te państwa i moim zdaniem pretensje o migrację czyli tzw. najazd na Europę należy mieć do tych, którzy atakowali te państwa wewnętrznie poprzez różne "rewolucje" a potem i zbrojnie.
    Ci, którzy są za to odpowiedzialni, powinni stać w ławie oskarżonych w Hadze.
    Przy prawie każdej religii tworzy się skrajna sekta, więcej lub mniej niebezpieczna. Może ona być świetnym podłożem do działań radykalnych.
    Tak samo w sektach politycznych.
    Co się tyczy Rosji i islamu: bodajże trzy lata temu w konkursie na najpiękniejszą choinkę bożonarodzeniową wygrało miasto Grozny w Republice Czeczenii.
    Oprócz muzułmańskiej Czeczenii w Rosji są i inne republiki z przewagą tej religii: Tatarstan, Inguszetia, Baszkiria i jakoś kłopotów Rosja nie ma.
  • @lorenco 22:51:28
    //... i jakoś kłopotów Rosja nie ma.//

    Czytałeś wyżej - zero tolerancji dla wahabickich bandziorów. Z resztą można jakoś żyć.
  • ja jakoś nie wyemigrowałem
    za zieleńszą trawą,

    a moi rodzice przeżyli masowe deportacje, te podobno niemożliwe,
    z banderlandu do Polski,

    i sobie chwalą.
  • @RAM 20:52:19
    Bloger rosyjski mieszkający na Florydzie - pewnie to on shakował wybory prezydenckie w USA i Clintonowa nie wygrała.
    No i znalazł się wreszcie winny. Teraz go tylko powiązać z Putinem i Trumpem i można Trumpa wywalić z prezydentury.
  • @RAM 21:02:50
    Kościoły katolickie stoją np. w Damaszku (Syria) i będą stać, chyba, że Syria i jej przyjaciele przegrają wojnę z najemnikami USraela i NATO, czyli wahabitami.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:13:15
    Szukałem przed chwilą na YT prezentacji z Kazania ( muzułmański Tatarstan) tego miasta a`propos Mundialu 2018 w Rosji, ciężko znaleźć, choć na Eurosport leciała ta prezentacja. Pamiętam z niej, taka fajna laska prowadziła program z Kazania i mówiła, że tu wszystkie religie zgodnie żyją.
  • Autor
    Bardzo ciekawa ta analiza - z jednej strony uspakajająca względem islamu, a z drugiej niebezpieczna jako uspokajająca względem inwazji islamu.

    Uspokajanie ma sens w sytuacji silnego rządu, silnego Kościoła, silnej tożsamości narodowej i braku zniewalających naród długów państwowych.

    Niebezpieczeństwo polega na tym, że Europa jest już powyższych cech pozbawiona. Mało tego - jest rozleniwiona i zdemoralizowana dobrobytem. Zupełnie nieprzygotowana na odpieranie i zachowań agresywnych i kłamstw, którymi środowisko islamskie operuje perfekcyjnie. Do tego jest to środowisko głodnych, głodnych wszelkich dóbr, gotowe walczyć o każdy drobiazg.
    Mało tego - ono jest przyjazne dopóki widzi że potrzebuje pomocy, ale kiedy już się wybija na samodzielność i zdobywa jakieś przewagi, to natychmiast im się charakter zmienia, zaczynają się roszczenia i wymuszenia.

    W tekście jest że są mocni w życiu wspólnotowym. Tak. Bardzo mocni - dzielą się życzliwie wszelkimi użytecznymi dla osiągania korzyści informacjami. Z sąsiadami już nie. Mają tu ogromną przewagę nad mocno zdezintegrowanymi "będącymi ponad takie detale" Europejczykami.

    W tekście jest, że córka dzisiejszej sprzątaczki w szpitalu będzie już lekarzem. Owszem wykorzysta i swoją przebojowość, a bierność miejscowych, a także pomoc swojej grupy plemiennej - ich wsparcie typu mafijnego, typu przestępczości zorganizowanej i daleko idącego nepotyzmu, wsparcie doradców dobrze znających realia europejskiego życia i niewątpliwie bardzo wpływowych.
    Oni w ciągu 20-40-tu lat są w stanie przejąć nie tylko co atrakcyjniejsze stanowiska pracy Europejczyków, ale i ich własność.

    Oni w Europie już są od wielu lat i teraz okazują się dobrze do zmasowanego najazdu przygotowani, a Europejczycy zupełnie nie.
    Zupełnie nie wiedzą co robić aby chronić co dla nich ważne aby się nie rozpłynąć w masach które napłyną i nie unicestwić.
    - Do tego europejskie rządy są zdradzieckie, z pewnością skorumpowane. Policja jakby ich chroniła. - Jak robią biznes to instytucje kontrolne ich omijają.
    Wymowne, że politycznej poprawności muzułmanie mówią twarde "nie", a na narodach europejskich system ją wymusza.

    Z ich odgórnym wsparciem tak politycznym jak i ostatnio coraz bardziej kościelnych, a brakiem mądrych europejskich ruchów samoobronnych to moim zdaniem Europa już musi zginąć.
  • 1*
    " Przykładowo - czy nie zauważyliście, że większość tych tzw. szaleńców "islamskich" miała silne związki z europejskim służbami specjalnymi? Że niektórzy z nich podróżowało także do Izraela? Nie wydaje się wam dziwne, że ich ataki są powiązane zawsze w jakiś sposób z ważnymi wydarzeniami politycznymi w Europie? Jestem przekonany, że większość tych zamachów to były operacje false flag w stylu Gladio, przeprowadzone przez służby specjalne UE lub USA."/the Saker/

    Każdy Europejczyk, który czyta tego rodzaju paplaninę i w nią wierzy zasługuje na utratę własnego kraju i własnej kultury. Popatrzcie na Francję. Francuzi dobrowolnie odcieli własne głowy na gilotynie.

    Muzułmanie to są wspaniali ludzie, życzliwie nastawieni do Europejczyków. O wszystkie te okrutne morderstwa i ataki terrorystyczne nie wolno ich oskarżać. To były operacje fałszywej flagi.

    A ów ekspert od amerykańskiej i rosyjskiej polityki, the Saker, mieszka w USA dopiero od 2002 roku. Może on i Rosjanin ale tylko w połowie, pół Rosjanin i pół Holender, i w dodatku urodzony w Genewie. Dziwne, że on uciekł z Europy do USA, a swój blog przeniósł do Islandii.

    Oni, czyli muzułmanie, tu przyszli aby zostać, a kiedy nad Europą nie widać będzie nieba, bo zasłonią je minarety, wtedy to "anglo-syjonistyczne imperium" przestanie istnieć, a z nim przestanie istnieć cała europejska cywilizacja.

    Ignoranci potrafią jeść Sakera łyżkami. Nie przeszkadza im, że Saker pisze swoje porady dla Europy z Florydy. Dziwne, że jeszcze nie dostali od tego "rosyjsko-holendersko-szwajcarskiego tortu" czkawki.

    Pała, panie Ruszkiewicz!
  • Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny ani mężczyzna ubioru kobiety; gdyż każdy, kto tak postępuje, obrzydły jest dla Pana,
    Boga swego. - Księga Powtórzonego Prawa 22:5



    I List Piotra 3:3
    Ich ozdobą niech będzie nie to, co zewnętrzne: uczesanie włosów i złote pierścienie ani strojenie się w suknie, (4) ale wnętrze serca człowieka o nienaruszalnym spokoju i łagodności ducha, który jest tak cenny wobec Boga.



    Podwójny standard moralny:

    http://pbs.twimg.com/media/CSvKYfkWwAEI3xo.jpg
  • @Husky 22:25:16
    "Benedykt XVI ostrzega Europie grozi powstanie islamskiego Państwa teokratycznego" /Husky/

    Benedykt XVI, jak na Europejczyka przystało, ostrzega. A co mówi Franciszek, który już nie czuje takich związków z Europą? Oby nie był jednym z ostatnich...papieży.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:28:33 Tu chodzi jedynie o podział, rozbicie i LIKWIDACJĘ państw naRodowych!
    .

    https://gutsisthekey.files.wordpress.com/2013/04/america-the-melting-pot.jpg


    Dziel i rządź.


    Jest trudno o jedność w jednej rodzinie, w jednej wiosce, czy w jednym narodzie!!


    Ale jedność jest wręcz nie możliwa w społecznościach wielorasowych, wieloetnicznych - Wielokulturowych!!


    Podzielonymi, rozdrobnionymi społecznościami łatwo się zarządza -
    Ż(Y)ąDZI.



    Łatwo jest w tedy służbom specjalnym robić inscenizowane fikcyjne prowokacje kryminalno-terrorystyczne, które pozwalaja ŻĄDZĄCYM ELITOM użyć ich jako pretekst do ustanawiania represyjnych przepisów ograniczjących całkowicie wolność obywatelską.


    W państwie gdzie panuje kontrolowana odgórnie anarchia, większość obywateli będzie domagać się od ŻĄDU drastycznych rozwiążań i będzie masowo głosować na ŻĄDY SILNEJ RĘKI - PAŃSTWO POLICYJNE, DYKTATURĘ.

    Demokratycznie wybiorą sobie bandytę, zbrodniarza - TYRANA.



    https://jessedowns.files.wordpress.com/2011/06/assimilation.jpg
  • @Krystyna Trzcińska 04:03:33
    "Ich więzy rodzinne, plemienne, etniczne i religijne są dużo silniejsze niż te, które można zaobserwować w "nowoczesnej" rodzinie europejskiej".

    Absolutne trafienie w sedno sprawy.

    To jest właśnie siła Islamu. To jest właśnie dawna siła chrześcijaństwa, zapomniana, której sami się pozbawiliśmy, stawiając na wydmuszkę, plastik i frazes, czyli na karierę, świeckość i gołosłowność jako wartości życia publicznego. Na szczęście jest TV i potrafi przypomnieć, co kiedy kto mówił...

    Polska wydmuszka ma na imię PO (przejąwszy spadek po SLD), co chyba już dla każdego jest coraz bardziej widoczne.

    Podgrzewanie tematu zagrożenia ze strony Islamu (zagrożenie fundamentalizmem) powinno niby leżeć w bezpośrednim interesie PO, który bardzo łatwo, niejako automatycznie, przyprawia pupę Obamy bin Ladena Kaczyńskiemu. Jednak aż tak głupi Polacy nie są i potrafią rozróżnić sprawy "Wielkiego Świata" (problem uchodźców) od spraw z Własnego Podwórka ("rzekome zagrożenie PiS, Rydzykiem i moherami"). Tam jest to problem, tutaj to folklor. To tak jak z rewoltą muzyki rockowej: w wielkim świecie z tym wiązały się drugs, sex & samobójstwa, a u nas co najwyżej jakiś zapaleniec przygrywa na gitarze z fusem na szkolnym apelu nieco głośniej.

    Więc mimo że oficjalny przekaz (zagrożenie wartości europejskich fundamentalizmem) sprzyja Platformie, to jednak PIS mocno się trzyma w sondażach (dlaczego? ano dlatego, że polski katolicyzm nie jest i nigdy nie był dla nikogo zagrożeniem... nawet w największych oparach aktywności ZCHN nikt nie bronił Kukizowi na przyśpiewki w stylu "Ksiądz Proboszcz....". Wystarczy tylko przestroić odbiornik radiowy jednym ruchem ręki z Radio Maryja na RMF FM. Lub przełączyć o jeden kanał do przodu: Trwam ponoć sąsiaduje z porno-tv, jeśli ktoś woli.

    Tylko jacyś psychiczni popaprańcy, którym przeszkadza to, że Kaczyński w swej retoryce posługuje się hasłami patriotycznymi, mogą dopatrywać się zagrożenia w PIS-ie. Również reforma szkolnictwa takim zagrożeniem demokracji nie jest: jest to tylko i wyłącznie rewers wprowadzenia gimnazjów... wtedy nikogo nie pytano, czy chcą likwidacji czteroletniego LO. Nieco inaczej jest z religią: 29 lat braku religii w szkołach wymagałoby, moim skromnym zdaniem, referendum...

    Paradoksalnie grzanie w mediach tematyki islamskiej sprzyja poparciu dla PIS.

    W na scenie wewnętrznej: im więcej umiaru w PIS (spolegliwość, im dalej idąca, tym lepiej), tym większe poparcie dlań.

    To już widać: PO się radykalizuje, walcząc z hasłami tęczy na swych paradach.... bo wiedzą, że gejowszczyzna im nie buduje zwolenników.

    Ale byłby numer, gdyby na Marszu Niepodległości 2017 geje szli ramię w ramię z kibolami..... wszak wolność to wolność.... a Platforma tej wolności nie czuje. PO gada, ale nie jest w stanie swych haseł ("związki partnerskie") wprowadzić w życie.

    Jeśli przegramy z Islamem, to przegramy właśnie dlatego, że podkopaliśmy rolę rodziny. Terroryzmu obecnie pewnie nie da się zlikwidować, podobnie jak nie sposób zlikwidować przestępczości we własnym kraju. Ale można go osłabić: ograniczeniem handlu chemikaliami, wprowadzeniem sita emigracyjnego, rejestrowaniem i regularnym monitorowaniem środowisk islamskich (mądrze wypowiada się Mariusz Błaszczak mówiąc, że wycofanie się z ustaleń podjętych przez wyłamującą się z solidarności Grupy Wyszechradzkiej minister z rządu Ewy Kopacz było po prostu wyższą koniecznością) Że naruszyliśmy odwieczne powinności, jakie wiążą się z pełnieniem określonych funkcji: funkcji ojca, matki, syna, córki, wnuka. Ale także funkcji sąsiada, szefa, wiernego w parafii.

    Islam nie wygrywa terroryzmem. Islam wygrywa odpowiedzialnością: daje młodym kobietom to, czego potrzebują: rodzinę, dzieci, bezpieczeństwo.

    Terroryści to najwięksi wrogowie Islamu, podobnie jak ekspansywna siła militarna największym wrogiem chrześcijaństwa (ci, którzy mieli pasy z napisem "Gott mit uns" na opasłych brzuchach, dopóki ich nie przegłodzono pod Stalingradem, mogą coś o tym powiedzieć).

    Islam wygrywa POWINNOŚCIAMI. W Islamie się nie kwestionuje powinności.

    Bierzesz sobie żonę? Musi Ciebie być na nią stać.
    Wychodzisz za mąż? Jesteś zobowiązana do pełnienia pewnych funkcji i nie podlega to w żaden sposób kwestionowaniu. Możesz próbować robić drogą ewolucyjną zmiany, o ile są one akceptowane, ale rewolucji w Islamie obyczajowej jeszcze długo nie będzie.
    Masz dzieci? Więc nawet jeśli podłożą tu i ówdzie bombę, bierzesz to na klatę... bo Twoje.

    Osobiście jestem za tym, by Kaczyński wprowadził legalne partnerstwo do polskiego systemu prawnego - z powodu niesłowności PO - wtedy mu skoczy poparcie do 55%, a radykalni obyczajowo wyborcy tylko wzmocnią prawą flankę PO.

    PiS, działając jak dobrze pojęty Islam (skupiając wyborców wokół elementarnych wartości), buduje szeroki kapitał polityczny.
    Pewnie gdyby Macierewicz nie wyskoczył ze swoim Misiewiczem, którego chyba jedynym zadaniem było zbicie słupków PIS-owskich o 10%, PiS miałby obecnie z 50% poparcia.
  • @autor
    "Jednocześnie jednak Putin czynił ogromne wysiłki by wspomagać społeczność muzułmańską w Rosji. Nie tylko wybudował ogromny, piękny meczet w Moskwie, przedsięwziął także bardzo ważny program wsparcia dla tradycyjnego Islamu w Rosji (podobnie jak uczynił to w stosunku do Kościoła Prawosławnego). W przypadku samej Czeczenii, Putin uczynił Ramzana Kadyrowa coś w rodzaju "politycznego syna" i dał Czeczenom jak najdalej idącą autonomię, przede wszystkim w sprawach religii. Tak więc Putin jest anty-muzułmański czy pro- muzułmański?"

    Dokładnie tak.

    Rosja jest elastyczna. Niemcy są toporne.
    Rosja jest męska i odważna, Niemcy są spętane źle rozumianym humanizmem.
    Rosja ma odwagę podejmowania niepopularnych decyzji, myśląc w kategoriach dekad, Niemcy patrzą w sondaże i słupki, myśląc tylko o jutrze.

    Dlatego, jeśli w UE nie znajdzie się nikt na miarę kompatybilnego Gorbaczowa, kto potrafi odkryć w RFN adenauerowsko-kohlowski potencjał duchowy jeszcze sprzed epoki wojen wyznaniowych (drugiego Kohla tam nie widać), RFN jest skazany na wymarcie duchowe jako naród europejski i marginalizację (ileż można bronić stanu posiadania? Za 20 lat partia muzułmańska w Bundestagu samą tylko demografią będzie miała 30% posłów i będzie kształtować skutecznie politykę tego kraju i tylko kwestią czasu jest zdobycie przez nich władzy, przy obecnym dzieciowstręctwe Nemców).
  • @miarka 02:24:37
    Ja też nie jestem optymistą jeśli chodzi o inwazję islamską na Europę.
    Sam fakt, że dzieje się to za przyzwoleniem władz wskazuje wyraźnie na to, że plan jest ściśle określony i ma posłużyć rozwaleniu państw narodowych.
    Nie ma tej "woli politycznej", którą mają Rosjanie. "Wola polityczna" lewackiej Europy jest zupełnie inna.

    W Polsce, jakby co, można by powtórzyć wariant rosyjski. Mamy własnych muzułmanów, którzy odcinają się od wahabizmu. To polscy Tatarzy najgłośniej protestowali przeciwko budowie w Warszawie meczetu sponsorowanego przez Arabię Saudyjską (czyli wahabitów).
    Wychodzi na to, że Putin zrozumiał problem i wie jak sobie z tym radzić.

    Mnie bardziej niepokoi masowy napływ emigrantów z Ukrainy. Problem polega na tym, że o ile Araba poznasz na ulicy bez pudła i możesz jakoś się zabezpieczyć, Ukraińca, dopóki nie odezwie się, nie.

    Niech tylko wśród emigrantów z Ukrainy będzie 5% banderowców to jest już armia 100 000 banderowców, którzy mają łatwy dostęp do broni.
    To jest prawdziwe zagrożenie dla Polski, którego nasze władze zdają się nie zauważać.
  • @AgnieszkaS 02:25:04
    //Pała, panie Ruszkiewicz!//

    Przyjmuję z pokorą choć absolutnie się nie zgadzam :)))
  • @AgnieszkaS 02:25:04
    "Może on i Rosjanin ale tylko w połowie, pół Rosjanin i pół Holender, i w dodatku urodzony w Genewie ... pisze swoje porady dla Europy z Florydy."

    Próbuję zrozumieć co Pani chce powiedzieć już przez dłuższą chwilę i w żaden sposób nie potrafię.

    Chce Pani powiedzieć, że wypowiedzi osób mieszanego pochodzenia, a szczególnie tych urodzonych w Genewie i mieszkających gdzie indziej są a priori, a może i przedustawnie błędne?

    Próbuje zrozumieć i dostaję zawrotów głowy, trudniejsze to od mechaniki kwantowej.

    Czy chce Pani zasugerować, że jest Pani czystej rasy i mieszka w miejscu urodzenia jak jakaś gorylica górska w Virunga?
  • @Krystyna Trzcińska 02:31:24
    Zdjęcie genialne.

    Szkoda, że ta Europejka stojąca z boku przy zakonnicach nie jest w mini. Wtedy byłoby jeszcze bardziej trafione.

    Marginalizacja jednostek niekompatybilnych z panującym wzorcem zachowań występuje w każdym społeczeństwie i osobiście nie wiem, czy jest ona większa w islamie, czy w Europie, bo tam nie byłem. Na pewno u nas nie kamieniują, nie obcinają nosa/uszu itd., ale pamiętajmy, że trudno porównywać religię mającą 2000 lat z religią o 500 lat młodszą - oni są aktualnie na etapie naszych wypraw krzyżowych (wiedza przeciętnego Europejczyka jest 3x większa, nawet jeśli się uwzględni bezrobotnych z polskiej ściany wschodniej lub postpegeerowców, którzy od 30 lat nie wzięli gazety do ręki, bo przestali Robotniczą do kiosku dostarczać) niż wiedza przeciętnego muzułmanina, również standard życia jest jakimś jednak wyznacznikiem.

    Zjawisko marginalizacji i wykluczenia rzadko kiedy jest wyraźne - najczęściej jest to powszechnie odczuwalna, ale nienazwana niechęć do określonych postaw: nikt nie uczyni sołtysem kogoś, kto nie czuje, co dla danej społeczności jest ważne, a co im obojętne... U nich nikt nie da funkcji publicznych chrześcijanom, ale i u nas: nikt w poważnej firmie nie da etatu komuś, kto do pracy permanentnie w prześwitujących stringach przychodzi. Owszem, i tam i tu można robić karierę pokątnie, ale fasada musi się ostać. To podstawowa zasada polityki.

    W Europie dwa razy ta fasada runęła: pierwszy raz w 1789 we Francji (Napoleon ponownie ją ustawił już po 15,5 latach od zburzenia Bastylii).

    W Rosji nieco dłużej: trzeba było 74 lat.
  • @AgnieszkaS 02:49:52
    "Franciszek, który już nie czuje takich związków z Europą"

    Papież Franciszek nie jest z Europy.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 10:46:30
    "Sam fakt, że dzieje się to za przyzwoleniem władz wskazuje wyraźnie na to, że plan jest ściśle określony i ma posłużyć rozwaleniu państw narodowych."

    Nie jest to ani w interesie europejskich państw, ani w interesie Islamu.
    Co im po tym, że tu, w Europie, wybuchną zamieszki? I tak nie zdobędą kontynentu.... jeszcze przez 200 lat.

    Ktoś stojący z boku chce namieszać.
    Kto? Ameryka? Izrael?

    Oczywiście, że najprostszym rozwiązaniem jest przestać mieszać się w sprawy nam obce, więc i oni przestaliby zapewne mieszać się w nasze sprawy.

    Jednak muzułmanie już samą exodus Żydów z Europy do Izreala, który zaczął się jeszcze w końcu XIX r. (mimo że tam były same nieurodzajne piaski na tych ziemiach Palestyny) uważają za naruszenie tej zasady...

    i bądź tu mądry...
  • @maharaja 11:12:05
    //Nie jest to ani w interesie europejskich państw, ani w interesie Islamu.
    Co im po tym, że tu, w Europie, wybuchną zamieszki? //

    Co im po tym? To dość proste. Kontrolowany chaos.

    Strategia chaosu to taktyka, którą "imperium" stosuje już od sławetnego zamachu 9/11. Najpierw był Afganistan, potem cały Bliski Wschód i Afryka Północna. Teraz kolej na Europę.

    Zauważ, że wszyscy zamachowcy w Europie zostali natychmiast zabici na miejscu zamachu. Nikt nie potrafił ich obezwładnić (nawet ciężko raniąc)? Można byłoby dokładnie przesłuchać, żeby dojść do zleceniodawców. A tak to wygląda na likwidację niewygodnych świadków.
    Ten sam dziennikarz izraelski "przypadkiem" jest na miejscu dwóch lub trzech zamachów i spokojnie filmuje. Przypadek?

    Takich wątpliwości jest więcej i wskazują one, że cała sprawa ma drugie albo nawet trzecie dno.
  • @AgnieszkaS 02:25:04
    //A ów ekspert od amerykańskiej i rosyjskiej polityki, the Saker, mieszka w USA dopiero od 2002 roku. Może on i Rosjanin ale tylko w połowie, pół Rosjanin i pół Holender, i w dodatku urodzony w Genewie. Dziwne, że on uciekł z Europy do USA, a swój blog przeniósł do Islandii. //

    To wszystko z czego czynisz zarzut jest tak naprawdę zaletą The Saker. Jako pół-Rosjanin rozumie z pewnością rosyjską mentalność, urodzenie w Europie podobnie wpływa na świadomość, dwa dyplomy amerykańskich uczelni dają doskonały ogląd na sprawy USA.
    Chciałbym mieć takie kwalifikacje.

    A czemu Islandia? Bo tam ten blog jest stosunkowo bezpieczny.

    Czy masz jeszcze jakieś wątpliwości co do Autora?
  • @maharaja 11:04:30
    " trudno porównywać religię mającą 2000 lat z religią o 500 lat młodszą"

    Zwłaszcza, że punkt wyjścia był zupełnie inny. Wystarczy porównać postaci Jesusa i apostołów z Mahometem i jego wodzami.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 10:46:30
    "Sam fakt, że dzieje się to za przyzwoleniem władz wskazuje wyraźnie na to, że plan jest ściśle określony i ma posłużyć rozwaleniu państw narodowych".

    I to jest dla nas groźba najpoważniejsza. Państwo narodowe jest dobrem wspólnym narodu. Narodu w danym państwie wiodącego, narodu, którego kultura, morale i cały system wartości są bazą dla ładu życia publicznego w państwie, bazą na której poboczu mogą sobie spokojnie egzystować i mniejszości narodowe nawet jak nie zmierzają do asymilacji.

    Jest coś takiego jak pojemność asymilacyjna, w której przybysze mogą funkcjonować jako margines społeczny dopóki się nie zintegrują. Jednak łącznie z już istniejącymi marginesami nie może być tego nawet parę % jednorazowo (w miarę asymilacji ich ubywa, a wraz przybyszami przybywa), bo to siła pasożytnicza, ale i potencjalny wróg wewnętrzny.

    Ani muzułmanie - a są wśród nich islamiści/syjoniści, ani Ukraińcy - a są wśród nich banderowcy/syjoniści nie zmierzają do asymilacji. Przeciwnie - dominuje u nich szowinizm ideologiczny - i jedni i drudzy idą z zamiarem odbierania nam przestrzeni życiowej i niszczenia nas, a w najlepszym przypadku zniewalania nas, by na nas pasożytować.

    Jesteśmy już w przededniu tragedii, bo ta pojemność integracyjna została już dawno przekroczona. Już z powodu ogólnej biedy nasz margines społeczny raczej przekraczał ten możliwy do tolerowania "margines integracyjny". Należało tu podjąć walkę o jego zmniejszanie przez rozwój przemysłu opartego o tych z niego, co byli jeszcze zdolni do bycia produktywnymi społecznie (choć to początkowo koszty) zamiast ściągać przybyszów (to tylko chwilowa korzyść, że wejdą i pracują, bo za tym idą ogromne koszty w przyszłości).
    Samych Ukraińców liczy się już 2 miliony (ponad 5%), a to jeszcze nie wszystko, bo są i nie rejestrowani - po wsiach. To już żywioł raczej nie do upilnowania. Nawet te 100 000 banderowców to już więcej jak nasza armia. Nadto trzeba się liczyć z tym, że to już armia uzbrojona, bo już wykrywano poważne przemyty broni.


    A teraz o co w tym chodzi, jaki mają plan?

    Po pierwsze to, że się mocno zainstalują i wkrótce będą nie do usunięcia, zwłaszcza że przy odgórnym wsparciu i ściągną rodziny, i dostaną obywatelstwo, i już mają 500+, i wyszkolą się na nasz koszt, a że mają specjalną promocję odgórną, to i ważne w państwie funkcje oni będą otrzymywali.
    Dokładnie to samo zresztą czeka Europę ze strony awansujących muzułmanów.
    I nie trzeba nic więcej - w ciągu paru pokoleń nasz naród w tych warunkach zniknie (narody europejskie znikną) - wyemigrują gdzieś, gdzie tylko wyjątki przeżyją w tożsamości (o ile w ogóle), powymierają ze starości albo bezpotomnie.
    W każdym razie zdradzieckie rządy będą miały jakąś swoją prywatną armię, straszak na naród i w szerokim sensie zależną od siebie okupacyjną biurokrację, służby siłowe i media.


    A teraz najważniejsze - po co to?

    Stawką w grze są tu dobra wspólne narodów. A to nie tylko przestrzeń życiowa, nie tylko potencjał ludzki i rynki. To również wszelki potencjał i wszelka własność - nie tyle nawet prywatna, chroniona przez państwo, ale najpierw ta powierzona władzom państwowym w zarząd bieżący - abyśmy mieli co przekazać przyszłym pokoleniom narodu.
    O to tak usilnie zabiegają korporacje prywatne, żeby wywłaszczać państwo z jego funkcji i jego monopoli.
    To razem wielkie ssanie. Już trwają naciski korporacji prywatnych na taką politykę państwa, aby to one miały zyski gwarantowane - a więc "prywatyzacja zysków, a uspołecznienie strat i kosztów" - głównie na drodze zawłaszczania sfer władzy państwa, jego zasobów majątkowych i podatków.

    Z tego co już wiadomo, to dotychczas nie wykorzystywane skarby ziemi czynią nas w zamożności "na głowę" Kuwejtczykami.
    A któż to wykorzystywanie blokuje jak nie ci, którzy chcą najpierw zniszczyć naród właścicieli tych dóbr, żeby już za grosze przejąć "państwowe" - traktowane jako "wszystkich i niczyje", jak bezpańskie?


    To, że po nas pozostaną przybysze już ich nie będzie czyniło właścicielami naszych dóbr wspólnych zawłaszczonych przez okupanckie korporacje prywatne.
    Nie dość że to pozostanie ich zaledwie posiadaniem i to uzurpatorskim, nielegalnym - mimo pozornej zgodności z prawodawstwem (nielegalnym, przez nich, czy w ich interesie przestępczo ustanowionym), to one jak dysponujące siłą i zdolnością szkodzenia komu zechcą (pancerna brzoza, sędzia Tuleja, seryjny samobójca) będą to już traktowały jako swoją własność i nie będzie mocnych, aby im to odebrać.

    Jedyna szansa to nie pozwolić na to już teraz.
  • Tylko dla osób dorosłych i o silnych nerwach!
    ISIS podrzyna gardło rosyjskiemu oficerowi wywiadu Jewgienijowi Pietrenko!
    http://www.miscopy.com/6444/isis/beheading-russia-intelligence-officer-evgeny-petrenko-isis/
  • @Pedant 11:03:47
    "Próbuję zrozumieć co Pani chce powiedzieć już przez dłuższą chwilę i w żaden sposób nie potrafię."


    Nie uważam Sakera ani za Amerykanina ani za Rosjanina. Dotyczy to wymiany zdań pomiędzy RAM-em i Ruszkiewiczem. Esej Sakera jest typowym tekstem propagandowym, mającym za zadanie uśpienie naturalnych instynktów samozachowawczych Europejczyków (patrz wpis Miarki!).
    Wiedzy na temat stosunków muzułmańsko-rosyjskich szukajmy u samych Rosjan, w rosyjskiej historii i obecnych tragicznych wydarzeniach w Rosji. Islam zawsze był i pozostanie największym zagrożeniem dla FR.
  • @Pedant 11:07:15
    "Papież Franciszek nie jest z Europy."

    Jest to fakt znany nawet dzieciom ze szkół podstawowych.
    Moje "Franciszek nie czuje takich związków z Europą" nie miało nic wspólnego z geografią.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 10:48:05
    "//Pała, panie Ruszkiewicz!//

    Przyjmuję z pokorą choć absolutnie się nie zgadzam :)))"





    W tej pale nie uwzględniłam pańskiego tłumaczenia na polski tekstu Sakera.
    To oczywiście wymagało wysiłku.
  • @AgnieszkaS 18:03:53
    "Ferdinando Camon – włoski pisarz i intelektualista ocenia islam jako niezgodny ze światem zachodnim, i mówi o nim w ten sposób:

    'Żaden z trzech fundamentów islamu nie jest zgodny z konstytucją włoską czy też francuską lub niemiecką, czy inną – w islamie jego wyznawca ma większą wartość od człowieka, który go nie wyznaje, mężczyzna znaczy więcej od kobiety, a emirat jest cenniejszy od demokracji – co jest przecież bluźnierstwem w kontekście konstytucji'."

    RAM, "Wojna z NGOs, "gay majówki" w Kościele i sex na ulicy"
    '
  • @AgnieszkaS 18:31:12
    //Esej Sakera jest typowym tekstem propagandowym, mającym za zadanie uśpienie naturalnych instynktów samozachowawczych Europejczyków//

    Ja tam nie widzę nic "usypiającego", raczej chłodną analizę problemu i wskazanie na przykładzie Rosji jak to można rozwiązać.
    Propaganda? A czego lub w czyim imieniu, bo nie rozumiem...

    //W tej pale nie uwzględniłam pańskiego tłumaczenia na polski tekstu Sakera.
    To oczywiście wymagało wysiłku.//

    Łetam... 15 minut stukania w klawiaturę. Nawet się nie spociłem :))))
  • @AgnieszkaS 18:03:53
    Islam w Rosji, ZSRR i teraz w FR zawsze był i będzie. Nie można ludziom zabraniać wierzyć w gusła. Wiara pomaga człowiekowi w trudach życia, w chorobie, jest w pewnym sensie gwarantem tradycji i spójności narodowej.
    Każdy obywatel wierzący czy nie wierzący powinien przedstawiać jednak naród, swoje państwo ponad wierzenia. Czyli np. muzułmanin powinien być najpierw obywatelem swego państwa, obrońcą swego państwa, obrońcą swej rodziny, współgospodarzem w gospodarce państwa a dopiero potem wyznawcą religii.
    Katolików w Polsce także powinno to dotyczyć.
    Jeśli dana wiara chce być państwem i świątynią w jednym, wtedy jest bardzo poważny problem, ponieważ fanatykom można młotkiem bić w zakuty łeb a oni swoje.
    Dlatego zawsze trzeba oddzielać państwo od religii. Obywatel powinien mieć obowiązki wobec świeckiego państwa i odwrotnie a religia powinna być sprawą osobistą każdego człowieka.

    Do czego doprowadza mieszania religii z państwowością?

    Muzułmanie na Zachodnie żądają zakazu trzymania psów w domach.
    Islamscy taksówkarze i kierowcy autobusów odmawiają przewiezienia psa nawet gdy jest przewodnikiem osoby niewidomej!
    https://scontent.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/18424236_1412585005456031_1294793242984464710_n.jpg?oh=7c518cb314fd9970380701baa097071d&oe=597F5659
  • @lorenco 23:15:15
    "Teraz go tylko powiązać z Putinem i Trumpem i można Trumpa wywalić z prezydentury."

    Nie tak prędko, Lorenco. Trump uchwycił własną ręką swoją bujną czuprynę i sam siebie powoli wyciąga z bagna (draining the swamp didn't work).

    Pozdrawiam!
  • @lorenco 19:02:14
    "Islam w Rosji, ZSRR i teraz w FR zawsze był i będzie. Nie można ludziom zabraniać wierzyć w gusła."

    "Jeśli dana wiara chce być państwem i świątynią w jednym, wtedy jest bardzo poważny problem, ponieważ fanatykom można młotkiem bić w zakuty łeb a oni swoje."

    Pełna zgoda, Lorenco.
  • @lorenco 19:02:14
    "muzułmanin powinien być najpierw obywatelem swego państwa, obrońcą swego państwa, obrońcą swej rodziny, współgospodarzem w gospodarce państwa a dopiero potem wyznawcą religii.
    Katolików w Polsce także powinno to dotyczyć."

    Mówi Pan tak jak urzędnicy w pogańskim Rzymie gdy chrześcijanie odmawiali oddania boskiej czci cesarzowi lub pogańskim bogom.

    Jeśli państwo ma pierwszeństwo przed Bogiem, to oznacza politiolatrię - bałwochwalstwo.
  • @AgnieszkaS 18:03:53
    "Nie uważam Sakera ani za Amerykanina ani za Rosjanina"

    I co z tego? Dalej nie rozumiem, są to jakieś etniczne aluzje?

    "Esej Sakera jest typowym tekstem propagandowym"

    To raczej Pani atak jest typowym trollowaniem.
  • @Pedant 22:49:09
    Panie Pedant, nie będę się wtykał w dyskusje religijne, że tam chrześcijanie w Rzymie nie chcieli oddawać czci boskiej cesarzowi.
    Rządzący powinni zajmować się sprawami doczesnymi a nie religią.
    Rząd ma być świecki a w to co wierzy dany minister w życiu prywatnym, to jego sprawa.
    Mnie osobiście nie interesuje w co wierzy pan Pedant jak i w co wierzą inni ludzie. To jest ich sprawa o ile nie nadużyją zasad współżycia w społeczeństwie, czyli nie zaczną narzucać innym w co mają wierzyć.
    A pańskie spostrzeżenie, że jeśli państwo ma pierwszenstwo przed Bogiem i to jest bałwochwalstwo, gadasz pan jak wahabita. Z takiego podejścia rodzą się tylko nieszczęścia.
  • @Pedant 00:17:52
    "Poniżej zamieszczam tłumaczenie świetnego tekstu amerykańskiego blogera i analityka The Saker, który w dość przystępny sposób sięga, moim zdaniem, do jądra problemu i wskazuje na jedyne możliwe sposoby jego rozwiązania."/Jarek Ruszkiewicz/

    "@ Jarek
    gwoli ścisłości, The Saker to nie żaden bloger amerykański, ale Rosjanin, mieszkający na Florydzie!"/RAM/

    "Nie uważam Sakera ani za Amerykanina ani za Rosjanina"/AgnieszkaS/

    "I co z tego? Dalej nie rozumiem, są to jakieś etniczne aluzje?"/Pedant/

    To już nie mój problem, że Pan nie rozumie. Nie musi Pan wszystkiego rozumieć. Niektórzy tak mało rozumiejom i jakoś żyjom./AgnieszkaS/
  • @Pedant 00:17:52
    To raczej Pani atak jest typowym trollowaniem./Pedant/

    O jakim ataku tu mowa? Nie, nie podoba mi się tekst Sakera i wcale tego nie ukrywam. Czytałam wiele artykułów, wyprodukowanych głównie w USA, w których autorzy pouczają Europejczyków sugerując, że ci powinni przyjąć z otwartymi rękami całą emigrację zarobkową z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Emigranci, którzy są głównie muzułmanami, mają rzekomo wzbogacić Europę kulturowo i rozwiązać problem ujemnego przyrostu naturalnego w wielu europejskich krajach. Tak piszą liberalni Amerykanie, gdy tymczasem Ameryka szczelnie zamyka drzwi przed owym"bogactwem kulturalnym", które sama tak Europie zachwala.
  • otto?
    autor napisał:
    "Przede wszystkim należy zgodzić się z mądrymi słowami Otto von Bismarcka, według których "polityka to sztuka rzeczy możliwych"

    no niezłe powołanie się - na największego niemieckiego debila wszechczasów, który właśnie teraz i w XX wieku wymordował swoimi debilnymi posunięciami wieku XIX najwięcej Niemców przez całą ich historię. 2 sprawy - ubezpieczenia społeczne i germanizacja wielkopolski.
    Ubezpieczenia społeczne są źródłem niemieckiej depopulacji XX-XXI w. Poco mieć dzieci skoro jest emerytura? Jak niema dzieci to Niemcy należy zasiedlać obcokrajowcami, skoro brakuje ze wschodu należy brać z południa - wszystko po to aby utrzymać potęgę niemieckiej gospodarki. A autor nie widzi sprzeczności we własnej sakerskiej analizie. Tylko debil analizując problem islamu opiera się na autorytecie Bismarcka który ten problem wywołał.
    Druga debilna decyzja Bismarcka - użycie pieniędzy pozyskanych z ubezpieczeń społecznych na germanizację wielkopolski - efekt odwrotny do zamierzonego - polonizacja i industrializacja wielkopolski. Czynnik ekonomiczny był źródłem emancypacji Polaków. Szeroko opisuje temat wojny gospodarczej w Wielkopolsce Richard M. Wat "Gorzka chwała. Polska i jej los 1918-1939"

    Jak czytać Amerykanina to takiego co zgłębił temat a nie takiego co w nicku ma suck.
    Kiedy czytam ten nick od razu przypomina mi się nieśmiertelny wywiad pyta.pl ze Szczuką "ssij pałkę".
  • @lorenco 00:23:07
    "Rządzący powinni zajmować się sprawami doczesnymi a nie religią.
    Rząd ma być świecki a w to co wierzy dany minister w życiu prywatnym, to jego sprawa".

    Owszem, ale tylko wtedy, kiedy rząd traktujemy jako władzę wyłącznie wykonawczą.


    "Mnie osobiście nie interesuje w co wierzy pan Pedant jak i w co wierzą inni ludzie. To jest ich sprawa o ile nie nadużyją zasad współżycia w społeczeństwie, czyli nie zaczną narzucać innym w co mają wierzyć".

    Tu też się można z tym zgodzić, ale pod warunkiem, że te zasady współżycia społecznego oparte są na mocnym fundamencie religijnym kultury narodu w państwie wiodącego.


    "A pańskie spostrzeżenie, że jeśli państwo ma pierwszenstwo przed Bogiem i to jest bałwochwalstwo, gadasz pan jak wahabita. Z takiego podejścia rodzą się tylko nieszczęścia."

    Coś Ci się całkiem poplątało. Bez Boga ani do proga. Polityka nie może istnieć w próżni.

    Religia sprawą indywidualną to i silny wzrost indywidualizmów aż po narzucanie osobistej woli wszystkim wokół. Praktycznie nie byłoby życia wspólnotowego – władca i masy ludzkie. Zniewolone. Religia to fundament kultury.

    Kultura sprowadzona do indywidualizmu to antykultura - co najwyżej idiotyzmy chwilowej mody, popularności a za tym i tandety, bylejakości, brzydoty i wynaturzenia, deprawacji i demoralizacji z odczłowieczeniem i bestializacją, a w końcu satanizmem i samozagładą.

    Państwo nie może być stawiane wyżej jak religia narodu, którego państwo jest. Państwo wyrosłoby z pozycji służebnej człowiekowi na pozycję władzy dla władzy, a z potrzeby organizacyjnej dla życia narodu na pozycję zniewalacza narodu, na pozycję wartości samej w sobie.

    Z religii wynika nie tylko celowość ludzkiego, ale i cały ład życia publicznego w państwie. Bez niego jest tylko tyrania i totalitaryzm. Jest tylko coraz gorzej aż po satanizm.

    Ameryka kiedy została odkryta była we władzy władców, którzy podporządkowali sobie religię. Władców którzy składali swoim bogom masowe ofiary z ludzi – zwłaszcza bogowi wojny.
    Sprawy rozwijał w planowanych notkach.


    Wahhabizm to patologia religii wymyślona po to aby usprawiedliwiać wojny.
    Nic nie może mieć pierwszeństwa przed Bogiem, bo to znaczy dokładnie tyle, że to to stawiamy na miejscu Boga.
    A ten stan nazywa się właśnie bałwochwalstwem.

    Wahhabici, którzy w swojej propagandzie walczą z bałwochwalstwem sami są najgorszymi bałwochwalcami, bo wahhabizm to ideologia dająca od swojego początku władzę władcy nad religią, a każda ideologia jest bałwochwalstwem.


    Pedant gada jak trzeźwy i przytomny, odpowiedzialny i mądry, myślący i dalekowzroczny człowiek.
    To Twoje myślenie jest wahhabickie - bo dąży do ustanowienia władzy państwa stawianej ponad religią - a taki właśnie jest cel wahhabizmu.
  • @lorenco 00:23:07
    Lorenco,

    Dyskusje z z krańcowymi fundamentalistami religijnymi, niezależnie od ich wyznania, nie mają sensu.
  • @AgnieszkaS 02:25:04 "Dziwne, że jeszcze nie dostali od tego "rosyjsko-holendersko-szwajcarskiego tortu" czkawki."
    .

    http://m.neon24.pl/4b27333f5b3f4f5a156868701225cd69,14,0.jpg
  • @zrozumieć podłoże islamu to podstawa. Islam to religia LUDYCZNA.
    "Łączna liczba uniwersytetów we wszystkich krajach islamskich to około 500, co daje jeden uniwersytet na trzy miliony muzułmanów. Stany Zjednoczone mają 5758 uniwersytetów (jeden na 57 tys. Amerykanów), a Indie 8407. W 2004 roku, Uniwersytet Shanghai Jiao Tong sporządził ranking uczelni wyższych na świecie i co ciekawe, ani jeden uniwersytet z krajów muzułmańskich nie znalazł się na liście najlepszych 500.

    Według danych zebranych przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), alfabetyzacja w świecie chrześcijańskim wynosi prawie 90 procent i 15 państw, w których chrześcijanie stanowią większość, posiada wskaźnik alfabetyzacji w wysokości 100 procent. W przeciętnym państwie, w którym muzułmanie stanowią większość, analfabeci stanowią aż około 60 procent. Nie istnieje natomiast państwo z muzułmańską większością, gdzie alfabetyzacja sięgnęłaby 100 procent. Około 98 procent mieszkańców świata chrześcijańskiego posługujących się pismem ukończyło szkołę podstawową. Dla porównania, taką edukację otrzymało mniej niż 50 procent piśmiennych mieszkańców świata muzułmańskiego. Około 40 procent piśmiennych mieszkańców świata chrześcijańskiego i tylko niecałe 2 procent piśmiennych mieszkańców świata muzułmańskiego otrzymało wykształcenie wyższe.

    Kraje z muzułmańską większością mogą pochwalić się 230 naukowcami na milion mieszkańców. Dla porównania, Stany Zjednoczone posiadają 4 tys. naukowców na milion mieszkańców, a Japonia 5 tys. W całym świecie arabskim całkowita liczba naukowców pracujących w pełnym wymiarze godzin to 35 tys., a na milion Arabów przypada 50 inżynierów (w świecie chrześcijańskim tysiąc inżynierów). Ponadto, świat muzułmański wydaje 0,2 procenta swojego PKB na badania i rozwój, podczas gdy świat chrześcijański wydaje około pięciu procent PKB.

    Wniosek: światu muzułmańskiemu brakuje możliwości, by tworzyć wiedzę.

    Prasa codzienna wydawana na tysiąc osób i liczba tytułów książek na milion osób pokazuje stopień rozpowszechnienia wiedzy w społeczeństwie. W Pakistanie codziennie wydaje się 23 gazety na tysiąc Pakistańczyków, a w Singapurze 360. W Wielkiej Brytanii liczba tytułów książek na milion mieszkańców wynosi 2 tys., podczas gdy w Egipcie wynosi 20.

    Wniosek: stopień rozpowszechnienia wiedzy w świecie muzułmańskim jest niewystarczający.

    Procent eksportu zaawansowanych technologicznie produktów w stosunku do całkowitego eksportu jest ważnym wskaźnikiem zastosowania wiedzy. W Pakistanie to zaledwie jeden procent. W Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie, Maroku i Algierii to 0,3 procenta, natomiast w Singapurze 58 proc.

    Wniosek: świat muzułmański nie potrafi zastosować wiedzy. A przyszłość należy do społeczeństw opartych na wiedzy.

    Co ciekawe, łączna wielkość rocznego PKB z 57 krajów należących do OIC to niecałe 2 biliony dolarów. Same Stany wytwarzają towary i usługi o wartości 12 bilionów USD, Chiny – 8 bilionów, Japonia – 3,8 bilionów, a Niemcy – 2,4 bilionów dolarów.

    Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Katar, choć posiadają złoża ropy naftowej, produkują łącznie dobra i usługi (głównie ropę) warte 500 miliardów dolarów. Dla porównania, sama Hiszpania wytwarza towary i usługi o łącznej wartości ponad biliona dolarów; katolicka Polska – 489 miliardów, a buddyjska Tajlandia – 545 mld. Muzułmańskie PKB, jako odsetek światowego PKB, szybko spada.
  • "Islamofobia, czyli strach przed Islamem jako takim"
    .

    http://m.neon24.pl/80f9ff2ea4e488cdbe4dc20e3b789794,14,0.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej